"Najbliższy sojusznik odmawia Ameryce. Obama w trudnej sytuacji, poczeka na raport inspektorów ONZ"

Wg Wawrzyńca Smoczyńskiego z Centrum Analitycznego Polityka Insight, na decyzję o interwencji w Syrii poczekamy kilka dni. Do publikacji raportu inspektorów ONZ. Amerykańskie plany skomplikowała decyzja Izby Gmin. Brytyjscy parlamentarzyści odrzucili wniosek o udział w ataku. - Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat brytyjski sojusznik odmawia Ameryce - mówił Smoczyński w TOK FM.
Jeszcze na początku tygodnia, interwencja w Syrii wydawała się kwestią zaledwie kilku dni. Koniec tygodnia przynosi zupełnie inny - bardziej skomplikowany - obraz.

Komplikacje to między innymi efekt decyzji Izby Gmin. W nocy brytyjscy parlamentarzyści odrzucili wniosek premiera Davida Camerona o interwencję w Syrii.

- To przełom pod każdym względem w stosunkach brytyjsko-amerykańskich. To pierwsza od kilkudziesięciu lat sytuacja, w której najbliższy sojusznik odmawia Ameryce wsparcia w interwencji wojskowej. To wielki kłopot dla Camerona, bo to kolejny bunt jego posłów. Decyzja Izby Gmin stawia w trudnej sytuacji Baracka Obamę - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Wawrzyniec Smoczyński z Centrum Analitycznego Polityka Insight.

Kilka dni oczekiwania

Co zrobi prezydent Stanów Zjednoczonych po tym, jak Ameryka została sama? Bo prócz "żelaznego" do tej pory sojusznika USA nie mogą też liczyć na poparcie Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Zostaje więc jednostronna interwencja, amerykański atak. I musi liczyć się z konsekwencjami takiej decyzji. Jak będzie reakcja Iranu, który wspiera Asada? Co z Izraelem? Moim zdaniem najbardziej realny scenariusz jest taki, że Barack Obama poczeka na pierwszy raport inspektorów ONZ, który ma być gotowy nie za kilka tygodni, ale za kilka dni - ocenił Smoczyński.

Grupa inspektorów Organizacji Narodów Zjednoczonych bada w Syrii sprawę użycia broni chemicznej. W wyniku ataku, do którego doszło 21 sierpnia na przedmieściach Damaszku, zginęło przynajmniej kilkaset osób. Wg opozycji mogło zginąć nawet 1 300 osób.

Co po ataku?

Ewentualna interwencja ma być karą za użycie broni chemicznej. Jak zwrócił uwagę Wawrzyniec Smoczyński, jeśli Amerykanie chcą uniemożliwić reżimowi Asada ponowne użycie broni masowego rażenia, to sam ostrzał rakietowy nie wystarczy. - Nie można zbombardować składów broni chemiczne, bo wtedy uwolni się tę broń. Rozumiem więc, że akcja militarna musiałby być poprzedzona operacjami sił specjalnych, które zabezpieczyłyby arsenały wojska rządowego.

Dziś od 13 do 14.40 w radiu TOK FM debata o Syrii. W studiu pojawią się m.in. Marcin Terlikowski (PISM), dr Witold Rodkiewicz (analityk Ośrodka Studiów Wschodnich), Michał Kolanko (portal 300polityka.pl, Patrycja Sasnal (PISM), Ludwika Włodek i Adam Balcer (DemosEuropa). Zaprasza Jakub Janiszewski. Transmisja na tokfm.pl.