Policjanci i prokuratorzy w bazie lotniczej w Malborku. Zarzuty dla 6 osób

W bazie lotnictwa myśliwskiego w Malborku dochodziło do nadużyć i korupcji na skalę milionów złotych - twierdzą policja i prokuratura wojskowa. Zarzuty postawiono sześciu osobom.
Według informacji uzyskanych przez "Gazetę", chodziło m.in. o "ustawianie" przetargów, przekraczanie uprawnień, wyłudzenia pieniędzy. Łapówki wręczano za kontrakty na zakup broni, elementów wyposażenia bazy, a nawet środków czystości. Wszystko miało się odbywać w kręgu znajomych, co prokuratura interpretuje jako działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.

"Sprawa zakrojona na dużą skalę"

Śledztwo prowadzono od czerwca br. - korzystano m.in. z podsłuchów telefonicznych.

- Zarzuty dotyczą między innymi ustawiania przetargów na kwotę kilku milionów złotych - potwierdza prok. kpt. Marcin Maksjan, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie. - Przesłuchania w Malborku rozpoczęły się w środę i potrwają prawdopodobnie do piątku. To sprawa zakrojona na dużą skalę, w czynnościach śledczych uczestniczy obecnie pięciu prokuratorów wojskowych oraz 130 funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej oraz policji z wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

- Chodzi między innymi o wybór firmy ochroniarskiej do pilnowania terenu jednostki - mówi nasz informator. - Za ciężkie pieniądze wybrano taką, która fizycznie nie była w stanie wywiązać się z tego zadania. Mówiąc brutalnie, ochrona była tam iluzoryczna.

Prawdopodobnie będą kolejne zarzuty

Chodzi o 22. Bazę Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Wśród osób, którym postawiono zarzuty, są zarówno oficerowie, jak i cywilni pracownicy jednostki. Nie wiadomo jeszcze, czy będą przygotowane wnioski o tymczasowe aresztowanie. Prawdopodobnie zarzuty będą stawiane kolejnym osobom.

- Jeśli nie będzie wniosków o areszt, to znaczy, że materiał dowodowy jest słaby - mówi jeden z trójmiejskich prawników. - Jest jeszcze druga możliwość, choć mniej prawdopodobna: materiał dowodowy jest mocny i wszyscy jak na spowiedzi przyznali się. Przy takim wariancie i tak poszliby do aresztu ze względu na możliwość matactwa, prokurator mógłby od tego odstąpić jedynie w przypadku wyznaczenia wysokich poręczeń majątkowych.

Minister: "Walka z korupcją priorytetem"

Informację o aferze w malborskiej jednostce jako pierwsze podało Radio RMF FM, powołując się na wypowiedzi płk. Tadeusza Cieśli, szefa Okręgowej Prokuratury Wojskowej w Poznaniu. Po kilkudziesięciu minutach cytaty pułkownika Cieśli zostały z serwisu usunięte - dziennikarze radia powołują się jedynie na nieoficjalne informacje.

- Sprawa jest w trakcie realizacji i na razie nie wypowiadamy się na ten temat - mówi Joanna Kosińska, rzeczniczka prasowa KWP w Gdańsku. - Stosowną informację dla mediów przekażemy jutro.

Do sprawy na Twitterze odniósł się w środę po południu minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Podkreślił, że walka z korupcją w wojsku jest jednym z jego priorytetów, a "SKW, CBA i Żandarmeria mają pełne wsparcie dla twardych działań".