Rabusie grobów wykorzystują chaos w Egipcie. Państwo jest bezsilne

Dziedzictwo kulturowe Egiptu jest zagrożone - alarmuje tygodnik ?Der Spiegel?. W kraju zaczęły działać szajki złodziei, które wykorzystując polityczny chaos rabują zabytkowe groby. Miejsca archeologicznych odkryć są słabo chronione, a bandyci często są bardzo dobrze uzbrojeni. Państwo jest bezsilne.
- Chcieliśmy złapać rabusiów - mówi dziennikarzom "Der Spiegla" jeden z żołnierzy. - Ale zaczęli do nas strzelać z broni automatycznej - relacjonuje nieudaną próbę ochrony zabytku. Na razie nic nie zapowiada poprawy sytuacji. Złodzieje wciąż są świetnie wyposażeni i bardzo zmotywowani. Bo, jak podkreśla egipski archeolog prof. Abdel-Halim Nur el-Din, "okradanie starożytnych obiektów to bardzo dochodowy biznes". - Rząd musi przyjąć walkę z nielegalnymi wykopaliskami za priorytet - mówi.

Piaski Egiptu kryją niezliczone ślady wielkich antycznych cywilizacji. Archeolodzy natrafili tam m.in. na pozostałości cywilizacji Faraonów, Fatymidów, Greków i Rzymian. Wciąż dokonywane są kolejne odkrycia. Skrywane przez pustynię skarby są bardzo cenne - są więc popularnym celem przestępców, którzy chętnie rabują starożytne groby. Egipt boryka się z tym problemem od bardzo dawna.

Zaczęło się od splądrowania muzeum

Niestety od momentu rewolucji w 2011 roku sytuacja zaczęła się znacznie pogarszać - czytamy w serwisie Spiegel.de. Rabusie są coraz odważniejsi i powoli zaczynają czuć się bezkarni. - Tracimy nasze dziedzictwo kulturowe. Kawałek po kawałku - ubolewa prof. Nur el-Din.

Wszystko przez bezsilność władz. Targane wewnętrznym konfliktem politycznym państwo, rząd walczący o utrzymanie władzy i zaprowadzenie nowego porządku, nie jest w stanie zapewnić ostatecznej ochrony wszystkim istotnym z archeologicznego punktu widzenia miejscom. A tych jest w Egipcie bardzo wiele. Żartobliwie mówi się, że w miejscach takich, jak Egipt czy Rzym nie można wykopać dziury w ziemi nie natrafiając przy tym na ślad starożytnej cywilizacji.

"Okradanie grobów to dochodowy biznes"

Poważne problemy Egiptu z ochroną zabytków zaczęły się w styczniu 2011 roku. Zostało wówczas splądrowane słynne Muzeum Egipskie w Kairze. Podczas zamieszek wiele bezcennych artefaktów zostało zniszczonych. Złodzieje wywieźli część eksponatów ze stolicy. Następnie, po zaostrzeniu się rozruchów, siły bezpieczeństwa zostały wycofane z miejsc o znaczeniu historycznym.

Dzisiaj sytuacja jest podobna. Służby porządkowe koncentrują się przede wszystkim na protestach i demonstracjach. Przestępcy okradający starożytne zabytki w zasadzie robią co chcą. Zdezorganizowana armia stara się wprawdzie podejmować walkę z bandytami, ale jej skuteczność jest niska. Wojsko postanowiło umieścić dwa wozy opancerzone w staroegipskiej nekropolii Dahszur. Niestety to nie wystarczy Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: