Przeprosiny po skandalicznej reklamie z L. Kaczyńskim. Chodziło o Jarosława

Firma, która odpowiada za skandaliczny plakat wykorzystujący wizerunek tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przeprasza za użycie w reklamie jego zdjęcia. Nie widzi jednak nic złego w użyciu na billboardach fotografii prezesa PiS. Tymczasem do prokuratury wpłynęło zawiadomienie dot. znieważenia b. prezydenta.
Kontrowersyjny serwis randkowy dla niewiernych, wystosował publiczne przeprosiny po błędnym wykorzystaniu fotografii brata bliźniaka byłego premiera, Jarosława Kaczyńskiego, w kampanii billboardowej.

Pomylili bliźniaków

"Wczorajszego ranka, w dniu premiery serwisu, w centrum Warszawy pojawiły się przygotowane wcześniej billboardy. Ich ideą było nawiązanie do popularnego polskiego zwrotu "brak pazura" i wykorzystanie byłego premiera, Jarosława Kaczyńskiego, oraz jego kotki "Fiony" w celu przedstawienia związku, w którym "brak pazura".

Niestety, po zainstalowaniu billboardu firma dowiedziała się o błędnym wykorzystaniu zdjęcia w reklamie, na którym znalazł się brat bliźniak Jarosława Kaczyńskiego, były prezydent Polski, Lech Kaczyński, a nie jak planowano - Jarosław Kaczyński" - czytamy w oświadczeniu firmy.

Będą plakaty, ale z Jarosławem Kaczyńskim

-Tak szybko jak dowiedzieliśmy się o naszym błędzie, podjęliśmy kroki w celu usunięcia kampanii z wszystkich dostępnych kanałów. Billboardy zostaną zdjęte oraz zastąpione reklamą z poprawnym zdjęciem. O swoim błędzie poinformowaliśmy prasę oraz załączyliśmy poprawne zdjęcie wraz z tą informacją.

Ryszard Nowak - walczący z sektami zawiadamia prokuraturę

Nie czekając na zmianę na billboardach, Ryszard Nowak, szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, zawiadomił prokuraturę. "Do Prokuratury wpłynęło zawiadomienie od R. Nowaka dotyczące znieważenia prezydenta L. Kaczyńskiego przez portal randkowy" - poinformował na Twitterze Dariusz Ślepokura, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Firma, która reklamuje się w ten sposób, to międzynarodowy serwis randkowy dla osób pozostających w związkach. Po wpisaniu do wyszukiwarki nazwy portalu można się dowiedzieć, że został on założony w Norwegii, a obecnie swoje usługi proponuje w 20 krajach, w tym Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii oraz Szwecji i Finlandii. Gdy inne, choć także kontrowersyjne reklamy portalu pojawiły się w Helsinkach, szybko stamtąd zniknęły, gdy władze fińskiej stolicy stwierdziły, że znalazły się zbyt blisko szkół, przedszkoli oraz boisk.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: