Chinka w nieodwracalnej śpiączce wzięła symboliczny ślub. Potem odłączono ją od aparatury

Chinka He Jingjing niedługo po swoich zaręczynach zapadła w śpiączkę. Po dwóch latach jej rodzina zdecydowała o odłączeniu kobiety od aparatury podtrzymującej życie. Zanim to się stało, narzeczony Chinki Lu Lai wziął z nią symboliczny ślub - pisze ?Daily Mail?
Lu Lai tak wspominał dzień , w którym jego ukochana trafiła do szpitala: - Chcieliśmy zorganizować wyjątkowe wesele, dlatego oboje pracowaliśmy po godzinach. Tego popołudnia moja narzeczona poczuła się w pracy słabo, ale nie chciała wziąć zwolnienia. Nagle zemdlała przed komputerem.

Chinka została natychmiast przewieziona do szpitala, ale było już za późno. Z powodu niedotlenienia jej mózg był nieodwracalnie zniszczony. Kobiety nie udało się wybudzić ze śpiączki. Przez ostatnie dwa lata była podłączona do aparatury podtrzymującej życia.

Bliscy He Jingjing ostatecznie postanowili odłączyć kobietę od aparatury. Wcześniej jednak chcieli spełnić jej marzenie o pięknym ślubie. W dniu jej 28. urodzin zorganizowali dla niej symboliczną ceremonię zaślubin z Lu Lai. Kobietę ubrano w białą suknię, a szpitalną salę udekorowano kolorowymi girlandami.

- Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Moja córka była tak wspaniałą, energiczną osobą. Zawsze mówiła, że chce żebyśmy po śmierci oddali jej narządy do przeszczepu. Uszanujemy jej decyzję. W ten sposób część jej będzie ciągle żyć - mówił ojciec Chinki Fang Lu.

Więcej o: