Żakowski o "ekspertach" Macierewicza: "Trzeba obnażyć te brednie". Lis: "Cieszy mnie twój idealizm"

- Środowisko naukowe powinno się uderzyć w piersi - mówił w Poranku Radia TOK FM Tomasz Wołek. Publicyści zarzucali naukowcom bierność wobec debaty o katastrofie smoleńskiej. I powątpiewali w możliwość "obnażenia bredni". - Spór prof. Laska z prof. Obrębskim? Głęboka kompetencja zderza się z oceanem niekompetencji - ocenił Wołek.
Publicyści w Poranku Radia TOK FM rozmawiali o roli świata nauki w debacie wokół katastrofy smoleńskiej. - Przyczyną, dla której wielu naukowców próbuje tu umyć ręce, jest lęk przed upolitycznieniem uniwersytetu - mówił prowadzący audycję Jacek Żakowski. - W Polsce przekonanie o bezstronności jest uzasadnieniem niezaangażowania. W przypadku debaty smoleńskiej brednia wzięła górę, bardzo duża część społeczeństwa uwierzyła w niebywałe głupoty - podkreślał publicysta "Polityki".

''Obnażyć tę brednię''. ''Cieszy mnie twój idealizm''

Żakowski dodał, że niezbędne jest "stworzenie pola obnażenia tej bredni" i wspomniał o prof. Michale Kleiberze, szefie PAN, który poddał pomysł zorganizowania wspólnej konferencji z członkami zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza zajmującego się wyjaśnieniem katastrofy smoleńskiej. - Cieszy mnie twój idealizm - stwierdził Tomasz Lis, naczelny "Newsweeka".

Wroński: "Zespół Macierewicza robi Polakom wodę z mózgu. Co na to naukowcy?" >>>

- Każdy z tych profesorów ma politechniczno-fachową siatkę pojęciową, której nie jesteśmy w stanie ogarnąć - wskazywał Lis. - Chcesz powiedzieć, żebyśmy my, Malinowski, Kowalski, wszyscy w tym kraju, byli w stanie to oceniać? Przecież nie mamy o tym zielonego pojęcia - zaznaczył Lis. - Jeśli tego nie pokonasz, legenda zostanie - powiedział Żakowski. - Trudno, trzeba z tym żyć - skwitował Lis.

"Głęboka kompetencja zderza się z oceanem niekompetencji"

Według Tomasza Wołka winnych marnego poziomu debaty wokół katastrofy smoleńskiej jest wielu. I nie są to tylko politycy i media. - Środowisko naukowe powinno się uderzyć w piersi. Nie tylko dlatego, że nie reagowało - mówił publicysta. - W ostatnich czasach został zdjęty klosz, pod którym funkcjonowała nienaganna opinia o naukowcach. Nagle okazało się, że ktoś relatywizuje Holokaust, ktoś inny jest plagiatorem - zauważył Wołek. Żakowski dorzucił do tego "milczenie rzeszy polskich ekonomistów" choćby w debacie wokół OFE. - Z historykami podczas lustracji było podobnie. Niepokojące było milczenie w kwestii metodologii IPN - mówił prowadzący Poranek Radia TOK FM.

- Odróżnijmy zakresy tych sporów. Tutaj mamy do czynienia z katastrofą, wydarzeniem fizycznym. To w nauce jest mierzalne - zauważył prof. Wiesław Władyka, historyk i publicysta "Polityki". - Nie mówimy o sporach ideowych w naukach humanistycznych. Spór konserwatysty z liberałem jest możliwy. Ale spór prof. Laska z prof. Obrębskim? Głęboka kompetencja zderza się z oceanem niekompetencji - zaznaczył Wołek.

"Niepokojący mechanizm kunktatorstwa"

- Tam, gdzie opinia publiczna uzyskuje całkowicie nieprawdziwe lub niepotwierdzone informacje, świat nauki nie czuje się w obowiązku walczyć o prawdę w sensie obiektywnym - podsumował Żakowski. - Silny jest w polskiej kulturze akademickiej niepokojący mechanizm kunktatorstwa.