USA: Był w sporze z urzędnikami, zaczął do nich strzelać. Trzy osoby nie żyją

Do strzelaniny doszło wczoraj w Ross Township w stanie Pensylwania. Mężczyzna ostrzelał budynek lokalnej administracji, a następnie wtargnął do sali konferencyjnej i zabił trzy osoby. Policja w Lehighton twierdzi, że mężczyzna był w sporze z urzędnikami.
59-letni mężczyzna zaatakował wczoraj budynek lokalnej administracji. Jak twierdzą świadkowie, szedł w jego kierunku, ostrzeliwując ściany. Następnie wtargnął do środka i skierował się do sali konferencyjnej, w której odbywało się spotkanie. Tam zaczął, jak to określił jeden z obecnych w budynku, "strzelać na oślep".

Postrzelił pięć osób. Dwie z nich zginęły na miejscu, jedna zmarła po przewiezieniu do szpitala. Nadal hospitalizowane są jeszcze dwie ofiary. Napastnika udało się powstrzymać jednemu z urzędników. Wiadomo, że podczas zatrzymania atakujący został postrzelony w nogę.



Strzelał, bo był skłócony z urzędnikami?

Według ustaleń policji 59-letni Rockne Newell od dawna był skonfliktowany z miejscowymi urzędnikami. Przedmiotem sporu był stan jego domu, którego zaniedbanie było ostro krytykowane przez lokalne władze. Mężczyzna trzymał na podwórku sterty śmieci, stary kamper, pokłady kolejowe i resztki materiałów budowlanych

W ubiegłym roku doszło nawet do głosowania w tej sprawie i planowano wszczęcie postępowania przeciwko Newellowi. On sam twierdził, że jest prześladowany przez władze, które chcą mu odebrać jego własność.