Nowa jakość na lewicy? "Hartman jeszcze wierzy w czar Palikota. Ale przestali w niego wierzyć wyborcy"

- To będzie dalej partia Palikota, ale z inną etykietką - mówił o nowej inicjatywie Janusza Palikota i Jana Hartmana prof. Kazimierz Kik. W rozmowie z Tokfm.pl politolog podkreślał, że krakowski filozof nie jest wartością dodaną dla Palikota. Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej" każe się natomiast zastanowić, czy wyborcy potrzebują w ogóle nowej, centrolewicowej partii.
Janusz Palikot zapowiedział wczoraj powstanie nowej, centrolewicowej partii na bazie jego Ruchu. - To będzie nowa jakość - zapewniał prof. Jan Hartman, filozof z UJ i pełnomocnik Europy Plus w Małopolsce, który zaangażował się w projekt Palikota. Podobnego entuzjazmu nie widać jednak ze strony pozostałych członków inicjatywy Europa Plus: Stronnictwa Demokratycznego, Partii Demokratycznej czy Socjaldemokracji Polskiej. Ryszard Kalisz poinformował dziś, że jego Stowarzyszenie Dom Wszystkich Polska nie dołączy do nowego projektu Palikota.

Hartman? "Antyklerykalny skandalista"

- Jeśli popatrzymy na ilość chętnych, widzimy, że Palikot chce tylko zmienić opakowanie. To będzie dalej partia Palikota, ale z inną etykietką - ocenił w rozmowie z Tokfm.pl prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Jedyną zmianą w Ruchu Palikota może się więc okazać dołączenie Jana Hartmana, który już od dłuższego czasu krążył na orbicie ugrupowań lewicy.

- Co jest siłą Hartmana? Na pewno to, że jest profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Co jest jego słabością? Radykalna, skrajnie lewicowa wyrazistość, która nie przystaje do mentalności większości polskiego społeczeństwa - zauważył prof. Kik. Jego zdaniem Hartman to oryginał na miarę Anny Grodzkiej i Roberta Biedronia. - To taki antyklerykalny skandalista. Tyle że ma wyższe kwalifikacje intelektualne - zaznaczył politolog.

- Oddziaływanie społeczne Hartmana jest zerowe. Oddziaływanie organizacyjne Hartmana jest zerowe. Więc myślę, że to jest ozdoba. Istotna, intelektualna ozdoba partii Palikota - dodał prof. Kik. Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej" przypomniał natomiast, że Hartman startował już do Sejmu w 2011 roku z list SLD. Bez skutku.

"Na antyklerykalizmie nikt nie zrobi w Polsce kariery"

- Widać wyraźnie, że na antyklerykalizmie, światopoglądowych radykalizmach, w Polsce nikt nie zrobi politycznej kariery - przyznał prof. Kik. Zdaniem politologa sukcesy partii z postulatami światopoglądowymi takie, jak niedawny Ruch Palikota, są możliwe tylko w sprzyjającej sytuacji społeczno-politycznej. A ta właśnie się kończy, bo rosnące bezrobocie i marginalizacja dużych grup społecznych zwrócą uwagę polityków na kwestie gospodarcze.

- Od kilku miesięcy można się zastanawiać, o co tak naprawdę chodzi Palikotowi. Działacze jego partii zapowiadają na jesień ofensywę gospodarczą i zgłaszają projekty właściwie całkowicie liberalne. Można z tego wnioskować, że Palikot odchodzi od swojej lewicowości - mówił Szułdrzyński. - Współpraca z Hartmanem może wskazywać, że Palikot chce grać na kilku fortepianach. Z jednej strony liberalizmu gospodarczego, z drugiej lewicowości obyczajowej - tłumaczył dziennikarz. Jego zdaniem jednak twórcy nowej inicjatywy powinni zadać sobie pytanie, czy jest na nią miejsce. Bo lewicowy elektorat jest już zagospodarowany przez PO i SLD.

"Palikot nie ma oferty ekonomicznej dla Polaków"

Wielu publicystów podkreśla jednak, że typowe dla lewicy postulaty socjalne zostały już zawłaszczone przez prawicę w formie nierzadko populistycznych haseł. To dlatego pozostali, aby się odróżnić, muszą postawić na sprawy światopoglądowe. - To, że Palikot idzie w tę stronę, jest wyrazem jego bezradności w poglądach ekonomicznych - zaprzeczył prof. Kik. - Palikot nie ma oferty społeczno-ekonomicznej dla Polaków. A Hartman wzmacnia go w tym braku, obaj nie stanowią wartości dodanej. Są kolorowymi kwiatkami na scenie politycznej, które nic nie będą w stanie zrobić - ocenił politolog.

"Hartman wierzy w czar Palikota. Ale nie wierzą w niego wyborcy"

Jednak ekonomiczną bezradność Palikota Hartman już zauważył. Świadczy o tym ostatni wpis na jego blogu. "Waszą troską powinna być edukacja i gospodarka, bezrobocie, demografia, mieszkania, emerytury i służba zdrowia. Słowem - sprawy, którymi martwią się Polacy. Wasi eksperci muszą się znać na finansach państwa i gazie łupkowym, na kolejnictwie i gospodarce morskiej, na przekształceniach własnościowych i przemyśle rolno-spożywczym" - apelował filozof do członków Ruchu Palikota.

- To tylko świadczy o tym, że Hartman jest inteligentnym człowiekiem - bagatelizuje te spostrzeżenia prof. Kik. Jego zdaniem diagnoza filozofa nie przełoży się na uzupełnienie kadrowych braków i zmianę podejścia w Ruchu Palikota. - Wokół Palikota nie ma ludzi na miarę spostrzeżenia Hartmana - zaznaczył politolog. - Profesor Hartman jeszcze wierzy w czar Janusza Palikota - mówił Szułdrzyński. - Ale w ten czar przestali wierzyć wyborcy.

Więcej o: