Bury: Zgadzam się ze związkowcami. Rząd zbyt mało aktywnie walczy z bezrobociem

- Widzę ogrom bezrobocia wśród młodego pokolenia - mówił w Poranku Radia TOK FM Jan Bury, szef klubu PSL. Jego zdaniem niezbędne są pieniądze na aktywną walkę z bezrobociem, ale działania ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza blokować ma Jacek Rostowski. - Tu podzielam opinię związkowców, którzy mówią wprost, że rząd zbyt mało aktywnie walczy z bezrobociem - zaznaczył Bury.
Po odejściu trzech posłów koalicja rządząca ma w Sejmie 232 głosy. Co z większością parlamentarną rządu? Jan Bury, szef klubu PSL, przekonywał w Poranku Radia TOK FM, że nie ma się o co obawiać. - W ostatnich latach ta większość koalicyjna też była kilkuosobowa. I koalicja radzi sobie od kilku lat świetnie - mówił polityk. - Jeśli przewaga jest nieduża, posłowie bardziej się mobilizują - zaznaczył Bury. I zapewnił, że jeśli chodzi o wsparcie rządowych inicjatyw, "klub PSL jest pewny".

Bury dodał też, że niektóre ustawy po prostu "zasługują na poparcie" i tworzy się wokół nich ponadpartyjny konsensus.

Kosiniak-Kamysz i Rostowski walczą o fundusz pracy?

Polityk PSL odniósł się też do doniesień o konflikcie między Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem pracy, a Jackiem Rostowskim, ministrem finansów. Spór dotyczyć miał czasu na podjęcie decyzji o pozostaniu w OFE po ostatnich zapowiedziach reform emerytalnych. Kosiniak chce podobno, by obywatele mieli na to więcej niż trzy miesiące.

- Rozbieżności są, ale w innej sprawie. W sprawie pieniędzy na fundusz pracy - stwierdził Bury. - Źle się dzieje, że pieniądze, które należą do ministra pracy, a de facto polskich pracodawców, są uruchamiane na życzenie ministra finansów. Ministrowie pracy, rolnictwa czy gospodarki to ministrowie konstytucyjni, odpowiedzialni i podejmują decyzje na podstawie jakiejś wiedzy - wskazywał gość Poranka Radia TOK FM.

"Podzielam opinię związkowców"

- Skoro Kosiniak-Kamysz analizuje i przedstawia dokumenty, że jeśli nie uruchomi miliarda złotych na dobre programy absolwenckie, może to wywołać za pół roku wzrost bezrobocia o 1-2 proc. Czasem jest tak, że minister mówi do drugiego ministra, wali o ścianę, a ten nie czuje tych argumentów - bronił partyjnego kolegi Bury.

- Widzę ogrom bezrobocia wśród młodego pokolenia. Te pieniądze mądrze i aktywnie wydawane na staże, programy absolwenckie są bardzo potrzebne - zaznaczył polityk. - Tu podzielam opinię związkowców, którzy nie są ulubionym segmentem mojego zainteresowania, którzy mówią wprost, że rząd zbyt mało aktywnie walczy z bezrobociem w Polsce - przyznał Bury.