Piechociński: "Spotkamy się ze związkowcami". Choć zachowują się jak... Azjaci. "Każdy chce ocalić twarz"

Czy rząd spotka się ze związkowcami? - Już przygotowujemy takie spotkanie - zapewniał w Poranku Radia TOK FM Janusz Piechociński, wicepremier. - Jestem przekonany, że minister Kamysz ma scenariusze i terminarz spotkań z reprezentacją związkową - dodawał. Piechociński nie unikał jednak krytycznych uwag: - Związkowcy traktują komisję trójstronną jak ring do walki z rządem.
- Spotka się pan ze związkowcami? - pytał w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski swego gościa, Janusza Piechocińskiego, wicepremiera i ministra gospodarki. - Tak, już przygotowujemy takie spotkanie. Proponuję trochę inną formę spotkań, nie z centralami ogólnopolskimi, ale poszczególnymi grupami branżowymi i regionalnymi - zapewniał Piechociński. - Chciałbym rozmawiać nie tylko o elastycznym czasie pracy i pensji minimalnej. Tych dyskusji było sporo w komisji trójstronnej, dopóki działała. Chciałbym mówić o selektywnej polityce dotykającej branż lub pojedynczych zakładów - zaznaczył.

Związkowcy zwinęli transparenty i... nic. "Zerowy sens polityczny" >>>

- Jestem znany z tego, że odbywam setki, jeśli nie tysiące rozmów. Nie tylko z inwestorami i ambasadorami, ale też ze związkowcami. Także na poziomie zakładów pracy - podkreślał szef PSL. Żakowski pytał jednak, czy Piechociński gotów jest spotkać się z przywódcami związkowymi: Janem Guzem i Piotrem Dudą. - Kilkakrotnie się spotkałem i będę to robił - powiedział Piechociński.

"Dlaczego nie wykorzystujemy mediacji? To nie oznaka kryzysu?"

Wicepremier tłumaczył, że w ramach porozumienia z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie chce stworzyć nową płaszczyznę porozumienia. Pretekstem mają być kwestie etyki i odpowiedzialności biznesu. - Szukam formuły, gdzie mogą spotkać się przedstawiciele pracodawców, strony społecznej i polityki. Jeśli nie daje się tego robić w komisji trójstronnej, to w innej formie - mówił Piechociński. - Mamy problem nie tylko w dialogu polityków, pracodawców i związkowców. Dialogu nie ma także wewnątrz grupy przedsiębiorców. Dlaczego w polskiej gospodarce tak słabo wykorzystujemy mechanizm mediacji? To nie jest oznaka kryzysu, braku zaufania? - pytał wicepremier.

- Politycy, a przede wszystkim urzędnicy unikają bezpośrednich kontaktów nie tylko ze związkowcami, ale też z biznesem - mówił Piechociński, wspominając o aferze hazardowej i odkrytych wówczas niejasnych związkach polityki i biznesu. Zdaniem wicepremiera mechanizmy ustawowe i skoncentrowane na mediach to za mało, by osiągnąć porozumienie ze związkowcami. - To za mało, na to jest za późno, trzeba tworzyć inny klimat - mówił Piechociński. - Podtrzymanie dialogu, wytworzenie konsensusu, jakość debaty publicznej, poszanowanie postaw jest dziś właściwą odpowiedzią na europejski kryzys - wskazywał.

"Jak z Azjatami. Każdy chce ocalić swoją twarz"

Żakowski naciskał jednak na kwestię spotkania ze stroną związkową. - Oni dziś nie przyjdą. Minister pracy Kosiniak-Kamysz powinien powiedzieć: spotkajmy się w cztery oczy, pogadajmy - mówił prowadzący Poranek Radia TOK FM. - Jestem przekonany, że minister Kamysz już ma scenariusze i terminarz spotkań z reprezentacją związkową - zaznaczył Piechociński. I chwalił Kosiniaka-Kamysza: - To jeden z faworytów, aby być moim następcą za kilka lat. Polska polityka będzie miała z Waldka jeszcze wielką pociechę - zaznaczył.

- Wiemy, że prestiżowo związkowcy nie chcą się czuć przegrani - wyjaśniał wicepremier. - W tej chwili mamy jak z Azjatami. Każdy chce ocalić swoją twarz. Związkowcy traktują komisję trójstronną jak ring do walki z ministrem i z rządem, a zapominają, że to ring do budowania konsensusu z ich pracodawcami - mówił.

"Nie kiwam, mówię prostolinijnie"

- Konsensusu nie buduje się przez kiwanie partnera - zauważył Żakowski.

- Dlatego nie kiwam. Prostolinijnie mówię to, co myślę - stwierdził Piechociński. - Często idę pod wiatr. Miałem odwagę powiedzieć w koalicji wprost: nie poprzemy dokręcenia śruby prawom związkowym, bo to doleje tylko oliwy do ognia, a jest bezskuteczne - podkreślił wicepremier.

Więcej o:
Komentarze (8)
Piechociński: "Spotkamy się ze związkowcami". Choć zachowują się jak... Azjaci. "Każdy chce ocalić twarz"
Zaloguj się
  • kain_brat_abla

    Oceniono 9 razy 7

    PSL i związkowcy to tak by się spotkali prostytutki i złodzieje.

  • harimau666

    Oceniono 7 razy 3

    a jak zachowują się Azjaci...(rozumiem,że wiedzę o tym kontynencie wraz ze wszystkimi jego różnicami kulturowymi masz pan w jednym palcu)...?:)
    a czy będzie też wątek o nepotyzmie PSL czy jednak państwo pominą ten delikatny temat ...?

  • endrju1521

    Oceniono 5 razy 3

    "- Spotka się pan ze związkowcami? - pytał w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski swego gościa, Janusza Piechocińskiego, wicepremiera i ministra gospodarki. - Tak, już przygotowujemy takie spotkanie. Proponuję trochę inną formę spotkań, nie z centralami ogólnopolskimi, ale poszczególnymi grupami branżowymi i regionalnymi - zapewniał Piechociński."

    ================================================

    Dziel i rządź !

    Czy to echo z przeszłości ? ? ? ?

    Nie, to niezmienny język "władzy" - każdej władzy.

  • illuminatus2

    Oceniono 8 razy 2

    Z tobą się nie ma sensu spotykać pajacu piechociński bo jesteś nikim i twoje ewentualne poparcie w czymkolwiek nic nie znaczy wiec spie...j w pizdu.

  • totapis500

    Oceniono 1 raz 1

    Panie premierze,niech pokażą twarz związkowcy którzy,wyrzeźbili lewe emerytury na kopalniach,cyba,że to ci co strajkowali w Warszawie,to teraz wiem dlaczego mamy najdroższy węgiel na świecie.

  • xulu

    Oceniono 7 razy 1

    Bedzie pan klekal, panie viceministrze ?????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX