Uchwała o Dniu Sybiraka nie zostanie przegłosowana. Przez bojkot PiS-u

Sejm miał dziś, z inicjatywy PiS, ustanowić 17 września Dniem Sybiraka. Wnioskodawca, poseł Piort Babinetz, jednak zbojkotował obrady. - Odczuwam pewien niesmak - skomentował bojkot obrad w ?Rzeczpospolitej? Stanisław Sikorski, sekretarz Związku Sybiraków.
Ustanowienie Dnia Sybiraka było od lat postulowane przez to środowisko. Nieformalnie obchodzony jest od ponad 20 lat, jednak sybirakom zależy na jego formalnej wersji. Projekt uchwały przygotował Piotr Babinetz, poseł PiS.

Jego również dzisiaj zabrakło podczas obrad. Choć wysłał faksem projekt uchwały, to regulamin Sejmu wymaga, by stawił się osobiście. Rano marszałek ogłosiła, że uchwała spadnie z obrad. Czy politycy PiS dobrze zrobili, bojkotując posiedzenie?

Politolog, dr Wojciech Jabłoński, na łamach "Rzeczpospolitej" twierdzi, że tak. - Obserwatorzy tego, co się dzieje na ulicach Warszawy, muszą zadać sobie pytanie, które partie trzymają stronę rządu. Kto nie zabierze głosu, będzie automatycznie uznany za cichego zwolennika Tuska, a na to PiS nie może sobie pozwolić. - Sybiracy są, niestety, środowiskiem znacznie mniej głośnym niż dziesiątki tysięcy związkowców na ulicach - tłumaczy.

Więcej w internetowym serwisie "Rzeczpospolitej"

Więcej o: