Sędziowie ostrzegają: PESEL paraliżuje naszą pracę

Miał zabezpieczyć niewinnych przed błędami komorników, a paraliżuje pracę sądów. Sędziowie alarmują, że nałożony na nich obowiązek zdobywania numeru PESEL dłużnika blokuje procesy - ustaliło TOK FM. Zdecydowana większość postępowań będzie trwała dłużej.
Sprawa zaczęła się od fatalnych pomyłek komorników. Ci mylili dłużnika z kimś, kto tak samo się nazywa i zajmowali majątki niewinnych ludzi. Do takich sytuacji dochodziło dosyć często. Stąd pomysł, by sędziowie wpisywali w akta sprawy numer PESEL pozwanego i w ten sposób minimalizowali pomyłki. Sędzia Bartłomiej Przymusiński z sądu w Poznaniu mówi, jakie u niego wywołuje to skutki: - Przed zmianą przepisów do wydania nakazu zapłaty mijało około miesiąca. Teraz to jest trzy, a nawet cztery miesiące. Ponad 90 procent moich spraw przeciąga się przez problemy z numerem PESEL - mówi sędzia i dodaje, że ustalenie tego numeru w wielu przypadkach bywa bardzo trudne.

Sędziowie mają wprawdzie dostęp do bazy PESEL, ale mówią, że to nie wystarcza, bo albo brakuje adresu, albo dawno jest nieaktualny i wszystko się przeciąga. Wtedy osoba składająca pozew musi uzupełniać go o kolejne informacje, a i to nie zawsze gwarantuje sukces. Jeśli pozwany ma popularne nazwisko, nie znamy jego adresu zameldowania, to problem jest nie do rozwiązania, bo żadna baza nie pomoże.

Wiceminister sprawiedliwości Jacek Gołaczyński przyznaje, że w niektórych przypadkach proces może trwać dłużej, ale przypomina, jaki był cel ustawy: - Chodziło o ochronę podstawowych praw obywatelskich - mówi minister i dodaje, że mając dostęp do baz danych i przestrzegając procedur, problemów być nie powinno.

Sędziowie są jednak innego zdania. - Czasami kończy się to tym, że sprawę trzeba zawiesić i w ogóle nie można zakończyć postępowania - mówi Przymusiński. Resort utrzymuje, że do takich przypadków nie powinno dochodzić.

Przepisy obowiązują od lipca i już budzą kontrowersje. Sędziowie już na etapie ich tworzenia zgłaszali zastrzeżenia. Resort sprawiedliwości zapewnia, że na wzorcowe działanie tych regulacji musimy poczekać. Na razie o zmianach albo wycofywaniu się z pomysłu nie ma mowy.

Więcej o: