Marsylia nie radzi sobie z gangami. Francuzi chcą wsparcia wojska

Sześciu na dziesięciu Francuzów głosuje za wsparciem policji przez wojsko w Marsylii, by przerwać eskalację przestępstw z użyciem broni - informuje serwis Defence24. To reakcja na coraz silniejszą pozycję gangów w mieście.
Według agencji YouGov 57 proc. Francuzów jest za przyjęciem bardziej drastycznych metod, by ukrócić bezprawie na ulicach tego portowego miasta. Co więcej - tylko 25 proc. respondentów było przeciwko użyciu wojska do zaprowadzenia porządku - podaje serwis Defence24.

Kałasznikow za 500 euro

Pomysł, by na ulice Marsylii wyszły wojskowe oddziały specjalne, pojawił się już w ubiegłym roku. Idea nie zyskała jednak akceptacji odpowiedniego ministerstwa, więc nie została wprowadzona w życie. Od tego czasu nie udało się jednak rozwiązać problemu przestępczości zorganizowanej.

Gangi, szczególnie te powiązane z handlem narkotykami, mają coraz silniejszą pozycję w mieście. Najprawdopodobniej z ich porachunkami związana jest rosnąca liczba strzelanin. W tym roku w tego typu incydentach zginęło już 15 osób. Sytuację pogarsza to, że broń maszynowa jest w Marsylii wyjątkowo tania - wystarczy 500 euro, żeby kupić karabin Kałasznikowa.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o sytuacji za granicą? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: