Rosyjskie MSZ: amerykański atak na Syrię może się skończyć katastrofą nuklearną

Rzecznik prasowy ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Łukaszewicz ostrzegł, że atak na syryjskie instalacje atomowe może doprowadzić do skażenia całego regionu.
Przedstawiciel rosyjskiego resortu spraw zagranicznych napisał w oświadczeniu, że operacja wojskowa w Syriii może uszkodzić "wrażliwe cele w kontekście bezpieczeństwa atomowego oraz rozprzestrzenić niebezpieczne substancje".

Zdaniem przedstawiciela Moskwy amerykańskie uderzenie na Miniaturowy Neutronowy Reaktor (MNSR) w okolicach Damaszku lub inne instalacje nuklearne może doprowadzić do radioaktywnego skażenia całego regionu wzbogaconym uranem i odpadkami radioaktywnymi. - Konsekwencje będą katastrofalne - ocenił. W efekcie, zdaniem Łukaszewicza, niemożliwe będzie zapewnienie bezpieczeństwa i kontroli nad radioaktywnym materiałem.

Rosja naciska na ONZ

Łukaszewicz zażądał od należącej do Narodów Zjednoczonych Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej sporządzenia analizy ryzyka takiego scenariusza. "Ponaglam Agencję do szybkiej reakcji na tę sytuację i przedstawienie analizy ryzyka związanego z atakami powietrznymi na MNSR i inne obiekty w Syrii" - napisał w oświadczeniu.

Rzeczniczka MAEA Gill Tudor oświadczyła, że jeśli agencja otrzyma z Moskwy oficjalną prośbę, jest gotowa do odpowiedzi na pytania postawione przez Łukaszewicza. Rosja chce podnieść kwestię na najbliższym spotkaniu rady Agencji z udziałem przedstawicieli 35 krajów. Gremium zbierze się w przyszłym tygodniu.

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!