Norweżka zgłosiła w Dubaju gwałt. Zgodnie z prawem szariatu pójdzie do więzienia na 16 miesięcy

25-letnia Norweżka została zgwałcona podczas podróży służbowej do Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA). Zgłosiła gwałt na policję w Dubaju. Odebrano jej paszport, wsadzono do aresztu z podejrzeniem seksu pozamałżeńskiego - zakazanego w ZEA. Jak informuje dziennik ?Verdens Gang?, kobieta właśnie usłyszała wyrok - 16 miesięcy więzienia.
- Dostałam najwyższy wyrok za seks pozamałżeński, najwyższy wyrok za picie alkoholu, a przede wszystkim zostałam uznana za winną krzywoprzysięstwa - powiedziała kobieta norweskiemu dziennikowi "Verdens Gang".

Zamiast ścigać sprawców, aresztowali ofiarę

Norweżka zgłosiła gwałt na policję w marcu. Trafiła do aresztu, z początku nie pozwolono jej używać telefonu. Kiedy wreszcie się to udało, skontaktowała się z rodziną. Z pomocą krewnych dziewczyny norweski konsulat w ZEA wynegocjował jej zwolnienie. Przez cztery miesiące żyła pod opieką Norweskiego Kościoła za Granicą (Sjomannskirken) - organizacji pomagającej obywatelom Norwegii w obcych krajach. Aż do teraz, gdy usłyszała wyrok.

- Jest w strasznej sytuacji - mówi "Verdens Gang" Gisle Meling, pastor Sjomannskirken. - Jesteśmy tym bardzo zaskoczeni, liczyliśmy, że sprawa potoczy się w innym kierunku, ale żyjemy w kraju, którego system prawny opiera się na prawie szariatu - dodaje.

- Nad sprawą Norweżki pracuje MSZ w Oslo - potwierdził "VG" Kjetil Elsebutangen z wydziału komunikacji ministerstwa. Odmówił jednak szczegółowych komentarzy. Norwegia nie ma jednak umowy ekstradycyjnej ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Nie wiadomo, jak zakończy się historia skazanej kobiety.

W Dubaju seksem rządzi szariat

To nie pierwszy w Dubaju przypadek, gdy ofiara przestępstwa seksualnego w zachodnim rozumieniu tego słowa zostaje uznana w myśl prawa szariatu nie za ofiarę, ale za sprawczynię, i to zupełnie innego przestępstwa - cudzołóstwa. Kilka miesięcy temu Australijka Alicia Gali opisała, jak wtrącono ją do dubajskiego więzienia na 8 miesięcy po tym, jak zgłosiła na policję gwałt. 27-letnia Gali pracowała w sieci hotelowej Starwood. W barze dla obsługi hotelowej ktoś wrzucił jej do drinka pigułkę gwałtu. Kiedy się ocknęła, okazało się, że zgwałciło ją trzech kolegów. Szpital, do którego poszła, zamiast jej pomóc, wydał ją policji. Oskarżono ją o seks pozamałżeński. Finałem sprawy było więzienie.

Zgodnie z wersją prawa szariatu obowiązującą w ZEA gwałt jest ciężkim przestępstwem karanym śmiercią. Jednak udowodnienie gwałtu przed islamskim sądem jest niezwykle trudne, jeżeli gwałciciel się nie przyzna. Nie istnieje pojęcie gwałtu w małżeństwie, seks przedmałżeński jest zakazany, a para trzymająca się za ręce w miejscu publicznym, jeśli nie ma ślubu, może trafić do więzienia. W niektórych krajach islamskich, np. w Pakistanie, gwałciciel może zostać skazany tylko wtedy, jeśli się przyzna lub jeśli świadectwo kobiety potwierdzi czterech dorosłych mężczyzn muzułmanów.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!

Więcej o: