Abp Gądecki: II wojna światowa nie skończyła się 8 maja 1945 r. Moralne skutki trwają do dziś

- Druga wojna światowa wojna wyrosła z ludzkiej pychy, zrodziła się jako skutek bałwochwalstwa w najczystszej postaci polegającego na oddawania boskiej czci temu, co nie jest Bogiem - mówił w homilii abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański przewodniczył koncelebrowanej Mszy św. z okazji 74. rocznicy wybuchu II wojny światowej w kościele karmelitów bosych w Poznaniu. Wojnę określił jako ?wielką kompromitację ówczesnych chrześcijan?.
W uroczystej Eucharystii uczestniczyli kombatanci, weterani, przedstawiciele władz samorządowych i wojewódzkich, przedstawiciele Korpusu Konsularnego, świata nauki, policji, straży pożarnej, Wojska Polskiego, Rodzin Katyńskich, harcerze, uczniowie poznańskich szkół oraz mieszkańcy Poznania. Uczestnicy Mszy św. modlili się za poległych i pomordowanych w obronie naszego kraju.

Wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreślił w homilii, że nie można spoglądać na wydarzenia II wojny światowej wyłącznie w kategoriach polityczno-narodowościowych. - Przecież Niemcy, Polacy, Rosjanie to byli w przeważającej części chrześcijanie - zaznaczył metropolita poznański.

Wojna przez pychę

Zwrócił uwagę, że wspomnienie II wojny światowej jest głośnym krzykiem mówiącym o słabości chrześcijaństwa I połowy XX w. Wśród przyczyn wybuchu wojny wskazał

na ludzką pychę, głęboko zakorzenioną w człowieku a zupełnie obcą Bogu, który nie obawia się uniżyć. - Z punktu widzenia moralnego ta wojna wyrosła z ludzkiej pychy, zrodziła się jako skutek bałwochwalstwa w najczystszej postaci polegającego na oddawania boskiej czci temu, co nie jest Bogiem - przekonywał abp Gądecki.

Podkreślił, że i dzisiaj potrzebna jest refleksja nad bałwochwalstwem będącym rezultatem pychy.

Arcybiskup przypomniał, że wybuch II wojny światowej był prawdziwym przełomem dla ówczesnej cywilizacji, ponieważ wojna objęła swym zasięgiem większą część Europy i Azji, północną Afrykę, a także oceany Atlantyk i Pacyfik. W sumie wśród biorących w niej narodów zginęło ponad 56 milionów ludzi, w tym ok. 6 milionów obywateli polskich: Polaków, Romów i Żydów i innych narodowości.

Metropolita poznański podkreślił, że nie sposób zliczyć rannych i zaginionych oraz tych, którzy zostali dotknięci aresztowaniami, wywózkami albo zamknięci w więzieniach. - Nigdy przedtem nie było tak wielu ofiar wśród ludności cywilnej, zwłaszcza wśród kobiet i dzieci, a jeszcze poważniejszym skutkiem tej wojny była banalizacja śmierci - zwrócił uwagę abp Gądecki.

"Wojna nie skończyła się 8 maja 1945 r."

W homilii zaznaczył także, że nikt nie jest w stanie precyzyjnie powiedzieć, kiedy ukończyła się II wojna światowa, gdyż nie był to z pewnością 8 maja 1945 r., kiedy Niemcy kapitulowały w Berlinie. Metropolita poznański podkreślił, że polityczne skutki tej wojny trwały aż do 1989 r., kiedy to odzyskaliśmy suwerenność, a jej skutki moralne trwają do dziś, ponieważ doznane zło wroga głęboko wciąga ofiarę w swoją orbitę. - Nasi wrześniowi agresorzy należeli do czołówki aborcyjnej i eutanazyjnej XX w. Walcząc z nimi, nie uniknęliśmy zainfekowania się tej zbrodniczej mentalności okupantów i właśnie w tym sensie dla nas wojna nadal się nie skończyła - stwierdził abp Gądecki.

Wiceprewodniczący KEP podkreślił, że wspomnienie wydarzeń sprzed 74 lat jest wezwaniem dla dzisiejszych chrześcijan: katolików, protestantów, prawosławnych, aby zabiegali o obecność w ich życiu pokory na wzór Maksymiliana Kolbego, Edyty Stein czy Michała Kozala. - Takich ludzi musi ich być o wiele więcej, jeśli widmo wojny ma być usunięte z horyzontu przyszłości - przestrzegał abp Gądecki.

Więcej o: