Pędził na czerwonym 90 km/godz. Na pasach potrącił 12-latka

O ogromnym szczęściu może mówić 12-letni rowerzysta z Włocławka, w którego na pasach uderzył rozpędzony samochód. Kierowca nawet się nie zatrzymał, by sprawdzić, czy dziecko przeżyło zderzenie. Jak donosi serwis DDWloclawek, kierujący następnego dnia sam zgłosił się na komendę policji.
Mężczyzna, który potrącił dziecko, powiedział, że odjechał z miejsca wypadku, bo był w szoku. Policja zatrzymała jego prawo jazdy.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że wjechał na przejście dla pieszych na czerwonym świetle z prędkością około 90 kilometrów na godzinę.

Cały zapis zdarzenia zarejestrowała kamera miejskiego monitoringu. Film na swojej stronie internetowej zamieścił serwis DDWloclawek (wideo jest drastyczne).

Chłopiec jechał po ścieżce rowerowej

Na nagraniu widać, jak dwaj rowerzyści wjeżdżają na pasy na zielonym świetle - chłopcy jadą po ścieżce rowerowej. Do skrzyżowani zbliża się rozpędzony samochód osobowy. Jego kierowca w ogóle nie zwalnia, jakby nie widział nastolatków na pasach. Tuż przed nimi samochód zaczyna ostro hamować.

Auto z dużą siłą uderza w pierwszego rowerzystę. Odrzucone dziecko upada na asfalt. Kierowca jedynie lekko zwalnia, by po chwili odjechać z miejsca zdarzenia. Chłopiec wstaje o własnych siłach.

Okazało się, że 12-latek nie wymaga hospitalizacji.

33-letni sprawca kolizji - jak zdarzenie zakwalifikowali policjanci - może zostać ukarany grzywną. Niewykluczone, że straci też prawo jazdy na 3 lata.

Więcej o: