Komentarze (355)
"Rekruterzy łamią prawo, rozmowa dwie godziny spóźniona. Masz oczekiwania finansowe? Odpadasz" [LISTY PRACOWNIKÓW]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • splatanie.kwantowe

    Oceniono 35 razy 33

    Jeśli, jak napisali pracodawcy. "Są roszczeniowi, leniwi, brak im ambicji i wykształcenia. Tak kandydatów oceniają przedsiębiorcy..." To w większości pracodawcy są prostakami którzy chcieli by za darmochę pracownika, rekruterzy durniami powielającymi bezmyślnie procesy których sami do końca nie rozumieją a korporacje to już totalne dno.

  • make_tea_not_war

    Oceniono 33 razy 31

    Kilka dni temu miałem rozmowę o pracę w pewnym banku. Przyszedłem punktualnie ale i tak pół godzinki posiedziałem podziwiając umeblowanie. Następnie rozmowa. Kobieta czytała pytania z formularza w komputerze i każdą moją odpowiedź zapisywała w trakcie. Miałem nawet ochotę sprawdzić czy aktywnie słucha i coś wtrącić. Pytania pojawiały się coraz ciekawsze, co można zrobić z pomarańczą ? itp.. :) Czyli zero konkretów. Najgorsze jest to, że sami nic nie powiedzą co, gdzie i za ile ... "wszystkiego dowie się Pan na kolejnym etapie rozmowy"

  • dna_low

    Oceniono 33 razy 27

    Prawda jak zwykle leży pośrodku. Pracobiorca chciałby na dzień dobry 2500-3000 na rękę, pracę w godz. 8-16, wolne weekendy, urlop w lipcu i najlepiej jak najmniej obowiązków.
    Pracodawca chciałby niewolnika który by tyrał na okrągło świątek, piątek i niedziela za najniższą krajową i na umowę-zlecenie.
    Pewien przykład - pracodawca żony kolegi właśnie kończy budowę domu ok. 400 mkw z basenem, a pracownikom płaci pensje... w ratach. Szanujmy się nawzajem - dom 150 mkw też jest duży, na basen można pójść (odpadają koszty utrzymania) - a pracownikom... podwyżka i pensja w terminie.

  • ryste

    Oceniono 33 razy 27

    Praca po Polsku.
    Słońce, piasek woda, zatrudnię przy betoniarce.
    Noga. d...pa, brama, zwolnienie po Polsku, przy czym w dalszą drogę udajesz się na czworakach.
    Bóg honor, ojczyzna, przepraszam Bóg, honor, dziczyzna....

  • 01kotek01

    Oceniono 27 razy 25

    @credit-suisse
    "NIE mozesz zaczynac rozmowy od stawiania wymagan
    placowych,zanim cokolwioek pokazesz,ze umiesz.To
    pracodawca ci proponuje a ty sie zgadzasz,albo
    nie."
    Ty 'suisse' a gdzie to cię uczyli na zachodzie, że na rozmowie kwalifikacyjnej nie stawia się wymagań płacowych ? Chyba na szkoleniach wymagań dla tzw. kolonii murzyńskich w tym przypadku może być dla białych murzynow.
    Do kanonow dobrych praktyk biznesowych na zachodzie należy podawanie zakresu obowiązkow i zakresu wynagrodzenia oraz wymaganego czasu pracy i trwania umowy
    Inaczej oferta traktowana jest jako nieuczciwa i pracodawca może mieć nieprzyjemności w sądzie. Jako jednen z głownych punktow rozmowy jest właśnie dyskusja o stawce, czy to godzinowej, na tydzień, miesiąc, rok, itd...
    Więc przestań pieprzyć tu o jakiś 'nieudacznikach', czy 'megalomanach'
    To jest standard tej cywilizacji, za dobrą pracę, godna płaca, rozumiesz, czy tylko udajesz...?

  • kazmierz1

    Oceniono 29 razy 25

    A mnie nikt nie zaprasza na rozmowy kwalifikacyjne, wysyłam cv tylko tam gdzie spełniam 100% wymagań
    mam doktor z ekonomii, doświadczenie w finansach i kontrollingu, znajomość języków itp.
    ale mam 55 lat
    wysłanych 150 cv i jedno zaproszenie gdzie prowadzący udawał, że pyta
    chyba przyjdzie zdechnąć

  • szary_user

    Oceniono 44 razy 24

    Niedawno po wielu miesiącach starań znalazłam pracę i okazało się, że mi się ona nie opłaca, bo gdy zabiorą mi zasiłki i dodatek mieszkaniowy to de facto pracowałabym za 200-300zł. Tym samym moje szukanie pracy zakończyło się, w dupie mam.

  • abeon138

    Oceniono 25 razy 23

    Niemożliwe, że takie rzeczy mogą się dziać na "Zielonej Wyspie szczęścia i miłości". Ten redaktor to chyba jakiś wichrzyciel, "element wywrotowy", który ośmiela się podnosić rękę na "idyllę" GW. Proszę o jak najszybsze naprawienie tego niedopatrzenia na Czerskiej i likwidację tych "barbarzyńskich" komentarzy na forum.

  • hulajnoga123

    Oceniono 26 razy 22

    Obecna beznadziejna postawa pracodawcow w PL-u mnie nie dziwi, bo juz 8 lat temu moj znajomy z Australii, probowal z ciekawosci, nawet rozmawial z firmami rekrutujacymi. Najciekawsze bylo to, ze kazali mu zdawac lokalnie ulozony test z jezyka angielskiego, a facet mial studia i profesjonalne doswiadczenie z Melbourne. Jak to uslyszalem, wszystko bylo jasne- PL to nie Europa, PL to PL

  • greg_h

    Oceniono 28 razy 22

    Po ilu etapach wypada zapytać o wynagrodzenie? Granda ludzie, szanujcie siebie i swój czas.

  • smartbonnie2

    Oceniono 21 razy 19

    Niskie zarobki młodych ludzi są buforowane przez "pokolenie kanapki" - czyli rodziców, teraz już blisko wieku emerytalnego. Gazeta mogłaby się pochylić nad tym zjawiskiem i sprawdzić, co się stanie, kiedy oni przejdą na emeryturę.

  • pasjonatx

    Oceniono 23 razy 19

    I tak nikt nie przebije asów z Krosna Odrzańskiego.
    Ale do rzeczy - zarobki niskie w Straży Granicznej,ale atmosfera w Poznaniu interesująca,poza tym szef tejże placówki w Poznaniu ciekawy człowiek.
    Ale kadry są w Krośnie Odrzańskim,już przy składaniu samych dokumentów (musisz je składać osobiście!!!) otrzymałem poniżanie i chamstwo ze strony małego sierżanta - uwagi nie zwracałem,bo nie ma sensu,tacy już się kultury nie nauczą,przestał silić się złośliwości i poniżanie po przeczytaniu jednej z trzech opinii od światowej sławy kryminalistyki.Wcześniej telefonicznie - inny funkcjonariusz powiedział,że tak,oczywiście,tacy ludzie są mile widziani,potem został odsunięty od naboru - rodzinne klany rządzą w Krośnie Odrzańskim.I nie tylko tam.
    Dodam jeszcze,że pan płk.w Poznaniu mówił,że nie ma nawet kogo wziąć do tej pracy!!!,etatów było pełno - za to sierżant,mistrz obelgi i poniżania z Krosna Odrzańskiego powiedział,że praktycznie etatów już nie ma!!!! Kłamca pierwszej wody!!!!!!
    Idzmy dalej - drugi etap,znowu jedziesz na koniec Polski (po co??? - po dziś nie wiem po co!!!) - rozmowa kwalifikacyjna.
    Nikogo nie interesuje!!!! twoja wiedza prawnicza,kryminalistyczna,żadna.Pytali tylko o to ile trwała rozmowa z panem płk.w Poznaniu.Starłem się o pracę w Wydziale Operacyjno-Śledczym.
    Na moją wypowiedz,że taktyka kryminalistyczna,wiedza z tej dziedziny jest przydatna w pracy śledczej,operacyjnej usłuszałem jedynie odpowiedz - cytuję:"aha" (sic!).Żenujący poziom.
    Nadmienię jedynie,że ci panowie z komisji nie byli łaskawi nawet się przedstawić.
    Trzeci etap - pani psycholog - znowu jedziesz na koniec Polski - zero taktu,kultury,pani psycholog,co rusz wychodziła z pokoju,to do toalety,to nie wiadomo dokąd!!!!
    ------------------------------------------------------------------
    Podsumowując - znam już takich cwaniaków na wylot,ważność ogłoszeń o pracę np.na etacie cywilnym także w tej instytucji i w tym mieście wynosił 1 dzień - pewnie ustawka dla rodziny lub znajomych królika.
    I takich przykładów mógłbym opisać wiele.
    Apeluję do młodych ludzi,nie tylko do absolwentów prawa - nie jedz za żadne skarby do Krosna Odrzańskiego na nabór do Straży Granicznej,będziesz jedynie narażony na utratę czasu,pieniędzy,jednym zdaniem - zawracanie głowy,nabór dla naboru,bo i tak swojaków przyjęto do Poznania.

  • jonia2012

    Oceniono 23 razy 19

    Zrobcie jak chce rzad: namnozcie sie bez opamietania. Wtedy to juz na pewno wszyscy znajda zatrudnienie i pojecie nedzy stanie egzotyczne.

  • wiwi2662_beauty

    Oceniono 37 razy 19

    Aby nie wyjść z wprawy mając stałą pracę aplikuję regularnie......
    Rekruterzy potrafią być niezwykli...... parę lat temu poproszono mnie do oddalonego o 250 km krakowa, w polowie drogi zadzwonionoże spotkamy się nie w siedzibie firmy lecz w KFC.....Ponieważ był piątek rekrutacja odbylła się wsród aromatu smażonej ryby......Po tej przygodzie unikam firm które są tak biedne że nie stać ich na bilet drugiej klasy PKP dla rekrutera.
    Kandydaci nie oddzwaniają ? A kto ich tego nauczył? Czy nie przypadkiem ci co mowią : "Skontaktujemy sie niezależnie od wyniku rekrutacji"
    Kolejny kwiatek z rekrutacji to Pan Prezes ktory zaproponował mi pensję o 150 zł niższą od raty mojego kredytu samochodowego...... Poprosilem Pana Prezesa by odwrócił się do okna i mignałem alarmem mego auta mowiac Prezesowi że mi go szkoda bo jest biedny gdyż nie stać go na zatrudnienie mnie.
    Odnoszę nieodparte wrażenie że pracodawcy są przekonani żę kandydaci do pracy mają 50% zniżkę na zakup art. Spożywczych,oraz na zobowiazania czynszow,wobec gazowni czy elektrowni.
    Pamietam mojego biednego szefa który nie miał srodków na zapłacenie nadgodzin a miał środki na zakup nowych VW Golfa dla córeczki i terenowej Hondy dla małżonki....

  • big.ot

    Oceniono 18 razy 14

    Wielokrotnie zastanawiałem się co sprawia, że szukanie pracy w Polsce jest przeżyciem traumatycznym. Tłumaczyłem sobie swego czasu, że to brak doświadczenia, brak wykształcenia, kryzys. Dochodzę do smutnego wniosku, że nic z tego bo kwalifikacje można mieć lub nie, bezrobocie może być wysoki lub niskie ale ZAWSZE, powtarzam ZAWSZE należy się drugiej osobie szacunek.

    W Polsce szukając pracy trzeba się przygotować na pogardę. Pogardę za to, że nie masz doświadczenia, pogardę za to, że nie kończyłeś/aś studiów 23 lata temu, pogardę za to, że masz doświadczenie i wykształcenie i chcesz za to dostawać adekwatne wynagrodzenie.

    Sam co prawda szybko znalazłem pracę (1,5 miesiąca) po studiach ale na paru rozmowach czułem upokorzenie. Czułem się jak żebrak, który przyszedł po jałmużnę, a przecież chciałem uczciwie zapracować na każdą złotówkę.

  • felucjan

    Oceniono 16 razy 14

    Prawda jest taka, że pracodawcy sami pogubili się do czego służy pracownik.

    Zatrudniają pracowników, którzy mają zatrudniać pracowników, a firma liczy mniej niż 100 osób. 100 osób jeszcze niedawno znali po imieniu i wiedzieli który ile ma dzieci.

  • 01kotek01

    Oceniono 17 razy 13

    Znaczna część opisanych sytuacji z tzw. pracodawcami, już nie mowiąc że łamie polskie prawo i jest naganna etycznie i moralnie.
    Te zachowania wg. standardow cywilizacji zachodniej kwalifikują się tylko do dania po prostu w pysk z otwartej ręki.
    Mają szczęście, że tutaj są ludzie spokojni i niewyrobieni społecznie, bo np. w USA gdzie wszyscy mają swobodną dostępność do broni, to taki 'pracodawca' zarobiłby kulkę w łeb, od co bardziej draźliwego lub niewylazłby z sądu oskarżany o różne dyskryminacje płuciowe, narodowościowe, rasowe, religijne, znęcanie się psychiczne i moralne, rożne rodzaje molestowania i Bóg wie co jeszcze.
    Wtedy może nabrałby do głowy trochę rozumu i przyzwoitości, a tak to w zapyziałej POlandii hulaj dusza piekła nie ma, bom 'silniejszy' od innych i od razu jakiej 'mądrości nabieram, że hej...

  • nazwa_niepoprawna

    Oceniono 20 razy 12

    Dzieci z Gazeci - ten tekst już wisiał wczoraj. W porządku, ale jeśli czyścimy komentarze, to z głową. Jeśli chcemy go wrzucić jako nowy - wtedy czyścimy wszystkie, a nie zostawiamy "odpady" i wrzucamy njusika - szczególnie podświetlonego na głównej. A tu widzę żonglerkę tekstem między tok.fm [gdzie pierwotnie ten tekst się znajdował], wyborcza.pl i wiadomosci,gazeta.pl. Bardzo źle świadczy to o newsroomie i o osobach redagujących ten portal. No, ale to takie moje marudzenie.

    -------
    Proszę zaloguj się. Jeżeli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
    -------
    Forum wam dzisiaj tnie wyjątkowo. Tyle popularnych tematów, że silnik się zaciera :)

    Co do rekruterów - w większości jełopy, które o rekrutacji nie mają pojęcia. O stanowisku, na które rekrutują również. Zatrzymało się to na etapie kartki z pytaniami, które nijak się mają do stanowiska, oraz do oceny przydatności kandydata na stanowisko, o którym osoba rekrutująca nie ma zielonego pojęcia. Najlepsze są pannice w wieku 20-30. Ty na Ziemi, one na Plutonie. Mnie to na szczęście ominęło, ale miałem okazję przyglądać się ich pracy i ją oceniać. Nie mam cycków, bo by mi opadły. Przodują w tym te śmieszne agencje "wypożyczania pracowników". Takie tam są szpecjalisty od hjuman risorsez, że boki zrywać. Trochę to przypominało pracę w call center - musiała taka pannica wyrobić normę.

  • edeco

    Oceniono 20 razy 12

    Wyprodukować można WSZYSTKO i w każdych ilościach. Teraz ci pożal się Boże producenci szukają frajera aby im to sprzedał.
    Z artykułu wynika, ze praca jest, ale tylko dla PRZEDSTAWICIELA HANDLOWEGO czyli domokrążcy.
    W takim wypadku zamiast się zatrudniać w firmie i im to sprzedawać należy z nimi negocjować zakup towaru po dużo zaniżonej cenie i sprzedawać towar na własny rachunek.
    Handel od wieków przynosił zyski. Tak więc jak potraficie coś sprzedać to nie zatrudniajcie się jako sprzedawca.

  • angrusz1

    Oceniono 15 razy 11

    Przedstawiciel handlowy - na prowizji - typowe oszustwo .
    Jeździsz , rozmawiasz tracisz czas i pieniądze ale towar niechodliwy i ogólnie kryzys i nic z tego nie masz .
    Mówią ci jeszcze, że się nie sprawdziłeś .
    Typowe bezczelne zachowanie tych , co gdzieś się na lewo dorobili .

  • and_raman

    Oceniono 23 razy 11

    Kilka refleksji właściciela małej firmy (10-15 pracowników) z dwuletnią historią działalności na prowincji z biznesem o zasięgu krajowym i zagranicznym. Rozumiem rozgoryczenie pracowników, a zwłaszcza kandydatów na pracowników bezskutecznie poszukujących pracy. To jest trudna sytuacja zależności, a często bezradności, która potrafi głęboko upokorzyć i rozgoryczyć człowieka bezskutecznie poszukującego pracy. W wielu wypowiedziach uderza mnie prawie zupełny brak świadomości pracowników i kandydatów do pracy skąd biorą się pieniądze w biznesie, z których część idzie na koszta płac pracowniczych. Skądinąd zrozumiałe roszczenia, aby zarabiać tyle, ile powinno wystarczyć na godziwe życie, rzadko spotykają się z realnymi możliwościami pracowników szacowanymi ich indywidualnym wkładem w wypracowanie przychodu czy zysku firmy. Nieobecne prawie jest pytanie: ile moja praca jest warta dla firmy? Przecież bywa tak, że pracodawca dopłaca do pracowników, zwłaszcza, gdy zdobywają doświadczenie, niewiele jeszcze potrafią, ale też do tych z doświadczeniem, kiedy nie ma zleceń, jest słabszy sezon czy pracownicy popełniają kosztowne błędy.

    Firmę zakładałem od zera, trzeci rok walczę o jej przetrwanie i rozwój. I jestem jednym z liderów w mojej niszy. Wciąż nie wiem, czy przetrwam jeszcze kolejny miesiąc. Nierzadko bywa, że nie mogę zasnąć w nocy rozmyślając z czego opłacę faktury, zrobię wypłaty, jaka jutro będzie sprzedaż, itp Rynek w kontekście kryzysu zaskakuje coraz większa dawką niepewności. Jak przychodzi nagle i niespodziewanie drastycznie słabszy miesiąc muszę pożyczać pieniądze na wypłaty, z nadzieją, że będzie lepiej w przyszłych miesiącach. Kryzysu doświadczam po tym, jak mając obecnie kilkakrotnie więcej towaru, możliwości i innych zasobów, ledwo udaje mi się utrzymać sprzedaż na poziomie sprzed roku. Moi pracownicy, zwykle studenci zaoczni lub absolwenci, w większości bez własnych rodzin i mieszkający jeszcze z rodzicami, nie zarabiają kokosów: od 7 zł do 10 zł na godzinę na rękę, tj. od 1300 do 2000 zł miesięcznie. Nikogo nie zatrudniam na pełen etat, bo po prostu nie stać mnie. Staram się, aby większość miała pełne ubezpieczenie w różnych formach.

    Latem, gdy moja branża ma słabszy sezon musiałem obniżyć na okres 3 msc. stawki o 10% najlepiej zarabiającym i wprowadzić „przymusowe” wolne soboty. Nikt nie protestował. Nikt nie chce się zwolnić z pracy. To ja zwalniam, gdy pracy jest mniej. I mam listę przeszkolonych byłych pracowników, którzy tylko czekają i proszą o zatrudnienie, jeśli ktoś odpadnie. W ciągu ostatniego pół roku zwolniła się tylko jedna osoba, ponieważ bała się, że ją zwolnię (sic!).

    I taka jest rzeczywistość wielu małych firm. Dajemy pracę milinom ludzi, to nie jest praca ich marzeń. Ale jest i nie chcą jej utracić. Statystycznie moja mała firma wypracowuje środki utrzymania ok. 60 osobom, licząc 1500 zł na miesiąc. Tym, którzy mają za złe pracodawcom, że ich źle traktują, lub w ogóle nie dają pracy, proponuję, by poświęcili przynajmniej 2 lata życia na założenie i prowadzenie własnego biznesu. Większość z Was nie przetrwa, ale zdobędziecie doświadczenie, który na całe życie nauczy was pewnej mądrości i pokory. Koniecznej zarówno pracodawcom, jak i pracownikom. Powodzenia.

  • nortishia

    Oceniono 15 razy 11

    Wysłałam mnóstwo aplikacji, ale bez zdjęcia.. zero odpowiedzi, widocznie stwierdzili, że pasztet. No cóż, ale moje umiejętności powinny się chyba bardziej liczyć (o, chyba, tylko według mnie). W końcu doczekałam się zaproszenia na rozmowę. Praca super, pracodawca w porządku, zaproponował umowę o pracę i.. 7 zł za godzinę/9h dziennie. Menadżerowi przybytku, zwanego barem restauracyjnym. Podziękowałam z żalem, bo nie jest moim marzeniem spędzać życia w pracy, by mieć tylko na opłaty, a z żalem bo i zakres obowiązków mi odpowiadał i widziałam możliwości tego miejsca (bez gwarantowanej możliwości rozwoju mojej pensji).

    Ale to i tak lepsza oferta była. W jednym miejscu zaproponowali mi 200 zł na umowie zlecenie, w innym 53zł i też wielce się dziwili, czemu nie chciałam.. Nie mam jakichś wygórowanych oczekiwań, ale nie mieszkam u rodziców i utrzymać się jakoś muszę. 1200 zł to tylko podstawowe opłaty co miesiąc.

    W końcu po znajomości dziwnym zrządzeniem losu normalny etat się pojawił z normalnymi pieniążkami :)

    A dodam tylko, że nie wysyłałam CV na wszystkie ogłoszenia, tylko na te, na które faktycznie spełniałam wymagania. Dziwiło mnie dodatkowo, że dane ogłoszenie po około tygodniu lub dwóch ukazywało się ponownie, bo jak można np. z grupy 500 osób nie znaleźć choć jednej spełniającej kryteria ?! Można.. a to za stara, a to blond/ruda/brunetka, a to zdjęcia nie wysłała.. ( ale ja nie do konkursu piękności aplikowałam) i głupią selekcją pewnie odpadły osoby, które się nadawały.. a reszta po prostu nie przyszła..

  • divak2

    Oceniono 12 razy 10

    Firma S, dzwoni sama bo znalazła profil w portalu. Pytanie: czy jest pan zainteresowany uczestnictwem w rekrutacji na stanowisko U?
    Zwykle nie jestem, ale tym razem powiedziałem tak.
    -To proszę przysłać aktualne CV.
    Wysłałem. Po dwóch dniach dzwonią -Firma chciała by przeprowadzić test pana umiejętności. Jedyny możliwy termin testu to za następne dwa dni o 9.00.
    Widzę że robi się niesympatycznie, ale sprawdzam rozkład dnia za dwa dni. Urwanie się z obecnej roboty wykluczone, zwłaszcza na tą godzinę, zwłaszcza przewidując tradycyjną w takich razach obsuwę. A nie będę brał urlopu, mając elastyczny czas pracy, żeby przez godzinę pisać klasówkę. Odmawiam.
    Firma zadzwoniła z kolejnym jedynym możliwym terminem w następnym tygodniu. Poszedłem, ale wiedziałem już czego się spodziewać.

  • kosa811

    Oceniono 12 razy 10

    Fajna firma z sektora biotech w Polsce "B". 5 min fachowej rozmowy z kierownictwem działu, kadrowa we właściwej roli, tj pitoli coś o darmowym angielskim (w cv nawet nie wspomniałem o stypendium w Stanach, bo to nieistotne na tym stanowisku). Oni mnie biorą, ja ich akceptuję, ale "tu są płace Polski B". No to beze mnie. Zostaję u siebie o oczko niżej, mniej jarająca praca, ale finansowo Polska A+.

  • luksusowy_yacht

    Oceniono 11 razy 9

    kazdy kij ma 2 konce, wytlumacze to na swoim przykladzie. Z jednej strony pokolenie terazniejszych 30 latkow takich jak ja, bylo mamionych wizja, ze po ukonczeniu jakiejkolwiek uczelni, na jakimkolwiek kierunku uczyni nas Bogami na rynku pracy, a wyszlo, ze to g..no prawda, wielu z nas rzucilo sie na studia jakiekolwiek, nie zwiazane z naszymi umiejetnosciami I zainteresowaniami I wyszlo jak wyszlo, do tego wmawiano nam, ze praca fizyczna to jest tylko dla glabow, co nie potrafia sie wyslowic i czytac porzadnie, tak jak to bylo za komuny. Na swoje szczescie, ja to zauwazylem jeszcze przed skonczeniem swojego licencjatubedac na 2roku i w trakcie studiowania juz zbieralem doswiadczenie jako tzw pracownik fizyczny, a ze, mi sie to podobalo to jak sie okazalo byl plus dla mnie bo wyuczylem sie fachu dosyc szybko i jak skonczylem 8 lat temu licencjat to wiedzialem, ze przyda mi sie do zbierania do kurzu.
    Druga sprawa, jest podejscie pracodawcow, rozumiem, ze na poczatek komus kto nie ma doswiadczenia oferuje sie smieszne pieniadze, tak jest wszedzie, ale jak ktos sie szybko uczy, wykazuje sie wynikami, awans finansowy i w struktorze firmy jest szybki. W Polsce niestety, zyluje sie takiego Kowalskiego, dlatego majac juz fach w reku i znajac jezyk obcy wyjechalempol roku po licencjacie z Polski, bo nie bede pracowal za 1500zl wiedzac,ze gdzies indziej zarobie 5 razy tyle i pomimo wiekszych kosztow utrzymania i tak, zyje mie sie o niebo lepiej niz w mojej ojczyznie.
    Na podsumowanie powiem tyle, ciesze sie, ze nie place podatkow na Tuska, Kaczora, Millera, Pawlaka, Bronka i Palikota i innych im podobnych "zbawcow narodu". Ciesze sie, ze nie jestem niewolnikiem jakis burakow, co poprostu mieli szczescie byc w jednej klasie, na jednym roku, lub z jednego podworka z kims, kto "ma wladze" czy to na szczytach, czy to lokalnie. Ciesze sie, ze pomimo tego co u nas sie mowi o pracy fizycznej, zrozumialem, ze to nie prawda, bo niestety bez hydraulika to nawet ktos tak bogaty jak Bill Gates utonalby w g..nie.

  • marrob

    Oceniono 13 razy 9

    Miałem przez kilka lat wątpliwą przyjemność mieć kontaktu z ludźmi rekrutującymi pracowników dla firm. Byli to wysłani na rozmowy pracownicy jak i firmy zewnętrzne pracujące na zlecenie. Podkreślam, nie generalizuję! po 5 latach takich kontaktów pierwszy wniosek, potwornie prymitywni, nieinteligentni ludzie przekonani o swojej wyższości. Każdy poza nimi to smieć więc osoba zgłaaszajaca sie na rozmowe jest dla nich na najnizszym ich poziomie tolerancji. Wniosek drugi: wybieraja jeszcze wiekszych prymitywów niż oni sami. Dlaczego? Jeśli chodzi o oddelegowanych pracowników ,dlatego że nie chcą mieć konkurencji w firmie. Jesli chodzi o firmę zewnętrzną bardzo niski poziom kultury, inteligencji, wiedzy. Są to w wiekszości ludzie którzy co drugie slowo wrzucają angielskie określenia (taki prymitywny sznyt i w ich pojeciu szaleni swiatowe zachowanie) a tak naprawde nie sa w stanie przeprowadzić najprostrzej rozmowy na tzw. ogólny temat. Prawda jest taka że ci wszyscy rekruterzy prowadzą rekrutację negatywna (a biedni własciciele firm nie wiedzą że mogliby mieć lepszych pracowników). Ktoś naprawde inteligentny, z wiedzą, doswiadczeniem nie ma zadnych szans! Radzę załóż własną firmę, szansa że spotkasz po drugiej stronie kogoś kto cię doceni i nie bedzie się CIEBIE jako konkurenta bał jest minimalna! Króluje prostactwo,arogancja, niuzasadniona pewność siebie itp.
    p.s.
    Teraz autentyczne: widziałem i słyszałem na własne uszy jak prowadzący rekrutację szkolili wybranych przez siebie przyszłych pracowników i szkolenie odbywało sie na poziomie: wicie jak wchodzi klient to musicie mówić "dzień dobry". Autentyczne, oni o tym nie wiedzieli a w kazdym razie nie mysleli ze to konieczne!!! I wszystko sie kreci, wybiorę takiego "pojebka" (cytuję usłyszanego rekrutera) a potem go "oszlifuję" na swoją modłę. Dno.

  • kaffeebohne

    Oceniono 12 razy 8

    Mam dobra i dobrze platna prace. Tylko ze musze dojezdzac ok.200 km dziennie. Zlozylam wiec swoje dokumenty w kilku firmach w miescie, w ktorym mieszkam. Zaproszono mnie na rozmowy. Wszystkie 3 okazaly sie kompletna klapa. W pierwszej firmie rekrutacje prowadzil dzieciak, ktory nie mial pojecia o co ma pytac. Zadali projekt i tlumaczonko do zrobienia. Mieli sie odezwac, nie odezwali. Swoje tlumaczenie znalazlam pozniej na ich stronie internetowej... Kolejna rozmowe mialam w duzej szanujcej sie (jak myslalam) firmie. Za 5letnie doswiadczenie na stanowisku kierowniczym o poszukiwanym przez firme profilu, oraz biegla znajomosc 2 jezykow obcych zaproponowano mi szalone 3000 brutto. Nadal finansowo bardziej oplacaly mi sie dojazdy. Nastepnie zaproszono mnie na rozmowe do najwiekszego pracodawcy w miescie, duzy koncern, praca odpowiadajaca profilem moim kwalifikacjom oraz doswiadczeniu. Rozmowe (spozniona o godzine) przeprowadzil pan dyrektor, ktory z moim CV zapoznawal sie przy mnie. Na 1 str. CV przeczytal, ze mature zdawalam w Niemczech wiec juz laskawie nie sprawdzal mojej znajomosci niemieckiego. Nie doszedl na 2 str.CV gdzie podawalam szczegolowo certyfikaty dot.jez.obcych wiec stwierdzil, ze sprawdzi moja znajomosc angielskiego. Klasycznie poprosil, bym powiedziala cos o sobie, wiec gadam i gadam, koncze, zapada cisza... Gadam dalej, moze bylo za malo informacji. Na koniec okazuje sie, ze pan nie zrozumial ani slowa, a na pytanie ktore zadal angielszczyzna na poziomie czytanych pierwszy raz w zyciu rozmowek, nie moglam pochamowach usmiechu na twarzy. Firma sie nie odezwala.
    Wole dojezdzac 200 km dziennie, niz znizac sie do poziomu gleby by dostac prace na miejscu.

  • java77

    Oceniono 16 razy 8

    firmy nie szukaja pracownikow.One szukaja niewolnikow.Za 1200zl plus soboty,niedziele i oczywiscie elastyczny czas pracy musowo.Skonczylem 40 lat i jak dotad NIC sie nie zmienilo w naszym kraju.Jestemy w UE ponad 6 lat i NADAL nie zarabiamy nawet najnizszej unijnej pensji!!!!I nie mowie tu o wybranych zawodach ktore tyle maja.Ale o zawodach fizycznych.Ja jako spawacz w niemczech zarobilbym bez nadgodzin okolo 5000 Euro.A nie mam tu nawet 1000 Euro.Oczywiscie moge dorobic po godzinach,ale nie o to chodzi by przepracowac cale swoje zycie i nie miec czasu dla siebie i dla rodziny.A wogole to nie w tym rzecz by miec te 3000 lub 4000zl charowac po nascie godzin dziennie.Bo to nie o to chodzi.Jak zauwazylem wiele firm stac na to by placic pracownikom te 1000 Euro.Ale po co skoro przeciez mamy kryzys?A jak nie bylo kryzysu?To po co bo inni tez nie placa tyle?I kolo sie zamyka.

  • radekmale

    Oceniono 11 razy 7

    lat 25 ukonczone jedynie technikum elektryczne i jakies studium. wyslane jakies 100cv odpisali na 1 ze mam jechac 200km. I jak mlody czlowiek ma znalezc tu prace? Czy kazdy mus byc po studiach a czlowiek ktory ich nie ma skazany jest na ciagle popychanie przez innych? po co ja tu wracalem:( myslalem ze cos sie poprawilo w polszy ale tu sie jeszcze pogorszylo...czemu urodzilem sie w polsce oto jest pytanie jak ja bym chcial byc niemcem, angolem, francuzem, czy nawet biednym grekiem....

  • wiesscar

    Oceniono 11 razy 7

    praca powinna byc 8 godzinna, poza zawodami szczegolnymi
    trzeba ukrocic cwaniactwo, ograniczyc biurokracje, uproscic podatki,
    trzymac krotko politykow i urzednikow,
    tylko pytanie - kto to ma zrobic?
    co jakis czas politycy mowia ze to zrobia
    a jak sie dostana do koryta to juz tylko mowia,

  • cillian1

    Oceniono 18 razy 6

    chcecie lepiej zarabiać?
    Zmniejszcie liczbę debili w Sejmie, skasujcie senat o stołek prezydenta.
    ale wcześniej - wydatki na kler i uprzywilejowanych.

    Także budżetówka ma być rozliczana - jak każdy pracownik - w prywatnej firmie.
    Teraz płacimy za nic - za sam fakt, że są! I coraz więcej ich jest....

    No i podatki same spadną.
    :)

  • nortishia

    Oceniono 12 razy 6

    A tak z innej beczki, to już niedługo pewnie w cv trzeba będzie też wpisać rozmiar, dokładne wymiary, posiadanie zwierzątek domowych; będziemy wypełniać ankiety o nałogach, predyspozycjach i takich tam innych pierdółkach.

  • rspct

    Oceniono 7 razy 5

    Dzięki za tę serię artykułów, bardzo ciekawe tak samo jak wiele komentarzy pod nimi.

    Nie będę oceniał ani artykułów ani komentarzy, bo nie wiedziałbym od czego zacząć :), tak różne są tutaj opinie.

    Napiszę zamiast tego jak wygląda u mnie z pracą, może to doda trochę wiary tym, którzy się czują zrezygnowani.

    Jakiś czas temu dostałem posadę w firmie z branży finansowej. Nie miałem wcześniej wiele do czynienia z tą branżą, ale poświęciłem trochę czasu na przygotowania do rozmów, no i znam w miarę dobrze angielski. Jeszcze do tego pozytywne nastawienie i wystarczyło, żeby dostać swoją szansę. Zaczynam od niskiego szczebla - wiadomo, bez doświadczenia - ale bardzo dużo zbieram doświadczenia i to zaprocentuje.

    Atmosfera jest bardzo pozytywna, wielu kolegów podkreśla tę różnicę w porównaniu do innych większych firm. Ja sobie osobiście cenię duży nacisk na szkolenia i szacunek do wolnego czasu pracowników. Zespół jest stosunkowo młody, szczególnie w porównaniu do innych oddziałów, ludzie są wobec siebie życzliwi, nigdy nie spotkałem się z arogancją kogoś (dużo) wyżej w hierarchii.

    Co ciekawe, ciągle przybywa tu ofert pracy. Wydaje mi się, że jeśli rzeczywiście ma się choć trochę poukładane w głowie, to przy tej liczbie ofert jak teraz naprawdę nietrudno o zatrudnienie. Teraz jest ponad setka dostępnych ofert. I tak jest od dłuższego czasu. Ale nie dlatego, że źle idą przyjęcia - tylko w zeszłym miesiącu zatrudniono prawie 60 ludzi.

    Zarobki - bądźmy szczerzy, te zawsze będą niezadowalające, ale wydaje mi się, że jak na Kraków to pensje są powyżej średniej z tej branży. I tak jest u mnie: chciałbym, żeby było lepiej, ale zakładam, że to kwestia czasu.

    Tak więc - dla tych którzy szukają teraz bezskutecznie pracy: nie będę się wymądrzał że wiem jak to jest być w waszej skórze. Jedynie jak jesteście z Krakowa, to wiem, że tu jest gdzie spróbować swoich sił. Jeśli mielibyście jakieś pytania, to postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć.

    Powodzenia!

  • maram2202

    Oceniono 9 razy 5

    NAJSMIESZNIEJSZE jest to,ze rekrutujacy czesto jest totalnym debilem,nie znajacym zadnego jezyka,o niskim intelekcie,bojacym sie , ze jak zatrudni lepszego od siebie to sam straci prace! W Posce jest to norma, ze glupek prowadzi rozmowe kwalifikujaca>stanowiska pracy np.sprzataczka ,a wg pracodawcy do miotly MUSI ZNAC dwa jezyki!!!! w tym kraju nadal jest jak w" MISIU"- BAREJI! !!!!Mlodzi ludzie szukajcy pracy powinni sie cenic ,nie zgadzac sie na zenujace zarobki , na smieciowe umowy SKRO sami sie nie cenia , to i CWANY PRACODAWCA ma ich gdzies!

  • jackfrost6

    Oceniono 7 razy 5

    Tzw. Headhunterzy w większości przypadków nie mają pojęcia o stanowisku, na które szukają osoby. Mają coś tam zapisane na kartce i tyle wiedzą. Jest wyjątkowo przykre że tacy ludzie decydują w dużej części czy kogoś przyjemnie się o pracy czy nie. Ich robotę mogłaby robić lepiej wykwalifikowana asystentka.

  • zino799

    Oceniono 11 razy 5

    Oto polski raczkujący lumpen-kapitalizm w całej okazałości. W poprzednim systemie przyjmowano do pracy w bardziej elegancki sposób. Pominąwszy już ten fakt, że to praca szukała wtedy ludzi, a nie ludzie pracy.

  • szary212

    Oceniono 9 razy 5

    zadania do wykonania, przesłane e-mailem - przecież to stary chwyt , za darmo robisz im dziewczyno-graficzko projekt , tak jak i ja jako tłumacz przesyłałam "próbne tłumaczenia" - never heard from them again - ever
    Znalazłam pracę jako przewodnik , to jest bardzo fajna nisza dla osób z wykształceniem, językami, ogólnym obyciem, zdolnościami organizacyjnymi, zamiłowaniem do podróży, i niechęcią do bossa dyszącego w kark:)) ; ale lepiej być singlem, bo nie ma się czasu dla siebie - tym niemniej, na parę lat, super zajęcie

  • rjazwiec

    Oceniono 6 razy 4

    Obecnie nie szukam pracy bo jestem ze swojej zadowolony, ale dla sportu wysyłam czasem aplikacje, albo idę na rozmowę, na którą mnie zaproszono.

    Ostatni kwiatek:
    Zadzwoniła do mnie kobieta z agencji HR zaprosić mnie na rozmowę, bo znalazła mój profil na GL i pasuje im idealnie do profilu kandydata. Na pytanie do jakiej firmy to jest rekrutacja nie chciała odpowiedzieć. Poszedłem z ciekawości, żeby zobaczyć kto wprowadza takie udziwnienia (Moja branża w Polsce jest dość wąska, kilku przedstawicieli producentów specjalistycznego sprzętu i kilkadziesiąt laboratoriów używających go. Ludzie raczej się znają, jeśli nie osobiście to przynajmniej ze słyszenia).

    Na rozmowie Pani zweryfikowała moje dane i zastrzeliła mnie pierwszym pytaniem:
    -Co Pan wie o firmie i dlaczego uważa Pan, ze powinniśmy pana zatrudnić?
    -Pani tak serio? Przecież nie przyznała mi się Pani jeszcze do jakiej firmy Pani mnie rekrutuje.
    -No tak, ale na rozmowę powinien Pan przyjść przygotowany...

    Pożegnałem się i wyszedłem. Mam całkiem niezłe kwalifikacje, ale jasnowidzem nie jestem.

    Zastanawiam się, kto zatrudnia takich inteligentów do prowadzenia rekrutacji.
    Jakiś czas później dowiedziałem się, ze rekrutacja była do firmy, w której szefem Polskiego oddziału (ok. 10 osób) jest osoba, z którą prywatnie się niezbyt lubię i na pewno bym tej pracy nie podjął gdybym się dowiedział. Po co było marnować czas mój i innych ludzi.
    Nowe porządki w korporacji i teraz za rekrutacje odpowiada centrala na Europę, a oni wynajęli "renomowaną" agencję HR.

  • discoretro80s

    Oceniono 6 razy 4

    co to znaczy skonczyłeś studia? Ja nie skończyłem, to znaczy że moja historia jest mniej wzruszająca od studencinów? Cóż, nie chciało mi się, przerwałem studia a teraz chętnie bym skończył, jednak już mi się nie chce siedzieć 3 lata. Trzeba pracować. Od kilku lat nie mam stałej pracy, więc nie interesują mnie osoby po studiach, co mnie one obchodzą, sam jestem bez pracy. I nie jestem zadnym nieudacznikiem, jak to mówi się o ludziach bezrobotnych, tylko ze rekrutezy zamiast szukać osób z CV pełnym dyplomów powinny skupić się na umiejętnościach i przyjmować osoby na okres próbny bez studiów aby dać im pokazać co umieją.

  • tomekciom76

    Oceniono 6 razy 4

    Zgadzam się z poniższymi komentarzami, poziom merytoryczny rozmów kwalifikacyjnych w ostatnich 2 latach osiągnął dno. Jeszcze 7-8 lat temu standardy rekrutacji co do osoby prowadzącej, jak i komfortu były pozytywne, jednak obecnie poziom jest dramatyczny. Nawet renomowane firmy kpią z potencjalnych pracowników, a poziom osób z hr żenujący. Z czego to wynika ? Analizując obecną sytuację rynkową, z nadpodaży pracowników, złego prawa, maksymalnej redukcji kosztów (wynagrodzeń) i braku kultury oraz tradycji kapitalistycznej. Zarówno międzynarodowe koncerny zarządzane przez zakompleksionych "top" managerów jak i lokalne firmy kierowane przez nowobogackich " biznesmenów" wykorzystują bezlitośnie obecną sytuację rynkową. Koniunktura ma to do siebie, że się zmienia, a więc wkrótce, gdy znowu nastanie rynek pracownika, sytuacja się zmieni.. Życzę Wszystkim poszukującym pracy wiary we własne umiejętności, oraz, abyście sami byli swoimi szefami, w bardziej przyjaznym dla przedsiębiorczości kraju niż Polska niestety..

  • abeon138

    Oceniono 8 razy 4

    Pewna zagadka
    Troskliwy i opiekuńczy niczym ojciec, wyrozumiały i życzliwy dla każdej istoty, przejrzysty i uczciwy jak św. Franciszek, a przede wszystkim wzór wszelkich cnót i mądrości oraz mąż opatrznościowy narodu. Kto to jest?
    To polski pracodawca, przynajmniej według "nieskazitelnego" opisu GW i jej popleczników.

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 12 razy 4

    „Postraszenie opublikowaniem całego przebiegu rekrutacyjnego w internecie zaowocowało tym, że oddali mi koszty podróży pociągiem drugiej klasy.”

    Ojejekujejku - jaki uczciwy i z jajami - wziął pieniądze i się zamknął?
    ;>>>

  • cillian1

    Oceniono 12 razy 4

    @splatanie.kwantowe

    > To w większości pracodawcy są prostakami którzy chcieli by za darmochę pracownika

    chyba chodzi o przyuczenie do zawodu (wiedza plus umiejętność) - to powinno być w szkołach.
    Kiedyś chodziłem do zawodówki. Nauka zawodu, potem technikum - głębsza wiedza. Potem studia.

    A od 10 lat - większość ma niby egzaminy zdane. Ale umiejętności zero.
    To można przyrównać do zawodu ksiądz. Jaki pożytek z barana, co zna biblię na pamięć, a nie umie ostatniej wolnej złotówki od wdowy wyrwać?????????

    W tym świecie żaden - to samo tyczy tych magistrów i doktorów.

    No i jeszcze jedno - dlaczego wielu wykładowców/nauczycieli - nie pracuje w swoim wyuczonym zawodzie? To tak jakby ksiądz pracował jako poseł - i nauczał religii - co oznacza, mydlenie oczu dla kasy.

  • cillian1

    Oceniono 12 razy 4

    jeśli podam oczekiwań zarobków - to po co rozmowa?

    Ludzie, nie dość że was doi rząd na darmozjadów w sukienkach i uprzywilejowanych.
    To jeszcze dacie się doić - debilom z nowej pracy?

    Nie ma pracowników - firma pada.
    To prostsza selekcja rynkowa, niż konkurencja.

    Ech Polacy - umiemy upominać się o pamięć dla trupów (za 20000 zł), i inne pierdy.
    A tak dajemy się dymać!

  • sensei_live

    Oceniono 5 razy 3

    "O take Polske walczyliśmy" ...

  • zigzaur

    Oceniono 7 razy 3

    Kawały o rekrutacji:

    1.
    - Pana stan cywilny?
    - Kawaler.
    - Nie przyjmiemy. Chcemy tylko takich, co potrafią się podporządkować.

    2.
    - Taką małą pensję proponujecie? Z takimi zarobkami nie ożenię się.
    - Wiemy. Ale właśnie dlatego pan będzie nam wdzięczny.

  • wisjab2

    Oceniono 5 razy 3

    Problemem nas Polaków jets chyba to, z e nie mamy tradycji rozmowy kwalifikacyjnej. Nawet aktorzy twierdzą w wywiadach, ze nie lubia castingów.
    Zagranicą tak było od zawsze, pamietam jako mlody człowiek setki filmów zagranicznych ze sceną rozmowy kwalifikacyjnej. Nawet taki film Tootsie z Dustinem Hoffmane miał scene castingu, a to było przecież 1982.

  • mariohudds

    Oceniono 5 razy 3

    Ludzie, o czy wy mówicie. Jak na początku rekrutacji zobaczycie, że to amatorzy, dajcie spokój. Zrezygnujcie.
    Wiadomo nie od dziś, że w PL wymaga się wieloletniego doświadczenia, portfela własnych klientów i pomysłów w wieku do lat dwudziestu.
    Wynika to w prostej relacji stąd, że szef chciałby mieć bezpruderujną, doświadczoną kochankę w wieku lat osiemnastu i do tego jeszcze dziewicę!

  • tyfus666

    Oceniono 7 razy 3

    ludzie poswiedzcie 10% czasu ktory poswiecacie na daremne szukanie pracy na nauke jezyka i wylogujcie sie z tego systemu do innego gdzie ceni sie Polakow. Ja wylogowalem sie 8 lat temu i jestem w innym systemie, z 2 miechami urlopu i dobrymi zarobakmi bez napinania:-)

    pozdro z UK

  • smokpz

    Oceniono 5 razy 3

    Mało pracy to i patologii masa. A jeśli dziwi Was że nikt nie chce zapłacić 3tys to przypomnijcie sobie to w Biedronce gdy kupujecie białą maź zwaną umownie twarożkiem albo słodkie do bólu ciastka przypominające Hity. Każdy chciałby dużo zarabiać i mało wydawać. Niestety tak się nie da. Gdzieś są firmy, które żeby utrzymać się na rynku muszą z jednej strony ciąć ceny a z drugiej koszty. Co jest tanie to jest drogie jak mawiają Niemcy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX