Sellin: TVP? Jak Piechocińskiemu się nie podoba, niech ma pretensje do swoich kolegów, którzy rządzą telewizją

- Rzeczywiście nad mediami publicznymi jest nadzór polityczny. Niestety, zawsze tak było - mówił w Poranku Radia TOK FM Jarosław Sellin z PiS. Zdaniem posła, gdyby w kraju zachodnim wicepremier zrugał szefa publicznej telewizji, polityk pożegnałby się ze stanowiskiem.
- Kiedy wreszcie politycy odczepią się od mediów publicznych? - pytał w Poranku Radia TOK FM Tomasz Sekielski. - Politycy zawsze będą się interesować mediami, ponieważ są one pośrednikiem między nami, politykami, a społeczeństwem. Oceny są różne, czy to zadanie jest wykonywane prawidłowo - stwierdził Jarosław Sellin, poseł PiS, który w latach 90. pracował w TVP i był członkiem KRRiT.

"Pretensje Piechocińskiego są uzasadnione"

Sellin odniósł się także do incydentu w Krynicy, gdzie Janusz Piechociński publicznie zrugał Juliusza Brauna za jakość programów w telewizji publicznej. - Pretensje ministra gospodarki są uzasadnione - przyznał Sellin, dodając, że w telewizji faktycznie brakuje pracy misyjnej.

- Rzeczywiście, nad mediami publicznymi jest nadzór polityczny. Niestety, zawsze tak było - dodał poseł. I przypomniał, że PSL ma we władzach TVP swoich prominentnych działaczy. - Jeśli Piechocińskiemu się coś nie podoba, niech ma pretensje do swoich kolegów, którzy rządzą tymi mediami - zaznaczył Sellin.

Zdaniem Sellina, gdyby do incydentu między politykiem a szefem medium doszło w jednym z krajów zachodnich, reakcje byłyby zupełnie inne. Przede wszystkim szef telewizji zwróciłby uwagę, że jego adwersarz "zachowuje się niegodziwie". Braun jednak nie reagował. - Presja polityczna jest tak duża, że prezes nie czuje się gospodarzem w firmie, którą zarządza - ocenił Sellin. - A polityk tak mocno by oberwał, że musiałby podać się do dymisji - dodał poseł.

Media publiczne zdegradowane. "Chcemy to naprawić"

Sellin skarżył się też na podejście dziennikarzy TVP do jego partii. - Mamy powody do słusznego żalu i słusznej pretensji o to, że w mediach publicznych jest przechył polityczny wynikający z zarządzania przez ludzi związanych z PO, PSL i SLD - tłumaczył gość Poranka Radia TOK FM. - Mimo tych pretensji, mimo tych zastrzeżeń jesteśmy zwolennikami twardej pozycji instytucjonalnej mediów publicznych. W przeciwieństwie do rządzących - zaznaczył.

Sellin tłumaczył, że choć Tusk "ma w rękach media", to doprowadza do ich degradacji. Pozwalając na przykład na niepłacenie abonamentu, z którego przychody przez sześć lat rządów PO-PSL spadły zdaniem posła dwukrotnie. - Chcemy tę sytuację naprawić - zapowiedział Sellin.

Sekielski nie krył jednak sceptycyzmu. - Pamięta pan, jak naprawialiście w 2005 roku? Prezesem został Bronisław Wildstein. Nie spodobał się Jarosławowi Kaczyńskiemu, który zastąpił go Andrzejem Urbańskim, człowiekiem polityki - mówił dziennikarz. Sellin ripostował jednak, że Wildstein był "wybitnym publicystą i poczytnym pisarzem". - Ja nie byłem szczęśliwy z tej zmiany. Uważałem, że Wildsteinowi trzeba dać dłuższą szansę - podkreślał.