Paradowska: Żalek nie ma nic do powiedzenia poza powtarzaniem słów swojego mistrza

- Podobno odejście tych trzech posłów mogłoby zagrozić koalicji. Nie wydaje mi się. Koalicja jest bezpieczna. Raczej niebezpieczna jest z tymi dwoma panami, którzy jeszcze pozostali - mówiła w Poranku Radia TOK FM publicystka ?Polityki? Janina Paradowska.
Chodzi o posłów Johna Godsona (sam odszedł z PO), Jarosława Gowina i Jacka Żalka, którym grozi wykluczenie z partii. Wczoraj premier zagroził, że jeśli Gowin "jeszcze raz przekroczy miarę", to "na pewno pożegna się z Platformą".

Dziś "Rzeczpospolita" publikuje wywiad z Jackiem Żalkiem, posłem wspierającym Gowina. - To najśmieszniejszy tekst jaki znalazłam dziś w "Rzeczpospolitej". To dla mnie postać dziwaczna. Swoja karierę zrobił będąc adiutantem Gowina. Samodzielnie nie ma nic do powiedzenia poza powtarzaniem słów swojego mistrza, ale jest super - mówiła Paradowska i cytowała fragmenty wywiadu. "Jeśli premier nie zaproponuje zmian, powinien podać się do dymisji" - mówił m.in. Żalek. - No zmian oczywiście zgodnych z tym, co proponował pan Gowin. To taka rozmowa - komentowała Paradowska. "Czy zgadza się pan z tezą, że Donald Tusk powinien zacząć rekonstrukcję rządu od siebie?". - I jaką mamy odpowiedź? Długą ciszę. "Bardzo długo zwleka pan z odpowiedzią" - pytał redaktor Jacek Nizinkiewicz. "Nie mam zwyczaju doradzać premierowi w kwestiach, które należą do jego wyłącznej kompetencji" - odpowiedział Żalek. - Pewno by chciał, żeby należały do kompetencji pana Gowina i pana Żalka - mówiła publicystka "Polityki".

"Góra urodziła mysz"

Paradowska cytowała też inne wypowiedzi posła Żalka, który jest m.in. za tym, żeby pójść na referendum warszawskie i jest zwolennikiem debaty Waltz-Guział. - To ciekawe i śmieszne w kontekście wczorajszej decyzji Platformy, kiedy premier udzielił 155. ostrzeżenia - mówiła publicystka. - Wczorajszy zarząd Platformy to góra, która urodziła mysz. To jest kolejne ultimatum dla Gowina. Premier powiedział podobno, że jak się stoi w przeciągu, to można zachorować. Pan Gowin w tym przeciągu stoi od bardzo dawna. A ultimatum jest takie, że jeśli jeszcze raz przekroczy miarę, pożegna się z partią. Podobno mogłoby to zagrozić koalicji, jakby tych trzech posłów odeszło. Wydaje mi się, że koalicja jest bezpieczna, raczej niebezpieczna jest z tymi dwoma panami, którzy jeszcze pozostali.

Więcej o: