Kittel: "Słowik" wróci do działalności przestępczej. Ona schowała się za garniturami. Nie jesteśmy świadomi, jak jest silna

- Nie ma wątpliwości, że w jakiejś formie "Słowik" wróci do działalności przestępczej - mówił w Radiu TOK FM Bertold Kittel, dziennikarz śledczy "Newsweeka", po wyjściu na wolność Andrzeja Z., jednego z bossów "Pruszkowa". - Przez ostatnie lata przestępczość zorganizowana jeszcze bardziej schowała się za garnitury, białe kołnierzyki. Ale jest, bardzo sprawna - tłumaczył Kittel.
Dziś rano areszt na ulicy Rakowieckiej w Warszawie opuścił Andrzej Z., pseudonim "Słowik". W środę został uniewinniony w sprawie zabójstwa generała Marka Papały. Odsiadywał karę za wymuszenia i udział w napadzie rabunkowym. - Pan Andrzej chciałby udowodnić społeczeństwu, że jest dobrym obywatelem i że w jego przypadku proces resocjalizacji przebiegł prawidłowo. Zamierza żyć zgodnie z prawem - zapowiedział adwokat "Słowika". Jednak pytani przez Radio TOK FM dziennikarze śledczy wątpią w taki rozwój wydarzeń.

"Słowik" wróci do działalności przestępczej?

- Jeśli ktoś całe życie wykonuje jakiś zawód, a jego zawód to bycie przestępcą, to trudno się przekwalifikować - mówił w rozmowie z Radiem TOK FM Jerzy Jachowicz, dziennikarz śledczy. - On jest zawodowym przestępcą i prawdopodobnie przy tym zostanie, tyle tylko że będzie bardzo ostrożny - podkreślał. - Nie ma wątpliwości, że w jakiejś formie "Słowik" wróci do działalności przestępczej. Pytanie, co to będzie. Twarda bandytierka czy przekręty gospodarcze - przyznał Bertold Kittel, dziennikarz "Newsweeka" i TVN. - "Słowik" nie ma możliwości zarobkowania w żaden inny sposób niż działalność przestępcza - dodał.

Zdaniem Kittela szerokie kontakty i wysoka swego czasu pozycja w półświatku sprawią, że "Słowik" bez trudu wróci do działalności przestępczej. Będzie bowiem wiedział, do kogo zwrócić się o pieniądze na rozkręcenie interesów. Jachowicz uważa wręcz, że formalnie pozostający bez majątku "Słowik" przekazał znaczne sumy zaufanym współpracownikom.

"Przestępczość zorganizowana schowała się za garnitury i białe kołnierzyki"

Kittel podkreślał, że społeczny obraz gangu pruszkowskiego jest zaburzony. - Przypominamy sobie jakieś akcje żołnierzy gangu, latających po mieście i dokonujących widowiskowych przestępstw, strzelanin. Rzeczywistość jest inna. Pruszków działał w silnym otoczeniu biznesu przestępczego - tłumaczył dziennikarz, dodając, że gangi skupiają się dziś na papierosach, alkoholu i narkotykach.

- Przez ostatnie dziesięć lat przestępczość zorganizowana jeszcze bardziej schowała się za garnitury, białe kołnierzyki. Ale jest, bardzo sprawna - wyjaśniał Kittel. Intratnym biznesem jest choćby wyłudzanie VAT z paliw, stali, a ostatnio metali kolorowych. - W ciągu ostatnich lat musiało dojść do sojuszu z legalnym światem. Grupy przestępcze dostają cynki od polityków i urzędników, którzy są wtajemniczeni w kwestie interpretacji podatkowej i sprzedają takie patenty za udział w zyskach - mówił Kittel.

Włoska "Gomorra"? W Polsce jest tak samo

W 2006 roku Roberto Saviano napisał słynną "Gomorrę", opisującą rozległe interesy neapolitańskiej mafii - kamorry. Według Kittela w Polsce jest tak samo jak na kartach fabularyzowanego reportażu Saviano. - Struktury przestępcze w pewnych regionach kraju zaczynają walczyć ze strukturami państwa. To smutne, bo sprawa nie została nawet dostrzeżona przez prokuraturę wyższego rzędu i ABW, co jest ich ustawowym obowiązkiem. Przestępczość zorganizowana jest nie dwa kroki przed organami ścigania, jak we Włoszech, tylko dziesięć kroków. Opinia publiczna nie do końca jest świadoma, jak silna jest przestępczość zorganizowana - przekonywał dziennikarz "Newsweeka".

- Wskazówką może być fakt, że choć dziesięć lat temu aresztowano wiele osób z półświatka, nie było żadnej wojny. Powstał sojusz topowych polskich gangsterów, którzy świetnie się ze sobą dogadują - tłumaczył Kittel. - Jeżeli jest taki spokój, to jest siła, która zmusza do załatwiania pewnych spraw polubownie. Nie chcę nawet mówić, co to może być za siła. Ale tu wystąpił dziwny sojusz między przestępczością zorganizowaną a sferami życia, których nawet nie podejrzewamy o takie związki - przekonywał dziennikarz "Newsweeka". Jakie to sfery? - Ostatnio w "Superwizjerze" robiliśmy materiał, jak dwóch agentów CBA poszło do pracy dla wielokrotnie skazanego gangstera, wprost powiązanego z Ryszardem Boguckim, podejrzewanym o zabójstwo Papały - wskazuje trop Kittel.

"'Wańka' cieszył się, że 'Słowik' wychodzi"

Co czeka "Słowika" po wyjściu z więzienia? - On zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że teraz przez wiele miesięcy będzie na celowniku. Policja słusznie będzie zakładała, że jak ćmy będą do niego ciągnęli ludzie, którzy chcieliby się oddać pod jego wykwalifikowane skrzydła. Tym bardziej że część jego kumpli wyszła na wolność - zauważył Jachowicz.

- Podczas ogłoszenia wyroku ws. Papały byłem w sądzie i przez moment miałem okazję porozmawiać z Leszkiem D. "Wańką", który jest kolegą "Słowika" z dawnego zarządu Pruszkowa. On się bardzo cieszył, że "Słowik" wychodzi - mówił Kittel.