''To nie jest prezydent, który wsadza palce między drzwi'' - mijają trzy lata prezydenta Komorowskiego

Dziś mijają trzy lata od zaprzysiężenia prezydenta Bronisława Komorowskiego. - To nie jest prezydent, który wsadza palce między drzwi - powiedział w Poranku Radia TOK FM Tomasz Machała z Natemat.pl. - Jego rola jest znacznie aktywniejsza niż pilnowanie żyrandola - podkreślał Michał Szułdrzyński z ?Rzeczpospolitej?.
Mijają trzy lata, odkąd Bronisław Komorowski został prezydentem. I nadal prowadzi w rankingach zaufania. W sondażu CBOS z końca lipca prezydentowi ufało 71 proc. badanych.

- Ilość kontaktów, które prezydent prowadzi ze społeczeństwem, jest niesamowita - podkreślił w Poranku Radia TOK FM Azrael Kubacki, bloger Tokfm.pl i Natemat.pl. I dodał, że prezydent swoją pozycję może zawdzięczać temu, że nie wchodzi bezpośrednio w bieżące konflikty. - To nie jest prezydent, który wsadza palce między drzwi - ocenił Tomasz Machała, szef Natemat.pl.

"Wydawał się nadmiernie wycofany"

Dziennikarz przyznał, że po aktywnych Lechu Kaczyńskim i Aleksandrze Kwaśniewskim początkowo pozycja Komorowskiego mu przeszkadzała. - Wydawał się nadmiernie wycofany - tłumaczył Machała. Dziś jednak zmienił nastawienie do głowy państwa. - Doceniam jego aktywność, może niekoniecznie widzianą medialnie, ale z perspektywy redakcji liczba zaproszeń na odczyty, panele, wykłady z udziałem prezydenta lub jego ministrów jest ogromna. W pałacu prezydenckim dzieje się bardzo dużo sensownych rzeczy - mówił gość Poranka Radia TOK FM.

Bronisław Komorowski dla TOK FM: Po pierwsze nie szkodzić, po drugie mieć rację, po trzecie tej racji dochodzić >>>

- Prezydentura Kwaśniewskiego przypadała na czas wprowadzenia polski do NATO i Unii Europejskiej. Stąd wrażenie, że Komorowski nic nie robi - zastanawiał się prowadzący Poranek Radia TOK FM Tomasz Sekielski. - Oczekiwałbym od Komorowskiego, że skoro wielkie cele związane z NATO i Unią się skończyły, będzie miał ambicję określić nowe wielkie cele dla Polski. Tego trochę brakuje - stwierdził Machała.

"Ustawił się w roli rozjemcy rozmaitych sporów"

- Prezydent miał fatalny start, pamiętamy spór o krzyż na Krakowskim Przedmieściu - powiedział Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". - Prezydent Komorowski przeszedł wtedy taki chrzest bojowy, zobaczył, że niefortunna jedna wypowiedź o likwidacji krzyża wywołała wielką awanturę - ocenił dziennikarz.

Szułdrzyński zaznaczył, że prezydent kieruje gesty do różnych grup wyborców, dzięki czemu nie jest jednoznacznie kojarzony ze swoim pierwotnym obozem politycznym, Platformą Obywatelską. - Komorowski ustawił się w roli rozjemcy rozmaitych sporów - powiedział dziennikarz. Jako przykłady podawał kompromisowy projekt prezydencki, który miał pogodzić Jarosława Gowina i PSL w kwestii reorganizacji sądów, lub zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego po sugestiach Zbigniewa Ziobry, że śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej nie jest prowadzone rzetelnie.

- Gdy związkowcy sprzeciwiają się elastycznemu czasowi pracy, prezydent przyjmuje delegację związkowców. Przy ustawie emerytalnej prezydent przeprowadził konsultacje - ciągnął Szułdrzyński. - Jego rola jest znacznie aktywniejsza niż pilnowanie żyrandola - zakończył dziennikarz "Rzeczpospolitej".