Ja, związkowiec, jadę do Warszawy. Co mi przysługuje? Wolne? Ubezpieczenie? Sprawdziliśmy

Czy wyjazd na demonstrację Solidarności liczy się jako przepracowany dzień? Czy wypadek zostanie uznany za wypadek przy pracy? Czy podczas demonstracji można pić alkohol? Spytaliśmy mec. Justynę Tomczyk o to, jakie prawa przysługują demonstrantom i z jakich obowiązków muszą się wywiązać.
Związkowcy na ulicach Warszawy. Zapłonęły opony [ZDJĘCIA]

Krzysztof Daukszewicz-Cęcelewski: Do Warszawy może przyjechać nawet 20 tys. związkowców. Czy pracownicy są formalnie w delegacji? Na urlopie?

Justyna Tomczyk, prawniczka zajmująca się prawem pracy: Nie mogę powiedzieć, na jakiej konkretnie zasadzie w Warszawie pojawią się poszczególni związkowcy, ale nie jest to regulowane w specjalny sposób. Protest "Solidarności" nie jest skierowany przeciw konkretnemu pracodawcy, a przeciw - jak się wydaje - organom władzy. Oznacza to, że nie jest to spór zbiorowy - potocznie zwany strajkiem - i pracownicy muszą uzyskać zgodę pracodawcy, aby w nim uczestniczyć.

Jak mogą to zrobić?

- Mogą wziąć urlop wypoczynkowy, ewentualnie urlop bezpłatny lub mieć usprawiedliwioną nieobecność w pracy. Pierwsze rozwiązanie wiąże się z otrzymywaniem pensji, drugie nie. Nie mogą natomiast pójść na zwolnienie lekarskie. Jeżeli wykorzystają czas na zwolnieniu, aby wziąć udział w demonstracji, mogą grozić im poważne konsekwencje, ze zwolnieniem z pracy włącznie. Inaczej to wygląda w przypadku działaczy związkowych. Dla nich wyjazd na demonstrację może być pełnieniem czynności związkowych, a wtedy mają pełne prawo, aby w tym celu opuścić miejsce pracy.

Co można robić w trakcie demonstracji? Co jest zabronione?

- Demonstranci muszą dostosować się do wymogów ustawy o zgromadzeniach publicznych. Demonstrację należy zgłosić do odpowiednich organów samorządu terytorialnego, ustalić trasę, dopilnować względów bezpieczeństwa.

Czy protestujący mogą pić alkohol? Co się stanie, jak złamią prawo?

- Podczas demonstracji związkowych nie obowiązują inne zasady niż w życiu codziennym. Spożywanie alkoholu w miejscach publicznych to wykroczenie. Wszelkie wykroczenia czy przestępstwa, jakie mogą zostać popełnione przez protestujących, trafiają na ich konto.

Jak wygląda ubezpieczenie związkowca? Czy pracodawca odpowiada za jego bezpieczeństwo?

- W przypadku ubezpieczeń społecznych sprawa jest prosta. Udział w demonstracji nie jest świadczeniem stosunku pracy, więc wypadek podczas protestu nie zostanie uznany za wypadek przy pracy. Natomiast ubezpieczenie chorobowe czy rentowe działa. Jeżeli ktoś zachoruje, może skorzystać potem z urlopu zdrowotnego. Musi tylko pamiętać, że nie może przebywać na demonstracji będąc na zwolnieniu lekarskim.

Co z ubezpieczeniem od nieszczęśliwych wypadków?

- Jeżeli chodzi o indywidualne lub zbiorowe ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków, wszystko zależy od ogólnych warunków ubezpieczenia. Nie znam konkretnych przypadków, ale firmy ubezpieczeniowe wyłączają niekiedy z ochrony sytuacje ryzykowne. To, czy demonstracja jest sytuacją ryzykowną, czy nie, zależy już wyłącznie od konstrukcji konkretnej umowy.

Czy pracodawca może nie pozwolić związkowcowi na uczestniczenie w demonstracji?

- W przypadku działaczy związkowych - nie. To znaczy, oczywiście, może, ale byłoby to ewidentne naruszenie prawa związkowego poprzez utrudnianie wykonywania czynności związkowych. Natomiast szeregowi związkowcy i pracownicy zainteresowani udziałem w demonstracji muszą uzyskać zgodę. Pracodawca może odmówić, jeżeli uzasadni dlaczego obecność w pracy danego pracownika jest tego dnia niezbędna. Tyczy się to także urlopów na żądanie, o czym łatwo zapomnieć.



Chcesz wiedzieć więcej o demonstracjach Solidarności? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: