"Przewodnik kazał mi wyłączyć kamerę". Dziennikarka nagrała film pokazujący życie w Korei Płn. [WIDEO]

Droga, która częściowo się zawaliła, budynki nienadające się do zamieszkania, ludzie piorący ubrania w rzece - takie obrazy widziała amerykańska dziennikarka w Korei Północnej. - To nie widok, jaki władze tego kraju chciałyby pokazać innym - twierdzi autorka filmu.
- Mój wojskowy opiekun kazał mi wyłączyć kamerę. Wkrótce przekonałam się dlaczego - relacjonuje Paula Hancocks. Dziennikarka CNN podróżowała ze znajdującego się trzy godziny drogi od Pjongjangu powiatu Hyangsan z powrotem do stolicy. Po drodze kamerą rejestrowała to, co widziała za szybą autobusu.



Na filmie widać m.in. zniszczoną przez powódź drogę, czy ludzi piorących ubrania w rzece. Hancocks twierdzi, że kierowca jej autobusu starał się jechać przez te tereny jak najszybciej. Nie chciał, by dziennikarka zobaczyła, jak bardzo codzienne życie w Korei Północnej odbiega od wizerunku prezentowanego przez reżimową propagandę.

Więcej o: