"Pisior" w MSW? Sienkiewicz: Tajemnicza kwestia. To Schetyna powinien wyjaśniać, o co w tym chodzi

Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz zasugerował w radiowej "Jedynce", że z aferą z Pawłem Majcherem i nagraniami ze spotkania PO może mieć związek Grzegorz Schetyna. - Mam wrażenie, że więcej pytań powinno być skierowanych w jego stronę, niż do mnie. To chyba on powinien wyjaśnić, o co chodzi w tej sytuacji - zaznaczył.
"Newsweek" opublikował w weekend nagranie z fragmentu dyskusji działaczy PO z województw dolnośląskiego, opolskiego i kujawsko-pomorskiego z premierem, które odbyło się 2 sierpnia w Warszawie. Działacz dolnośląskiej PO, Henryk Kochan (politycznie związany ze Schetyną) pytał Donalda Tuska, dlaczego ważne stanowiska w rządzie dostaje "funkcjonariusz mediów publicznych w czasach PiS". Chodziło mu o Pawła Majchera, obecnie szefa gabinetu MSW, który za rządów PiS pracował w mediach publicznych.

Tusk odpowiedział, że poprosi o wyjaśnienie ministra Sienkiewicza, bo nie wie, kim jest Majcher. Na nagraniu słychać jeszcze, jak ktoś z uczestników spotkania dopowiada "pisior", a premier żartuje: "Na mój nos on długo nie będzie dyrektorem gabinetu".

"To jest gorący okres dla PO, więc niektórym mogą puszczać nerwy"

- Ta kwestia jest dosyć tajemnicza. Poseł, który pyta [o Majchera - red.], bo prosi go o to szef regionu; szef regionu nie znajduje wcześniej czasu, żeby do mnie zadzwonić; ktoś wszystko nagrywa, a następnie sprzedaje to mediom - komentował sprawę w "Sygnałach Dnia" Sienkiewicz. - Mam wrażenie, że więcej pytań powinno być skierowanych w stronę Grzegorza Schetyny, niż do mnie. To chyba on powinien wyjaśnić, o co chodzi w tej sytuacji - dodał szef MSW. Jak zaznaczył, jego zdaniem Schetyna niedługo będzie omawiał tę sprawę z partią i premierem.

Pytany, czy w całej aferze chodzi o walkę o władzę, Sienkiewicz stwierdził: - To jest gorący okres dla PO, więc niektórym mogą puszczać nerwy.

Sienkiewicz o sprawie Majchera: To przejaw bezradności

- Seria wydarzeń związana z funkcjonowaniem mojego Gabinetu Politycznego [wcześniej media pisały o 21- i 23-latku zatrudnionych w MSW - red.] świadczy o tym, że komuś zależy, aby to ministerstwo wyglądało inaczej. Z drugiej strony jako szef tego resortu trochę się cieszę, bo mam wrażenie, że jest to przejaw bezradności. To naprawdę nie są poważne rzeczy - powiedział Sienkiewicz.

- Mimo, że to uszczypnięcie czuć, to nie są to kwestie, które by mnie specjalnie absorbowały - dodał szef MSW i po raz kolejny podkreślił, że nie ma zamiaru zmieniać swojej decyzji odnośnie zatrudnienia Majchera. - Dla mnie ta sprawa jest zamknięta - zaznaczył.

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!