Dlaczego PiS-u nie ma dziś w Sejmie? "Nasza nieobecność w Sejmie nie ma znaczenia", "Metody parlamentarne nie wystarczają"

- Trzeba pokazywać źródło zła, nie tylko z trybuny sejmowej - stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Czartoryski w rozmowie z Gazeta.pl. Zapytaliśmy kilku posłów PiS o powody bojkotu dzisiejszego głosowania nad budżetem.
Członkowie klubu parlamentarnego PiS udali się dzisiaj na grób ks. Jerzego Popiełuszki w 80. rocznicę jego urodzin oraz wzięli udział w zebraniu klubu. O 13 będą na pikiecie pod Urzędem Rady Ministrów razem z protestującymi tam związkowcami. Tymczasem w Sejmie została przegłosowana nowelizacja budżetu za 2013 rok, bez udziału posłów największej partii opozycyjnej. - Nasza nieobecność w Sejmie nie ma znaczenia. Lepiej wypełnimy swoje obywatelskie obowiązki, pikietując pod URM - tłumaczy w rozmowie z Gazeta.pl decyzję partii poseł Marek Ast. Zbigniew Babalski stwierdził, że "nowelizacja budżetu jest fatalna" i jest to "drukowanie wirtualnych pieniędzy".

"Polacy ocenią naszą decyzję"

- Sytuacja w kraju jest chora, ludzie wyjeżdżają na Zachód za chlebem, jest gigantyczna zapaść demograficzna. Dlatego byliśmy dzisiaj na grobie ks. Popiełuszki, który był symbolem tego, co najlepsze w "Solidarności", był symbolem świata pracy - powiedział Arkadiusz Czartoryski. Były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza stwierdził, że obecność w Sejmie jest ważna, ale "praca przez kilka godzin w parlamencie nie wystarczy. Trzeba pokazywać źródło zła, nie tylko z trybuny sejmowej". - Polacy sami ocenią nasz symboliczny gest - podsumował Czartoryski.

"Jesteśmy poza grupą, która adoruje siebie nawzajem"

Poseł PiS-u Andrzej Adamczyk (w tym tygodniu chory i nieobecny w Warszawie) zbagatelizował bojkot PiS-u w czasie głosowania nad budżetem. - Nie pierwszy raz w historii polskiego Sejmu posłowie wyrażają poprzez nieobecność w Sejmie swój stosunek do rzeczywistości. Nie widzę tu żadnych kontrowersji. Nie odmawiajmy posłom prawa do takiej formy protestu - powiedział. Stwierdził, że w ten sposób pokazują, że Prawo i Sprawiedliwość "jest poza układem władzy, poza grupą, która adoruje siebie nawzajem". - Moi koledzy nie rozjechali się do domów, cały czas są w pracy. W ten sposób wysyłamy konkretny sygnał protestującym, że utożsamiamy się z nimi - powiedział Adamczyk.

"To niepoważne. Była szansa pokazania słabości koalicji"

Poseł Solidarnej Polski Mieczysław Golba skrytykował decyzję PiS-u o opuszczeniu głosowania nad nowelizacją budżetu. - Uciekają z Sejmu wtedy, kiedy koalicja topnieje i byłaby szansa uchwalenia kilku korzystnych poprawek do generalnie słabego budżetu - stwierdził. - Ścina się bardzo ważne programy - zabiera się 1,8 miliarda z budżetu obrony, co zaowocuje większym bezrobociem w woj. podkarpackim, gdzie są duże zakłady zbrojeniowe. 100 milionów mniej dostaną samorządy. Miliard mniej dostanie i tak niedoinwestowana kolej - wyliczył Golba.

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: