Ekspert: " Kto może zostać terrorystą? W zasadzie każdy. Ale to zaczyna się bardzo wcześnie. Wystarczy poobserwować dzieci w piaskownicy" [ROZMOWA]

12 lat temu 19 zamachowców porwało samoloty i dokonało zamachów na World Trade Center i Pentagon. Co nimi kierowało? Co sprawia, że człowiek decyduje się na taki czyn? Czy potencjalnego terrorystę można rozpoznać? O to w rocznicę zamachów al-Kaidy na USA pytamy Andrzeja Mroczka, eksperta Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas.
Od terrorysty do informatora FBI i CIA. Książkę Aukai Collins: "Mój Dżihad" w wersji elektronicznej można kupić >>>TUTAJ

Anna Pawłowska, Gazeta.pl: Kto to jest terrorysta i czym różni się od innych przestępców?

Andrzej Mroczek*: Terrorysta działa z pobudek ideologicznych lub politycznych. Jego celem nie jest chęć zysku czy pomnażanie majątku. A w przypadku przestępczości kryminalnej to jest podstawowy motyw działania, celem mogą być też porachunki. Jednak od około 20 lat obserwujemy przenikanie się tych dwóch typów kryminogennych zachowań.

W jaki sposób?

- Terroryści sięgają po metody stosowane w przestępczości zorganizowanej, żeby zdobyć środki na swoją podstawową działalność. To angażowanie się w przerzut narkotyków, ale też - jak w przypadku "emiratu kaukaskiego" czy w afrykańskich krajach Maghrebu i Sahelu - porwania dla okupu. Dodatkowo terroryści wynajmują też do realizacji swoich zadań tzw. wolnych strzelców, którzy pracują po prostu dla tych, którzy im odpowiednio dobrze zapłacą.

Potępiamy zabijanie dla zysku, ale umiemy zrozumieć, co kieruje takim zabójcą. Trudno jednak wyobrazić sobie, dlaczego ktoś postanawia zdetonować w autobusie bombę, którą ma ukrytą pod ubraniem. Jest szaleńcem?

- Zdecydowanie nie należy utożsamiać terrorystów z szaleńcami. Osoby chore psychicznie, jeśli popełniają zbrodnię, to działają zupełnie inaczej, najczęściej w pojedynkę. A w organizacjach terrorystycznych są ludzie, którzy najczęściej są zdrowi psychicznie. Co nie oznacza oczywiście, że ich osobowość jest zupełnie prawidłowo ukształtowana.

Jakie cechy osobowościowe sprzyjają działaniom terrorystycznym?

- Niestety, jeśli chodzi o psychologię terrorystów, mamy szczątkowe dane, brakuje rzetelnych badań, bo - co oczywiste - trudno o materiał do ich przeprowadzenia. W zasadzie tylko Marc Sageman, pisząc książkę "Sieci terroru", przeprowadził solidne badania. Ale to nadal bardzo mało. Dlatego bardzo trudno jest mówić o osobowości terrorysty czy potencjalnego terrorysty. Można stawiać najwyżej pewne hipotezy: o podwyższonej skłonności do agresji i podejmowania ryzyka, specyficznym podejściu do ustalonych norm i ich łamania. Ale nie można przecież powiedzieć, że każdy człowiek o tego typu predyspozycjach przyłączy się do organizacji o charakterze terrorystycznym.

Co zatem tworzy terrorystę?

- To, o czym wspomniałem, to jest pewna baza. Ona tworzy się na bardzo wczesnym etapie, jeszcze w dzieciństwie. Kiedy patrzymy na życie ludzi, którzy zostają terrorystami, często odkrywamy, że w ich życiu miały miejsce traumatyczne zdarzenia. Często jeszcze we wczesnym dzieciństwie. To może być na przykład śmierć bliskich osób. W przypadku zamachowców z Czeczenii to oczywiście trauma wojenna. Tam całe pokolenie wychowywało się w nienormalnych warunkach, w rodzinach, w których ciągle ktoś znikał. Tak samo było w przypadku kobiet, które pojechały na moskiewską Dubrowkę i później do Biesłanu.

W przypadku Czeczenii sytuacja jest bardzo specyficzna, bo tam mieliśmy do czynienia z regularną wojną i bardzo głębokim konfliktem dwóch narodów. Można przypuszczać, że część wybierała typową formę walki, a inni decydowali się na metody terrorystyczne. Dlaczego jednak postanowili zabijać tacy ludzie, jak bracia Carnajewowie w Bostonie czy słynny Ted Kaczynski?

- W przypadku Carnajewów też był ten element traumy, bo rodzina uciekała z Czeczenii do Dagestanu, kiedy byli mali, właśnie ze względu na sytuację w kraju. Ale od początku, komentując tę sprawę podkreślałem, że ich działanie było irracjonalne w kontekście Stanów Zjednoczonych, w których zaplanowali i przeprowadzili zamach. Przecież podczas obu wojen czeczeńskich USA sprzyjały właśnie Czeczenom. Podobnie zresztą jak Polacy.

No właśnie. A jednak zdecydowali się zaatakować.

- Myślę, że to był splot wielu drobnych elementów. Zaczęło się od przyłapania ich matki na kradzieży, później wyjechała z USA. Stany opuścił też ich ojciec, a w kulturze muzułmańskiej więzi rodzinne są czymś fundamentalnym. Tamerlan próbował stworzyć własną rodzinę, ale małżeństwo z Amerykanką było nieudane, pojawiły się głębokie różnice kulturowe. Do tego mogły dojść jeszcze różne codzienne niepowodzenia i już była znakomita baza dla radykalizacji, która zakończyła się ostatecznie organizacją zamachu. Tutaj niewyjaśnioną kwestią są jeszcze jego dziwne wyjazdy do Dagestanu, ale z oceną ich roli musimy poczekać na rezultaty śledztwa.

A Ted Kaczyński?

- Odnaleziono informację, że w bardzo wczesnym dzieciństwie z powodu choroby musiał być przez pewien czas odizolowany. Przez około tydzień nikt się nie mógł do niego zbliżać, nawet rodzice. To była taka forma kwarantanny. I po tym wszystkim zaczął się już inaczej zachowywać. To zdarzenie musiało być dla niego wyjątkowo silnym przeżyciem. Rzecz jasna to nie oznacza, że dlatego zaczął konstruować bomby. Ale mógł to być jeden z czynników, które doprowadziły go do takiego właśnie punktu w życiu.

To przerażające, że takie jednostkowe problemy mogą sprawić, że ktoś organizuje zamach terrorystyczny.

- To wszystko jest tylko bazą zwiększającą prawdopodobieństwo, że do tego dojdzie. Ale na pewno dzieciństwo ma na to ogromny wpływ i już wtedy można pewne rzeczy zaobserwować. Posiedźmy ze dwie godziny przy jakiejkolwiek piaskownicy, w której bawi się dużo dzieci. Na pewno zauważymy, jak tworzy się grupa liderów, którzy kierują zabawą i przyciągają innych. Poza tym będzie spora grupa dzieci, jakie nie wybijają się, ale są powszechnie akceptowane, należą do grupy. I znajdą się takie, które grupa odrzuca, bawiące się gdzieś na uboczu, w samotności. Potencjalnych terrorystów szukałbym właśnie wśród nich. Takie zachowanie nazywam syndromem dziecka wyrzuconego z piaskownicy. Pragnienie bycia akceptowalnym przez grupę jest bardzo silne.

Ale przecież nie każde nieśmiałe czy nawet odrzucane dziecko zdetonuje bombę!

- Oczywiście, że nie. Cały czas mówimy o czynnikach, które mogą temu sprzyjać. Dlatego nie można jednoznacznie opisać osobowości terrorysty. Trzeba spojrzeć na uwarunkowania społeczne, rodzinne. To szczególnie widać w przypadku terroryzmu islamskiego. Jeśli w otoczeniu człowieka o takich skłonnościach działają grupy zradykalizowane, to jest większe ryzyko, że się do nich przyłączy.

Organizacje terrorystyczne werbują właśnie osoby o tego rodzaju predyspozycjach czy indoktrynacja jest tak silna, że może ukształtować każdego?

- W pewnym sensie można powiedzieć, że terrorystą może zostać każdy. Ale ze statystyk wynika, że znakomita większość sprawców zamachów samobójczych to osoby poniżej 25. roku życia. Przede wszystkim wybierane są osoby, które mają nieukształtowaną osobowość, nie mają jeszcze ugruntowanego światopoglądu, swojej wizji życiowej, niewiele wiedzą i niewiele poznali. Tacy ludzie są najbardziej podatni. Starsi, którzy ich pozyskują, stają się dla nich autorytetami i przewodnikami. W tym pozyskiwaniu często liczy się też trafienie na dobry moment w życiu młodego człowieka: jeśli przeżył właśnie porażkę, ma kłopoty, nie radzi sobie, bardzo łatwo jest go wciągnąć do grupy. Dostaje akceptację i komunikaty wzmacniające jego samoocenę. Często pojawia się też element odegrania się za wcześniejsze niepowodzenia. Takich ludzi nie trzeba namawiać do dokonania zamachu, oni sami chcą się wykazać i zaistnieć.

A jak wygląda sytuacja materialna zamachowców? Organizacje terrorystyczne stawiają na najbiedniejszych, którzy nie mają innych perspektyw w życiu?

- Jeszcze na początku lat 90. rzeczywiście można było tak powiedzieć, bo terroryści rekrutowali się przede wszystkim z warstw najbiedniejszych. Nadal zdarza się, że do organizacji trafiają ci, którzy nie mają innych szans na wybicie się czy podniesienie pozycji swojej rodziny. Jednak coraz częściej osoby zatrzymywane w związku z działalnością terrorystyczną wywodzą się co najmniej z klasy średniej, nieraz z bardzo zamożnych rodzin. Terroryści są też coraz lepiej wykształceni i bardzo inteligentni, swobodnie korzystają z najnowszych technologii. Przez to są jeszcze bardziej niebezpieczni.

Dlaczego zamożni, wykształceni ludzie decydują się na zdetonowanie bomby?

- Terroryzm to nie tylko zamachy samobójcze. Jeśli mamy do czynienia z tego typu przypadkiem, najpewniej jest to atak ze strony islamisty. Natomiast terroryzm skrajnie prawicowy, lewacki, ekologiczny czy tzw. jednej sprawy, np. antyaborcyjny, posługuje się innymi metodami. Niezależnie jednak od tego, niestety, możemy przypuszczać, że w dużej mierze decyduje przypadek. Wszystko może zależeć od tego, czy człowiek o odpowiednich predyspozycjach we właściwym momencie życia zetknie się z grupą głoszącą radykalne hasła. Jeśli zostanie poddany indoktrynacji, zabije. Gdyby do tego nie doszło, jego skłonności mogłyby nigdy się nie ujawnić w takiej formie.

Czy mając taką wiedzę o terrorystach i metodach ich działania, możemy zapobiec zamachom? Da się wychwycić osoby o określonych predyspozycjach, zanim zetkną się z radykałami?

- Jak mówiłem: nie ma jednolitego profilu terrorysty, od takiego profilowania już się odchodzi, bo jest nieskuteczne. Wyłowienie tych ludzi ze społeczeństwa jest niemożliwe. Można jedynie poddawać obserwacji radykalne grupy, to już normalne działanie służb. I dopiero w ramach tych grup wychwytywać osoby, które stanowią największe zagrożenie.

Liderów nietrudno namierzyć.

A kto powiedział, ze to liderzy są najgroźniejsi? Ci, którzy są najbardziej widoczni, to krzykacze. A krzykacze nie dokonują zamachów. Trzeba ich objąć zainteresowaniem, bo poprzez swoje zachowania mogą być inspiratorami pewnych czynów, mogą radykalizować innych. Ale wykonawcami będą ci, którzy trzymają się na uboczu. Tak jak w tej piaskownicy, o której mówiłem wcześniej.

*Andrzej Mroczek - ekspert w zakresie: przestępczości zorganizowanej i terroryzmu oraz jego zwalczania, edukacji i zarządzania w stanach nadzwyczajnych i kryzysowych. Członek Rady Programowej Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas oraz Analityków Informacji i koordynator do spraw szkoleń Centrum Badań nad Terroryzmem CC. Ekspert Centrum Komunikacji Kryzysowej i Psychologii Śledczej. Członek stowarzyszenia European Association for Security. Autor publikacji prasowych i naukowych min. autor książki "Terror w Polsce - analiza wybranych przypadków", Warszawa 2013. Były funkcjonariusz Wydziału d/w z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw, służb specjalnych oraz główny specjalista Wydziału ds. Terroryzmu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ekspert w pierwszym w Polsce Strategicznym Przeglądzie Bezpieczeństwa Narodowego.

Od terrorysty do informatora FBI i CIA. Książkę Aukai Collins: "Mój Dżihad" w wersji elektronicznej można kupić >>>TUTAJ

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o:
Komentarze (93)
Ekspert: " Kto może zostać terrorystą? W zasadzie każdy. Ale to zaczyna się bardzo wcześnie. Wystarczy poobserwować dzieci w piaskownicy" [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • demolca

    Oceniono 154 razy 86

    Ten kogo wskażą służby zostaje terrorystą, faszystą, pedofilem, piratem komputerowym lub chorym psychicznie.
    Kolejność zależy od aktualnych potrzeb.

  • derp971

    Oceniono 186 razy 64

    Chyba największa ściema (jak dotąd) XXI wieku: zamach 9/11
    www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=rNR6Kbg5jJ8
    rethink911.org/

  • hegemon123

    Oceniono 102 razy 50

    No to się pan ekspert, 35 letni mundurowy emeryt po kursach wypowiedział:
    "Terrorystą może zostać każdy, kogo wskażą służby.... "

    Śmiać się czy płakać w obliczu skoku na fundusze emerytalne?

  • blue911

    Oceniono 249 razy 47

    Czy ktos jeszcze wierzy w bajke o 19 terrorystach z nozykami I mierna umiejetnoscia pilotowania samolotow,ktorzy w kilka godzin zmienili bieg historii,obalili faktycznie istnienie konstytucji USA I sprowadzili klase srednia do rangi pracujacych nedzarzy??? Jest naprawde jeszcze ktos taki ???!!!

  • johanek4e

    Oceniono 74 razy 40

    To Piłsudski też był terrorystą ? Zrobił najbardziej spektakularny skok na kasę w historii rosyjskiej kolei.

  • alejajaniemaco

    Oceniono 53 razy 35

    Terrorysta w mniemaniu opiniodawcy moze zostac kazdy kto ma jaja by stawic mu opor. Czymze rozni sie zrzucanie bomb z predatorow od zakopywania ich w ziemi ?

  • mozart

    Oceniono 27 razy 17

    ...Najwieksza sciema w historii ludzkosci...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX