To "plan Sikorskiego" zmienił sytuację ws. Syrii? Ekspert: To pomysł "out of the box". Jeśli tak było, wszyscy powinniśmy mieć satysfakcję

"Die Welt" twierdzi, że to Radosław Sikorski odegrał kluczową rolę w działaniach, które doprowadziły do powstania planu rozwiązania kryzysu w Syrii poprzez objęcie broni chemicznej reżimu Asada międzynarodową kontrolą. O tym, jaka była rzeczywista rola polskiego MSZ i ile znaczą działania polskiej dyplomacji w tej sprawie, Gazeta.pl zapytała dr. Marcina A. Piotrowskiego z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Kluczowym elementem rozwiązania leżącego obecnie na stole w Moskwie i Waszyngtonie jest postawienie Syrii ultimatum, by w ciągu 30 dni oddała swoją broń chemiczną pod międzynarodową kontrolę. O pomyśle wspomniał 9 września sekretarz stanu USA John Kerry. Tego samego dnia szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow oficjalnie zaproponował to rozwiązanie - zakładające też ewentualny udział Rosji. Władze Syrii propozycję przyjęły.

Jak twierdzi "Die Welt", słowa Kerry'ego z 9 września nie były przejęzyczeniem, ale ujawnieniem w chwili dekoncentracji tajnych rokowań prowadzonych przez Waszyngton, Moskwę i Damaszek. A istotną rolę w działaniach, które doprowadziły do powstania planu, odegrał Radosław Sikorski, który osobiście namawiał doń amerykańskiego sekretarza stanu. Ile rzeczywiście znaczyły działania polskiego MSZ?

Michał Gostkiewicz, Gazeta.pl: "Die Welt" twierdzi, że to Radosław Sikorski odegrał kluczową rolę w działaniach, które doprowadziły do powstania planu rozwiązania kryzysu w Syrii poprzez objęcie broni chemicznej reżimu Asada międzynarodową kontrolą. Jaka była rzeczywista rola ministra, który dziś, pytany o tę sprawę, odparł, że jeśli tak było, to ma małą satysfakcję?

dr Marcin Andrzej Piotrowski*: - W tym przypadku chodzi o to, ażeby Rosja wzięła w większym zakresie odpowiedzialność za sytuację w Syrii i zaangażowała się w tego typu misję ONZ w tym kraju. I jeśli ta idea została rzeczywiście w ten sposób podchwycona jako pomysł "out of the box" - czyli kiedy jest klincz stanowisk i ktoś proponuje kompromis, którego wcześniej nie uwzględniano - to myślę, że wszyscy powinniśmy mieć z tego satysfakcję.

Istotne są tu także dwie kwestie: po pierwsze, aktywność Polski w dotychczasowym przebiegu konfliktu syryjskiego przez ostatnie dwa lata. Pamiętajmy, że gdy USA odwołały z Syrii swój personel dyplomatyczny, to polska ambasada reprezentowała interesy Waszyngtonu w Damaszku. Po drugie, bardzo ważne jest to, co będzie się działo w najbliższym tygodniu w Nowym Jorku na forum Rady Bezpieczeństwa i Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Jak oceniać w tym kontekście twierdzenie "Die Welt"? "New York Times" pisze o polskiej aktywności nie jako kluczowej, ale jako o jednym z elementów?

- Nie znam szczegółów rozmów ministra Sikorskiego z sekretarzem Kerrym, ale jest pewna konsekwencja w działaniach - i tych mniej, i tych bardziej formalnych- polskiej dyplomacji w ostatnich tygodniach. Były reakcje mediów prokremlowskich na słowa min. Sikorskiego o rosyjskiej współodpowiedzialności za syryjski arsenał broni chemicznej. Niezależnie od tego, jaki był oryginalny pomysł i czyj...

Ja bym jednak przycisnął jeszcze ten pomysł. Nawet jeżeli minister Sikorski swoją działalnością dołączył się do wypracowywanej od jakiegoś czasu w różnych gremiach agendy, to czy udało się polskiej dyplomacji zaprezentować jako gracz, który, choć nie ma siły militarnej, to odgrywa rolę w procesie kształtowania tej agendy?

- Przejście od idei do konkretnego planu wykrystalizuje się najprawdopodobniej dopiero w przyszłym tygodniu. Niezależnie od oficjalnych i nieformalnych kontaktów ministra Sikorskiego, najdogodniejszym miejscem do zgłoszenia tej inicjatywy będzie Zgromadzenie Ogólne lub Rada Bezpieczeństwa ONZ. Sam oczekuję na wszystko to, co się stanie w Nowym Jorku. Spodziewam się jeszcze wielu niespodzianek i zwrotów akcji w tym ,,syryjskim dramacie".

A jaki pan widzi najbardziej prawdopodobny scenariusz?

- Myślę, że ta idea jest analizowana dogłębnie przez wszystkie zainteresowane strony i ma miejsce jej dalsza konkretyzacja. Jest jasne, że przy zobowiązaniach USA w Azji i niepewnej sytuacji wokół Syrii, Iraku, Iranu, Afganistanu i Pakistanu nikt nie ma apetytu na długotrwałą operację i zaangażowania wojska choćby w zabezpieczenie tych arsenałów chemicznych. O tym mówią niemal otwarcie wysocy rangą amerykańscy wojskowi. I tu pojawia się ten pomysł ,,out of the box". Widać, że takie rozwiązanie było potrzebne - inne opcje zawiodły. USA użyły argumentu siły - a raczej groźby jej użycia. Wydaje mi się, że użycie 21 sierpnia gazu w Damaszku może być punktem zwrotnym w tym konflikcie, a ze względu na zaangażowanie mocarstw - również w globalnym do niego podejściu. Natomiast nie mam nadal żadnej pewności co do tego, czy to właśnie zagwarantuje szybkie rozwiązanie problemu.

Jakie wyjście z sytuacji daje ten pomysł Rosji i USA?

- Dla Rosji zarówno to rozwiązanie, jak i brak jakiegokolwiek rozwiązania jest korzystny. Rosjanie mają wiele wygodnych ścieżek i scenariuszy, które mogą wybrać. Sytuacja, w której USA wplątują się w kolejny konflikt, też jest dla nich korzystna. Rosja prowadzi globalną grę, ma armię dyplomatów i nie jest dla niej problemem przygotowanie i rozegranie wielu wariantów.

A dla Obamy, który, gdy zrozumiał, że jeśli zdecyduje się na interwencję zbrojną, to sam za nią zapłaci, bo nawet Londyn nie chce się w to mieszać? Czy to nie jest dla niego sposób na wyjście z twarzą z impasu?

- W tym momencie trochę inaczej niż większość komentatorów i analityków interpretuję dotychczasowe postępowanie Obamy. To jest dla niego test wiarygodności i przywództwa. Zakładam, że to jest sytuacja, w której Amerykanie muszą jakoś zareagować. Pamiętajmy o pobliskim Iranie i toczących się rozmowach w sprawie broni atomowej Teheranu. Iran traktował amerykańskie groźby poważnie. Pamiętajmy, jak długo trwało podejmowanie przez Obamę decyzji o uderzeniu na kryjówkę Osamy ben Ladena czy zmiany strategii w Afganistanie. Nie jestem na pewno zagorzałym ,,fanem" Obamy, ale jak patrzę wstecz na jego ruchy, to rozgrywał wszystko bardzo mądrze, wręcz perfekcyjnie. Cały czas zakładam, że groźba użycia siły nadal jest wiarygodna, opcje wojskowe są też przygotowywane, a kwestia pokoju lub wojny być może rozstrzygnie się w przyszłym tygodniu. Miejmy też na uwadze, jak wdrożenie rozwiązania pokojowego w sytuacji, gdy Syria przekroczyła ,,czerwoną linię" i użyła broni chemicznej, będzie odebrane przez sojuszników USA w regionie czyli Arabię Saudyjską i Izrael. To są kwestie o których nie dyskutuje się publicznie, a jednak mają miejsce.

Przypuśćmy, że pomysł objęcia broni chemicznej reżimu Asada międzynarodową kontrolą się przyjmie i społeczność międzynarodowa nada mu bieg - jak w kraju, który jest w całości teatrem wojny, przeprowadzić go w praktyce i mieć pewność, że całość arsenału została przekazana?

- Nad sprecyzowaniem konkretnych działań usiądą dyplomaci i eksperci wojskowi. Musiałoby się to odbyć jednak przy pełnej współpracy reżimu. Czy Rosjanie go do tego przekonają? Ponadto pamiętajmy, że jeżeli Baszar Asad wpuści międzynarodowe ekipy, które miałyby dopilnować przekazania arsenału chemicznego, to ostatecznie przyzna, że go ma. I powstanie wówczas kwestia pociągnięcia osób z jego otoczenia do odpowiedzialności międzynarodowej za użycie na taką skalę sarinu. A do tego dochodzi kolejny element: Syria de facto już rozleciała się na kawałki zarządzane przez różne frakcje religijne. W przypadku Iranu Obama powiedział wyraźnie Izraelczykom, że najpierw wypróbuje wszelkie opcje dyplomatyczne. Dlatego myślę, że podobnie postępuje wobec Syrii. Teraz przez tydzień lub dwa będziemy obserwować skuteczność dyplomatów.

Wracając do polskiej dyplomacji: niezależnie od tego, czy inicjatywa przejęcia kontroli nad chemicznym arsenałem Asada zostanie ostatecznie przypisana ministrowi Sikorskiemu jako jego zasługa, czy nie, co Polska może ugrać w tej dyplomatycznej grze?

- Być może będziemy się starać o niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, dlatego głos Polski powinien być obecny w każdej istotnej kwestii dla bezpieczeństwa globalnego. Pamiętam, jak takim niestałym członkiem Rady byliśmy w czasie gdy ministrem spraw zagranicznych Polski był Bronisław Geremek - i to też była nagroda za nasze wcześniejsze dyskretne działania w wielu konfliktach na obszarze poradzieckim i ,,Trzeciego Świata". Takie podejście może zaprocentować - mówiąc wyjątkowo kolokwialnie: są tu punkty do zdobycia. Niezależnie od tego, jak syryjski kryzys zostanie rozwiązany, nasza aktywność działa tu na naszą korzyść.



*) Dr Marcin Andrzej Piotrowski jest analitykiem w grupie ds. bezpieczeństwa międzynarodowego w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM). Były dyplomata i polski oficer łącznikowy przy Biurze Specjalnego Przedstawiciela USA ds. Afganistanu i Pakistanu oraz przy Sekretariacie Międzynarodowej Grupy Kontaktowej ds. Afganistanu i Pakistanu, specjalizuje się w problematyce regionu Zatoki Perskiej, Afganistanu i Pakistanu.

Więcej o:
Komentarze (145)
To "plan Sikorskiego" zmienił sytuację ws. Syrii? Ekspert: To pomysł "out of the box". Jeśli tak było, wszyscy powinniśmy mieć satysfakcję
Zaloguj się
  • v99k

    Oceniono 1 raz 1

    konie kują, a żaba nogę podstawia;)

  • walgierz

    0

    Mam wrażenie, że Niemcy się nabijają z naszego "ministra", pewnie dostanie "mobla pokojowego" razem z Putinem, już wcześniej napisałem co było kluczowe w tej sprawie złapanie za jęzor Kerry'ego przez Rosjan (Putina).

    "Brawurowa rozgrywka Władimira Putina cytat za "onet"

    Assad pozwolił sobie na groźby pod adresem Waszyngtonu, dzięki poparciu ze strony Władimira Putina, który od kilku dni, po mistrzowsku rozgrywa sprawę Syrii. Rosyjski prezydent podchwycił najpierw "ofertę" Johna Kerry’ego dotyczącą wydania syryjskiej broni chemicznej, a następnie przeszedł do propagandowego kontrataku, pouczając Stany Zjednoczone w temacie światowego pokoju i zasad demokracji."

  • zyks

    Oceniono 1 raz 1

    Jeden z niewielu rozsądnych komentarzy. Ale, tak, czy siak, Obama nie może zdejmować palca z cyngla i Sikorski wyraźnie to mówi. Ta sprawa wyraźnie podniosła prestiż Polski i Sikorskiego na arenie międzynarodowej.

  • zbyszek7484

    Oceniono 1 raz 1

    ZOBACZYLA ZABA ZE KONIE KUJA I SAMA NOGE NADSTAWIA...

  • puch-atek

    0

    Czyli wszystko po staremu. Usa uratuje twarz, bo w głosowaniu w Kongresia propozycja o ograniczonej akcji militarnej by przepadła z kretesem, a Rosja pomoże schować Syrii chemiczne cacka tam gdzie usa nie ma dostępu. A co na to jeden z wodzów rebeliantów syryjskich, koleś Al-Kaidy, który przed kamerami pożerał serce wroga? A co mnie to obchodzi. Oni chcieliby załatwiać swoje problemy rękoma wrogów, a sami zachowywać się jak zwierzęta?

  • fotognuy

    Oceniono 3 razy 3

    Czy Radek Sikorski jest idiotą? Jest taki rozbrajający :)

  • adalberto3

    Oceniono 1 raz 1

    Niemieckie dzienniki telewizyjne nic o tym nie mowia ! Chyba jeszcze nie poznali sie na Sikorskim.

  • ergosumek

    Oceniono 1 raz 1

    Przestańcie pie.....ć głupoty o jakims planie Sikorskiego w sprawie Syrii, sam zdementował te brednie, ale na gaziecie ciagle wiszą.

  • pamejudd

    Oceniono 3 razy 3

    Bo fantaaaazja, fantaaazja, bo fantazja jest od tego...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX