"Romowie przez lata byli niewolnikami. Arystokraci polowali na nich jak na zwierzęta". Skąd, po tylu latach prześladowań, antyromska retoryka?

Po skandalu we Francji w mediach powraca problem romskich społeczności. - Antyromska retoryka i polityka to coś, co istnieje w skali nie tylko francuskiej, ale i europejskiej - przyznała w Radiu TOK FM dr Karolina Wigura z "Kultury Liberalnej". Socjolożka wyjaśniała, skąd bierze się nienawiść do Romów, których nierzadko traktowano jak zwierzęta. - Oni są tak samo Europejczykami, jak my - podkreślała.
- Może Hitler nie zabił was wystarczająco wielu - powiedział Romom nielegalnie zamieszkującym w pobliżu francuskiego Cholet mer tego miasteczka, Gilles Bourdouleix. We francuskich mediach wybuchł skandal. Co dzieje się we Francji wokół nielegalnych, romskich taborów? Gościem Jakuba Janiszewskiego w Radiu TOK FM była dr Karolina Wigura, socjolożka i redaktorka "Kultury Liberalnej".

"Antyromska retoryka pojawia się nie tylko we Francji"

Wigura podkreślała, że tematyka romska powraca we Francji co roku. W negatywnym kontekście. I może to służyć celom politycznym. - Jeżeli taką wypowiedź wystarczająco często się powtórzy, później być może obywatele nie zareagują tak, jak powinni reagować, gdy zaplanowane będzie zlikwidowanie wszystkich nielegalnych romskich osiedli - podkreślała socjolożka.

- Francois Hollande w kampanii wyborczej powiedział, że problem romski powinien być jak najszybciej rozwiązany i być może należy zrewidować otwartość granic w strefie Schengen - przypominała Wigura. - Ten komentarz wzbudził negatywne reakcje mediów, ale i tak Hollande został prezydentem. Antyromska retoryka i polityka to coś, co istnieje w skali nie tylko francuskiej, ale i europejskiej - podkreślała socjolożka. - Być może wobec kryzysu finansowego, własnej nieumiejętności przeprowadzenia reform, stosuje się retorykę usprawiedliwienia negatywnymi emocjami wobec Romów - przyznała.

"Arystokraci polowali na Romów jak na zwierzęta"

Społeczności romskie okazują się wygodnym celem ataków jako "niechciany owoc zbyt liberalnej polityki migracyjnej" - zauważył Janiszewski. - Romowie przybyli do Europy w XV wieku i bardzo szybko stali się synonimem obcego - tłumaczyła Wigura. Po pierwsze dlatego, że jako przybysze z Indii sami zamykali się w zasadach czystości i odrębności. Po drugie, nie dysponowali żadną siłą militarną ani nawet własnym terytorium. Po trzecie wreszcie, są wewnętrznie podzieloną, niespójną grupą.

- Europejczycy nie lubią pamiętać, że oni przez dziesiątki lat byli niewolnikami. Dopiero w 1850 r. zostali uwolnieni i zaczęli podróżować po całym kontynencie, przekonani, że edykt w każdej chwili może być uchylony - wyjaśniała Wigura. - Wszędzie odmawiano im jednak możliwości zatrzymania. Traktowano jak bardzo źle. W różnych pamiętnikach można znaleźć wzmianki o tym, że arystokraci polowali na Romów jak na zwierzęta - zaznaczyła socjolożka.

Wigura podkreślała, że polityka antyromska to nie jest nowe zjawisko. Przykłady? Po 1945 roku Romom ocalonym z nazistowskiej eksterminacji odmawiano niemieckiego obywatelstwa. W 1992 roku rząd Niemiec wynegocjował z Rumunią program deportacji Romów ze swojego terytorium. Polscy Romowie, którzy po pogromie mławskim w 1992 roku chcieli wyjechać do Szwecji, musieli zostać w kraju. Jeden z najbardziej drastycznych przykładów to decyzja słoweńskiego rządu, który z usunął z wszelkich rejestrów akta Romów, którzy nie mieli obywatelstwa. - Uznano ich za zmarłych - powiedziała Wigura.

"Oni są tak samo Europejczykami, jak my"

Co na to Unia Europejska? Jak przypomniał Janiszewski, Vivianne Reding, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, podkreślała, że "jest jasne", że nikt nie może być usunięty z terytorium kraju UE tylko dlatego, że jest Romem. - Unia jednak od najbardziej drażliwych tematów dotyczących kultury czy obyczajowości stroni - zastanawiał się prowadzący. Wigura uspokajała jednak, że Unia finansuje wiele programów mających na celu pomoc czy integrację romskich społeczności. - Unia stroni raczej od naciskania na państwa członkowskie, żeby zmieniały swoje postępowanie - przyznała socjolożka.

Często Romów redukuje się do mieszkańców slumsów, znanych choćby z osiedla Lunik w Koszycach. Postrzega się też ich przez pryzmat nomadycznej natury, która w dużej mierze wyrosła podczas wieków europejskich prześladowań. Tymczasem wielu Romów jest w pełni zintegrowanych z lokalnymi społecznościami, ale my uważamy, że najlepszym sposobem jest usunięcie Romów z kraju lub zepchnięcie do getta. - Najgorsze jest to, że sami Romowie nie widzą powodu, dla którego mieliby się integrować. Czy wysłałby pan swoje dziecko do szkoły, gdyby wiedział pan, że jako romskie będzie wysłane do szkoły specjalnej? Pewnie nie - mówiła Wigura. - To bardziej skomplikowana sprawa. Warto o tym pamiętać - zaznaczyła socjolożka, dodając: - Oni są tak samo Europejczykami, jak my.