Lis: Polski rolnik ma prawo do szlachtowania zwierzaka wedle własnego uznania. I żadna ustawa mu tego odbierać nie będzie

Skąd nośność debaty wokół uboju rytualnego? - Polski rolnik ma od wieków prawo do szlachtowania zwierzaka wedle własnego uznania. I żadna ustawa mu tego prawa odbierać nie będzie - mówił w Poranku Radia TOK FM Tomasz Lis. - Gdybyśmy podjęli wielką debatę w Sejmie, jak się robi kiełbasę, też byśmy mieli awanturę - stwierdził Wiesław Władyka.
- Ciekawi mnie ranga, jaką uzyskał problem uboju rytualnego - mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. - Dlaczego to się tak nagle stało ważne w tym sezonie? - pytał zebranych w studiu publicystów.

"Gdybyśmy podjęli wielką debatę, jak się robi kiełbasę, też byśmy mieli awanturę"

- Jak się otworzy temat i powie się bez hipokryzji, jak się pewne rzeczy robi, to trudno nie zaprotestować - mówił Wiesław Władyka z "Polityki". Według niego sprawa w naturalny sposób zyskiwała więc coraz większe zainteresowanie. - Gdybyśmy podjęli wielką debatę w Sejmie, jak się robi kiełbasę, też byśmy mieli awanturę. Ta sprawa się otworzyła i każdego wrażliwego człowieka to uruchamia - przyznał publicysta. Jego zdaniem przeciwko twierdzeniom o barbarzyństwu stają wielka tradycja i wartości, których "trudno nie szanować".

Bezpośrednie przyczyny pojawienia się tego tematu mogły być prozaiczne. - To była bardzo silna akcja i nacisk grupy bezpośrednio zainteresowanych, w tym producentów związanych z PSL - tłumaczył Tomasz Wołek. - Chodzi o interesy ludzi, którzy się tym zajmują - zaznaczył publicysta z Tele5.

"W gruncie rzeczy mamy do czynienia z oporem kulturowym"

Tomasz Lis, naczelny "Newsweeka", wskazywał, że kwestia uboju rytualnego to część większego kulturowego problemu. I zdecydował się na kontrowersyjne porównanie. - W sprawie uboju rytualnego nie chodzi o ubój rytualny, tak jak w sprawie ks. Lemańskiego nie chodzi o in vitro. Mam wrażenie, że ks. Lemańskiego trzeba ukarać, bo stanowi groźne odstępstwo od normy w Kościele. W sprawie uboju rytualnego PSL stawia tę sprawę tak pryncypialnie, bo polski rolnik ma od wieków respektowane prawo do szlachtowania zwierzaka wedle własnego uznania. I żadna ustawa mu tego prawa odbierać nie będzie - tłumaczył Lis. Polscy rolnicy mają więc wewnętrzny opór przed jakąkolwiek ingerencją w ich życie i interesy. A ubój taką ingerencją niewątpliwie jest. Przez to rozpętała się awantura.

- W gruncie rzeczy mamy do czynienia z oporem kulturowym. Nośność tego wynika ze zmiany kulturowej - podsumował Żakowski. - Nie chodzi o ubój. Chodzi o to, że drzwi zostają otwarte. Czego będą chcieli zakazać jutro? - przyznał Lis.

Więcej o: