Nie podoba ci się polityka zagraniczna USA? Zdaniem Pentagonu możesz stanowić zagrożenie

Departament Obrony USA przygotował test dla swoich pracowników. Znalazło się w nim m.in. ostrzeżenie, że osoba, która otwarcie okazuje niezadowolenie z prowadzonej przez USA polityki międzynarodowej i często odwiedza rodzinę poza granicami kraju, może stanowić ?duże zagrożenie? dla bezpieczeństwa.
Jako przykład osoby, która zdaniem Pentagonu może być bardzo niebezpieczna, w teście dla pracowników ochrony opisano Hemę - rdzenną mieszkankę Stanów Zjednoczonych. W jej (fikcyjnym) profilu zaznaczono, że kobieta regularnie wyjeżdża za granicę, by odwiedzić rodzinę, ma kłopoty finansowe i "otwarcie rozmawia o swoim niezadowoleniu z polityki międzynarodowej USA". W ocenie amerykańskiego Departamentu Obrony są to cechy, które świadczą o tym, że dana osoba potencjalnie stanowi "wysokie zagrożenie".

Jak donosi serwis Huffingtonpost.com, celem tego elementu testu jest identyfikowanie osób, które - mając dostęp do poufnych informacji rządu - mogą doprowadzić do wycieku danych. Chodzi o uniknięcie sytuacji, takich jak przekazanie mediom poufnych informacji przez Bradleya Manninga czy Edwarda Snowdena.

Jednak dlaczego częste wyjazdy zagraniczne i krytyka dosyć restrykcyjnej polityki zagranicznej USA zostały uznane za czynniki ryzyka? - Przy rozważaniu zatrudnienia osoby na stanowisko wymagające zaufania, wymagającego przejrzystości, podczas oceny należy brać pod uwagę wiele potencjalnych wskaźników - twierdzi rzecznik Pentagonu Damien Pickart. - Departament wybrał te czynniki na podstawie ostatnich przykładów personelu, który był zaangażowany w szpiegostwo i akty zdrady - dodał.

Dla jednych bohaterowie, dla innych zdrajcy

Pickart prawdopodobnie miał na myśli Manninga i Snowdena. Żołnierz Bradley Manning jest odpowiedzialny za przekazanie poufnych informacji USA demaskatorskiemu portalowi Wikileaks. Jest uznawany przez część amerykańskiego społeczeństwa za bohatera, który ostrzegł przed niebezpiecznymi działaniami władz w Afganistanie, Iraku. Jednak są też tacy, którzy widzą żołnierza jako zdrajcę.

Edward Snowden to były współpracownik amerykańskich służb specjalnych. Amerykanin ujawnił dokumenty, z których wynika, że amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i inne służby specjalne monitorowały i gromadziły dane dotyczące rozmów telefonicznych i aktywności w internecie obywateli USA oraz cudzoziemców. Oskarżył NSA o zbieranie tajnych danych z serwerów dziewięciu firm internetowych, m.in. Google, Facebook, Yahoo!, YouTube, AOL.

Więcej o: