Holland: Podsłuchałam biskupów. Mówili: "Chodzi jak kaczka, widać, że Żyd"

- Przypadek bp. Henryka Hosnera nie jest odosobniony, wielu polskich hierarchów to antysemici. Kiedyś we Francji przypadkiem podsłuchałam polskich biskupów. "Patrz, chodzi jak kaczka, od razu widać, że to Żyd" - mówili o arcybiskupie Paryża Jean-Marie Lustigerze - opowiadała Agnieszka Holland, która była gościem Moniki Olejnik w dzisiejszej "Kropce nad i" w TVN 24.
O słowach abp. Hosera, który miał zapytać ks. Lemańskiego, czy był obrzezany, Holland powiedziała: - Obrzydliwe. Dla ks. Lemańskiego było to na pewno traumatyczne przeżycie. Nie wiem, czy to miał być żart... To pokazuje poziom Hosera. Stopień jego empatii, szacunku dla drugiego człowieka już wiele razy okazał się bardzo niski.

Według reżyserki wypowiedź bp. Hosera jest kolejnym dowodem na to, że "w polskim katolicyzmie postawy antysemickie są mocno zakorzenione, także wśród hierarchów". - Radio Maryja i TV Trwam również odnoszą się do takiego sposobu myślenia. Jakby nie było II soboru watykańskiego i Jana Pawła II, który walczył z antysemityzmem - mówiła Holland.

Przywołała też sytuację, której była świadkiem we Francji. - To się wydarzyło, gdy jeszcze żył bp Jean-Marie Lustiger, metropolita Paryża, który z pochodzenia był polskim Żydem. Przypadkiem podsłuchałam rozmowę dwóch polskich biskupów. Jeden mówił o nim: "Patrz, przecież on chodzi jak kaczka, od razu widać, że to Żyd".

- Myślę, że dyskusja o Jedwabnem niczego nie oczyściła. Wręcz przeciwnie. Wielu księżom ciężko było pogodzić się z tak całkowitą zmianą myślenia. Wiele setek lat pracowano na to, żeby Żydów widzieć nie jako Jezusa, Matkę Boską i apostołów, ale jako tych perfidnych, którzy ukrzyżowali. Kilkadziesiąt lat to było za mało, żeby coś w tym myśleniu zmienić. Po Holokauście wydawałoby się, że nie można pewnych rzeczy mówić. Ale najwyraźniej można - dodała Holland.

Więcej o: