Pan Emil od radarów niewinny. Wygrał jeden z procesów ze strażą miejską

Zielonogórski sąd uznał, że tzw. Zorro polskich kierowców nie naraził miasta na straty wizerunkowe. To jedna z kilkunastu spraw sądowych za rzekome znieważanie, nękanie, a nawet stalking strażników miejskich. Jak dotąd pan Emil za każdym razem wygrywa procesy. Może w dalszym ciągu nagrywać funkcjonariuszy przy pracy - informuje TVN24.
Pan Emil, zielonogórski przedsiębiorca, nagrywa strażników miejskich czyhających na kierowców w samochodach, w krzakach, za śmietnikami czy przy wylotówkach. Szybko stał się bohaterem polskiego internetu i znalazł wielu naśladowców. Publikowane przez niego filmy oglądają setki tysięcy osób.

PRZECZYTAJ NASZ WYWIAD Z "ZORREM POLSKICH KIEROWCÓW"

Jego działalność nie podoba się straży miejskiej i lokalnym władzom. Do tej pory wytoczono mu już kilkanaście spraw sądowych za rzekome znieważanie, nękanie, a nawet stalking funkcjonariuszy. Jak na razie zawsze sąd uznaje go za niewinnego zarzucanych mu czynów.

Dziś przed sądem w Zielonej Górze zakończył się właśnie jeden z tych procesów - informuje serwis Tvn24.pl. Tym razem chodziło o skargę gminy Kargowa. Zdaniem jej władz pan Emil naraził miasto na straty wizerunkowe. Sąd nie zgodził się z tą opinią. Uznał, że pan Emil jest niewinny.

- Filmowanie, komentowanie działań straży miejskiej, krytyka tych działań nie może być uznana za działanie bezprawne. Pan, jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, ma do tego pełne prawo - uzasadnił orzeczenie sądu cytowany przez TVN24 sędzia Zbigniew Sikora z Sądu Okręgowego w Zielonej Górze.

Więcej o: