Biznesmen okaleczył swojego pracownika. Był mu winny pieniądze

22-letni budowlaniec po sprzeczce z pracodawcą stracił 4 palce i miał poważne obrażenia karku. Poszło o 2 tysiące złotych - dowiedziało się RMF FM. Zatrzymano dwójkę mężczyzn.
Początkowo sądzono, że to ofiara porachunków mafijnych. Okazało się jednak, że 22-letni mieszkaniec Katowic pokłócił się ze swoim szefem o wypłatę. Pracował w firmie budowlanej w podwarszawskim Piasecznie. Zagroził, że zgłosi sprawę do odpowiedniego urzędu. Biznesmen z pomocą jednego z pracowników wywiózł go do lasu i tam zadał bolesne rany nożem.

Jak podał portal TVN24, ciężko rannego i bosego mężczyznę znaleziono wczoraj na trasie krajowej nr 7 w okolicach Grójca. Był wyczerpany, ale przytomny. Świadkom zdarzenia powtarzał, że "chciano go zabić". Ranny został natychmiast przewieziony na stół operacyjny. Operacja trwała 5,5 godziny. Obecnie jego stan jest stabilny. Dopiero dzisiaj była możliwość zebrania od niego zeznań.

Nawet dożywocie dla napastników

Trwa śledztwo policji mające na celu potwierdzenie wersji mężczyzny. Policjanci przeszukują teren firmy, zabezpieczają ślady w samochodzie i sprawdzają telefony komórkowe. Według informacji dostarczonych przez pracownika firmy miał on wysyłać SMS-y z żądaniem wypłaty pieniędzy.

Wczoraj zatrzymano już dwóch podejrzanych. Jeśli potwierdzi się wersja ofiary okaleczenia, napastnikom grozi do 25-lat więzienia, a w przypadku usiłowania zabójstwa - nawet dożywocie. Podejrzani mają 21 i 29 lat. Do tej pory nie byli notowani w kartotekach policyjnych.