Paradowska: Referendum w Warszawie? Nie wiem, na kogo i po co głosuję. Wiem, że głosuję na chaos

- W wyborach dostaję ofertę kilku partii, wiem, na kogo głosuję, natomiast w referendum nie wiem. Wiem, że głosuję na chaos - mówiła w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska. Warszawska Wspólnota Samorządowa złożyła wczoraj wniosek o rozpisanie referendum ws. odwołania prezydent stolicy. Jednak zdaniem Paradowskiej lepszym pomysłem byłoby referendum z jednoczesnym wskazaniem kandydata na nowego prezydenta.
Warszawska Wspólnota Samorządowa z Piotrem Guziałem, burmistrzem Ursynowa na czele, przekazała wczoraj komisarzowi wyborczemu 232 tys. podpisów za referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent stolicy. Teraz rozpocznie się weryfikacja wniosku. Aby referendum się odbyło, ważnych musi być ponad 133 tys. głosów. - Składamy o 100 tys. głosów więcej niż potrzeba. W żadnym mieście nie było takiej nadwyżki - mówił wczoraj Guział.

"Wiem, że głosuję na chaos"

W Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska sceptycznie podeszła do idei referendum w obecnym kształcie. - Warto rozróżnić, czym jest referendum w sprawie odwołania pani prezydent, a czym są wybory - mówiła publicystka "Polityki". - W wyborach dostaję ofertę kilku partii, wiem, na kogo głosuję i po co głosuję, natomiast w referendum nie wiem. Wiem, że głosuję na chaos, głosuję podobno na republikę warszawską pana Guziała. Nie znam członków tej republiki. Czytałam o tworzących wspólnotę samorządową głównie to, że to odwołani z różnych funkcji w warszawskim samorządzie - stwierdziła Paradowska.

Faktycznie, jak na razie trudno powiedzieć, kto stanąłby w wyborcze szranki po odwołaniu Gronkiewicz-Waltz. Guział, choć jest inicjatorem akcji, wstrzymuje się od jednoznacznych deklaracji. Wczoraj swój start zapowiedział Przemysław Wipler, były członek PiS. Jarosław Kaczyński stwierdził zaś niedawno, że świetnym kandydatem na prezydenta byłby prof. Piotr Gliński. Sam zainteresowany twierdzi jednak, że nie otrzymał żadnej propozycji.

"Dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie konstruktywnego wotum nieufności"

Dlatego, zdaniem Paradowskiej, dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie w takich przypadkach konstruktywnego wotum nieufności, czyli referendum połączonego ze wskazaniem kandydata na prezydenta. - Bo nie wiem, kto będzie startował, czy pan Wipler, a może pan Kalisz, a może pan Guział, a o co tak właściwie chodzi? - zaznaczyła publicystka. I dodała, że nad zmianami w ustawie o samorządzie pracuje prezydent, co jest szansą na podobne zmiany.

- Zwłaszcza że są wątpliwości, co będzie dalej - przypomniała Paradowska. Bo nawet, jeśli uda się odwołać obecną prezydent, nie wiadomo, czy odbędą się przedterminowe wybory na kolejnego szefa stołecznego ratusza. Część polityków PO na czele z wojewodą mazowieckim utrzymują, że władzę w mieście do czasu wyborów obejmie komisarz z ramienia rządzącej partii. - Z naszych analiz prawnych wynika, że nie ma możliwości niezrobienia wyborów - podkreślał przed miesiącem w Poranku Radia TOK FM sam Guział. - Tu będzie bój prawny - przyznał Wojciech Szacki z Polityka Insight. - Mamy do czynienia z kilkoma ustawami, gdzie nie wszystkie przepisy są ze sobą kompatybilne - wskazywał publicysta.

Więcej o: