Egipt: Islamiści prowadzili zakonnice jak jeńców wojennych. Uratowały je muzułmańskie kobiety

Po ataku na prowadzoną przez zakon szkołę w Bani Suef islamiści prowadzili ulicą trzy zakonnice jak jeńców wojennych. Uratowały je dwie muzułmanki, które zaproponowały kobietom schronienie. To kolejny incydent pokazujący, że elementem starć w Egipcie są też islamskie ataki na mniejszość chrześcijańską.
Trzy zakonnice wyprowadzone przez islamistów ze szkoły były prowadzone ulicami Bani Suef, dopóki muzułmańskie kobiety nie zaoferowały im schronienia.

Prowadzili nas jak jeńców wojennych

Od kiedy Bractwo Muzułmańskie zaczęło przechodzić do defensywy w Kairze, zwiększyła się liczba antychrześcijańskich wystąpień na prowincji. Jednym z nich był właśnie atak na prowadzoną przez zakonnice szkołę w Bani Suef, około 120 km od Kairu. Siostra Manal, dyrektorka szkoły, opowiada, że o krwawych starciach w mieście dowiedziała się rano. Po kilku godzinach napastnicy wdarli się na teren szkoły.

Islamiści strącili z bramy krzyż, a na jego miejscu umieścili czarną flagę przypominającą sztandar al-Kaidy. Napastnicy kazali wszystkim opuścić budynek. Na korytarzach słychać było strzały. Część atakujących demolowała wyposażenie szkoły. Szukali też pieniędzy.

- Prowadzili nas jak jeńców wojennych - opowiada zakonnica. - Dochodziło też do nadużyć seksualnych, gdy szłyśmy przez tłum - mówi. Pomoc zaoferowała im jedna z muzułmańskich kobiet, Saadiyah, która kiedyś pracowała w szkole. - Powiedziała, że może nas ochronić, bo jej syn jest policjantem - wyjaśnia jedna z sióstr. Kobieta zaprosiła je do swojego domu, a zakonnice zdecydowały się przyjąć jej ofertę.

W trudniejszej sytuacji znalazły się dwie inne chrześcijanki pracujące w szkole. Wardah i Bedour musiały przebijać się przez tłum islamistów zgromadzonych w szkole. Były molestowane i znieważane przez atakujących.

Wojna religijna w Egipcie

Obok starć politycznych między zwolennikami usuniętego prezydenta Mursiego i nową władzą w Egipcie trwają walki na tle religijnym. Ofiarą islamskich ataków jest przede wszystkim mniejszość chrześcijańska.

Mina Thabet, działacz grupy broniącej praw chrześcijan Maspero Youth Union, powiedział telewizji Al Jazeera, że co najmniej 32 kościoły zostały "całkowicie zniszczone, spalone i splądrowane" w ośmiu różnych prowincjach w ciągu ostatnich dwóch dni. Grupa odnotowała też dziesiątki innych ataków w sklepach należących do chrześcijan,w firmach i szkołach w całym kraju.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o sytuacji za granicą? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: