Córka wysokiego rangą urzędnika uciekła z Korei Północnej na południe

Nastoletnia córka północnokoreańskiego pracownika ministerstwa bezpieczeństwa publicznego uciekła z Korei Północnej do Korei Południowej - informuje dziennik Japan Times. To rzadki przypadek, by członek uprzywilejowanej elity zdecydował się na taki krok.
- 19-latka studiowała na uczelni w Pekinie. W maju przerwała studia i poleciała do Korei Południowej - poinformował gazetę aktywista, który pomagał jej w ucieczce. Od czasu przyjazdu do Seulu dziewczyna była kilkakrotnie przesłuchiwana przez członków południowokoreańskiego wywiadu. Dziennik zaznacza, że przypadki ucieczek członków rodzin elity są niezwykle rzadkie. Najczęściej na taki krok decydują się biedni czy represjonowani mieszkańcy.

Japan Times przypomina sytuację z poniedziałku, gdy południowokoreańscy żołnierze zastrzelili mężczyznę, który próbował przepłynąć z Korei Południowej do Korei Północnej. - Wskoczył do rzeki i mimo wielokrotnych ostrzeżeń wydawanych przez żołnierzy nie reagował. Żołnierze otworzyli ogień w jego kierunku. Jego ciało zostało już znalezione, natomiast nie ustaliliśmy jeszcze jego tożsamości - tłumaczył rzecznik Ministerstwa Obrony. Rzeka Imjin-gang przebiega częściowo wzdłuż granicy między państwami koreańskimi, które nigdy nie zawarły traktatu pokojowego i od wojny koreańskiej pozostają teoretycznie w stanie konfliktu, a ich relacje reguluje jedynie zawieszenie broni.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!

Więcej o: