Odwołanie się od dekretu ws. proboszcza nie wstrzymuje jego wykonania. "Nie zdziwiłbym się, gdyby ks. Lemański przestał być księdzem"

- Co prawda kanon 1353 mówi, że "apelacja lub rekurs mają skutek zawieszający", ale przepisy dotyczące wyłącznie usuwania proboszczów, nie mówią wprost, że odwołanie od dekretu wstrzymuje jego wykonanie - tłumaczy ekspert prawa wyznaniowego dr Paweł Borecki. Wg gościa TOK FM, konflikt Hoser - Lemański nie służy polskiemu Kościołowi. - Na pewno osłabi więź wielu katolików z Kościołem instytucjonalnym.
Ks. Wojciech Lemański zapowiedział dziś - po awanturze z przedstawicielami diecezji - że opuści parafię w Jasienicy.

Wcześniej odmówił powołując się na kanon 1353 prawa kanonicznego. - Jeśli składamy rekurs, zgodnie z tym kanonem, dekret przestaje działać do czasu uprawomocnienia tej decyzji. A więc mamy prawo postępować, tak jakby tego dekretu nie było - przekonywał w niedzielę.

Ale zdaniem eksperta prawa wyznaniowego sprawa nie jest tak jednoznaczna. - Bo co prawda kanon 1353 mówi, że "apelacja lub rekurs od wyroków sądowych lub wymierzających czy deklarujących jakąkolwiek karę mają skutek zawieszający". Ale to przepis ogólny. A w tej sprawie są też przepisy szczególne. Przepisy, które dotyczą wyłącznie kwestii usuwania proboszczów. I te przepisy nie są tak jednoznaczne. Nie mówią wprost, że odwołanie od dekretu o usunięciu powoduje wstrzymanie jego wykonania. Takie odwołanie jest traktowane jako prośba o zawieszenie wykonania dekretu. Ale nie jako zawieszenie dekretu - wyjaśniał dr Paweł Borecki z UW w audycji "Połączenie" w TOK FM.

"Dali się ponieść własnemu ego"

Dr Borecki nie ma wątpliwości, że konflikt między abp. Henrykiem Hoserem a ks. Wojciechem Lemańskim zaszedł za daleko. - Ta eskalacja bardzo źle świadczy o stanie, w jakim jest Kościół w Polsce. Pokazuje, że w episkopacie wciąż żywe są postawy antysemickie. Choć takie postawy piętnował Jan Paweł II. Po drugie ta sprawa bardzo źle świadczy o tym, jak respektowana jest godność człowieka w polskim Kościele hierarchicznym. Ta godność, co pokazuje zachowanie abp. Hosera, potrafi być tłamszona, wdeptywana w błoto. Ta sprawa wskazuje, że ideały wolności i praw człowieka, o których mówi się w życiu świeckim, są w wewnętrznym życiu Kościoła gwałcone; nie są stosowane - diagnozował ekspert.

Konflikt między proboszczem z Jasienicy a arcybiskupem warszawsko-praskim pokazuje też, że "obie strony dały się ponieść własnemu ego".

Może odejść z Kościoła

Gość TOK FM uważa, że sprawa księdza Lemańskiego może mieć poważne konsekwencje dla polskiego Kościoła. - Na pewno spowoduje, że osłabnie więź wielu katolików z Kościołem instytucjonalnym - uważa ekspert z Katedry Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW.

Na tym nie koniec. - Moim zdaniem ks. Lemański powinien się zastanowić, czy do pogodzenia jest poszanowanie godności osobistej, urzeczywistnianie własnych aspiracji z przynależnością do kleru rzymskokatolickiego. Obawiam się, że w instytucji tak autorytarnej jak Kościół, to nie do pogodzenia. Nie zdziwiłbym się więc, gdyby za jakiś czas ks. Lemański przestał być księdzem... - stwierdził dr Paweł Borecki.

"Ks. Wojciech nie ma jurysdykcji. W jego interesie byłoby podporządkowanie się dekretowi" - ocenia ks. Grzegorz Michalczyk>>

Więcej o: