Tajwan. Groziło jej prawie 300 lat więzienia za romans. Wywołała dyskusję ws. kontrowersyjnego prawa

Tajwańska kobieta, która stanęła w obliczu kary prawie 300 lat więzienia za romans z żonatym mężczyzną, odnowiła w kraju debatę nad kontrowersyjnym prawem. Tajwan za jeden akt cudzołóstwa karze bowiem czteroma miesiącami za kratkami.
Według aktu oskarżenia kobieta w ciągu pięciu lat spotkała się z kochankiem 894 razy w różnych pokojach motelowych w powiecie Changhua. Zgodnie z tajwańskim prawem za jedną schadzkę groziło jej do czterech miesięcy więzienia, czyli sąd mógłby ją skazać na 298 lat za kratkami. Wymiar sprawiedliwości postanowił jednak być bardziej wyrozumiały i 56-latka usłyszała wyrok dwóch lat więzienia i 24 tys. dolarów grzywny.

50-letni kochanek kobiety uniknął kary. Mimo że to jego żona złożyła donos w związku z romansem, to ostatecznie mu wybaczyła i wycofała oskarżenie.

Większość przeciwko dekryminalizacji cudzołóstwa

Sprawa wywołała na Tajwanie debatę, czy cudzołóstwo powinno być zalegalizowane. - Tajwan jest jednym z niewielu krajów w Azji, gdzie cudzołóstwo pozostaje przestępstwem - powiedziała w rozmowie z agencją AFP Lin Mei-hsun z fundacji zajmującej się prawami kobiet. - W tym przypadku pojawia się też pytanie, dlaczego kochanek kobiety uniknął kary, a ona nie? To jest niesprawiedliwe - dodała. Jak zaznaczyła, jej fundacja chce, by cudzołóstwo do pewnego stopnia zostało zalegalizowane. - My, kobiety, chcemy mieć prawo do decydowania o tym, kogo kochamy i z kim mamy stosunki seksualne - zaznaczyła.

Organy sądowe Tajwanu są jednak niechętne zmianom w prawie. Powołują się przy tym na opinię publiczną. Według najnowszych badań ponad 77 proc. obywateli jest przeciwko dekryminalizacji cudzołóstwa. W podobnym badaniu w kwietniu podobnego zdania było 82 proc. respondentów.

Mężatki boja się legalizacji cudzołóstwa

- Wiele mężatek obawia się, że w przypadku zalegalizowania cudzołóstwa ich mężowie będą chętniej wdawać się w romanse - przyznaje Lin Mei-hsun. - Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że to nie groźba kary trzyma ich partnerów przy rodzinie - dodaje.

56-latka skazana za cudzołóstwo obecnie przebywa w areszcie. Prawdopodobnie odwoła się od wyroku.

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje ze świata? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: