Rzecznik episkopatu: Auto za 150 tys. zł dla biskupa to przesada? Ja tak nie uważam

Rzecznik Episkopatu Polski Józef Kloch broni prawa biskupów do jazdy autami ?z górnej półki?. - Bentleyem nikt z biskupów nie jeździ - oburza się Kloch w wywiadzie dla Radia ZET.
- Na miłość ludzką! Sądzi pani, że jazda samochodem za 150 tysięcy złotych po diecezji, przez osiem lat, kiedy biskupi przejeżdżają setki tysięcy kilometrów, jest jakąś przesadą? Ja tak nie uważam - denerwuje się ksiądz Kloch w rozmowie z Moniką Olejnik. - Bentleyem nikt z biskupów nie jeździ. To jest luksusowy samochód - dodaje ksiądz. Auto za 150 tysięcy nazywa zaś "górną półką" i "bardzo dobrym samochodem".

Monika Olejnik zapytała rzecznika episkopatu, jak to się ma do nowych standardów, które wprowadza Franciszek. - Wiemy, jakim papież Franciszek jeździ samochodem, wiemy, z czego zrezygnował, wiemy, że mieszka skromnie - przypomina Olejnik.

Na to pytanie Kloch zareagował ostro. - Czyli Jan Paweł II źle zrobił? Benedykt XVI źle zrobił, że tam mieszkał? Myślę, że nie krytykuje pani w ten sposób Jana Pawła II, że zajął pomieszczenia papieskie? Proszę mi odpowiedzieć - naciskał ksiądz Kloch. Wyjaśnił, że Franciszek mógł zdecydować, jak chce żyć, podobnie jak poprzedni papieże. - Powiedział: ja już jestem stary, zawsze tak żyłem, nie zamierzam zmieniać swojego życia. - Mieszka w domu św. Marty. Tam prowadzi swój żywot i przychodzi do pracy - uciął Józef Kloch.

In vitro? Kościół może rozmawiać

Według rzecznika episkopatu - ustawa, nawet jeśli nie byłaby doskonała, będzie lepsza niż brak regulacji w tej kwestii. Zdaniem księdza Klocha w sprawie in vitro jest pole do negocjacji. - Jeśli nie da się tej metodzie powiedzieć absolutne "nie", można próbować ograniczyć jej złe skutki - mówi Kloch i podkreśla, że trzeba rozdzielić kwestie moralne, w których Kościół nigdy się nie zgodzi - in vitro i aborcję, od wątków politycznych i prawnych, w których episkopat jest gotów wybrać mniejsze zło.

Odpis podatkowy

Między rządem a Konferencją Episkopatu Polski doszło do porozumienia w sprawie odpisu podatkowego, który ma wynosić 0,5 procent - zapewnia Kloch. - Jak mówi przysłowie, diabeł tkwi w szczegółach. W wyniku negocjacji było ustalone przekształcenie Funduszu Kościelnego w dobrowolny odpis podatkowy, który jest przyjęty w bardzo wielu państwach Unii Europejskiej. W trakcie negocjacji było ustalone pół procent. To co najistotniejsze, zostało ustalone, reszta to szczegóły - wyjaśnił ksiądz Kloch.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej o polskich sprawach? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!

Więcej o: