20 tysięcy kilometrów podniebnej żeglugi. Sprawdź, jak Snowden doleci do Wenezueli

Dwadzieścia zamiast dziewięciu tysięcy kilometrów - taką drogę będzie musiał przebyć Edward Snowden, żeby bezpiecznie dostać się do Wenezueli. Dlaczego bezpiecznie? Jeżeli samolot z nim na pokładzie wleciałby w amerykańską bądź inną zachodnią przestrzeń powietrzną, mógłby zostać zmuszony do lądowania.
Po wydaniu rozkazu wojskowe myśliwce podleciałyby do samolotu ze Snowdenem, przechwyciły go i zmusiły do lądowania. Amerykanin nie może podróżować, bo USA anulowały jego paszport. Po otrzymaniu zgody na azyl od Wenezueli dostanie on dokument uprawniający do lotu. Rosja nie musi jednak wpuścić go na pokład samolotu pasażerskiego.

Niektóre źródła twierdzą, że jedyną możliwością dla Snowdena jest podróż samolotem wojskowym bądź dyplomatycznym. Wtedy mógłby uniknąć zbliżenia się do amerykańskiej przestrzeni powietrznej. Nawet dłuższą drogą, samolot pasażerski przelatywałby bowiem w pobliżu Hawajów.



- Wenezuela otrzymała wniosek Edwarda Snowdena o udzielenie azylu - poinformował wczoraj prezydent tego kraju Nicolas Maduro. - Snowden musi tylko zdecydować, kiedy wsiądzie do samolotu, jeśli chce tu przybyć - dodał. Wenezuela to niejedyny kraj, który jest gotów przyjąć byłego współpracownika amerykańskich służb.

Maduro zaoferował Snowdenowi azyl w ubiegły piątek. Zrobili to też prezydent Boliwii Evo Morales i prezydent Nikaragui Daniel Ortega. Nie oznacza to jednak końca kłopotów Amerykanina. Aby udać się do Wenezueli, Snowden musiałby otrzymać stosowne dokumenty podróżne i znaleźć sposób na przelot do Ameryki Południowej. Jedyny bezpośredni lot z Moskwy wiedzie do Hawany na Kubie i przebiega nad Europą i USA, co może wywołać komplikacje. Niektóre państwa europejskie odmówiły przed kilkoma dniami prezydentowi Boliwii Evo Moralesowi przelotu przez ich przestrzeń powietrzną w związku z podejrzeniami, że na pokładzie jego samolotu może znajdować się Snowden.

Rosja zachęca do przyjęcia oferty

Do przyjęcia oferty wenezuelskiego prezydenta zachęcał Snowdena wpływowy wpływowy szef komisji spraw międzynarodowych rosyjskiej Dumy Aleksiej Puszkow. To prawdopodobnie ostatnia szansa na azyl polityczny" - napisał na Twitterze Aleksiej Puszkow, przewodniczący komitetu ds. międzynarodowych w rosyjskim parlamencie. Zażartował również, że jeśli Snowden nie schroni się w Wenezueli, to będzie musiał poślubić Annę Chapman. Deportowana do Rosji z USA za szpiegostwo kobieta oświadczyła się Snowdenowi kilka dni temu. Również na Twitterze.

Snowden, były współpracownik kontraktowy amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, przebywa od 3 tygodni w strefie tranzytowej moskiewskiego lotniska Szeremietiewo, dokąd przyleciał z Hong Kongu. Nie może podróżować, gdyż władze USA anulowały jego paszport.

"NSA? Mogli wiedzieć wszystko. O wszystkich"

"The Guardian" zamieścił na swojej stronie kolejne wideo. To nagranie rozmowy z Edwardem Snowdenem którą przeprowadzili dziennikarze brytyjskiego dziennika. Redakcja nie informuje, dlaczego opublikowali ją dopiero teraz, miesiąc po ujawnieniu pierwszej części.

Snowden powiedział w nim, że najważniejszą informacją jest to, że NSA nie limitowało w żaden sposób zasięgu i skali inwigilacji. - Przechwytywali całość komunikacji. Wszystko - powiedział. Dodał też, że wielkie firmy komunikacyjne, komputerowe i internetowe dały NSA bezpośredni dostęp do swoich zasobów. - Agencja mogła wiedzieć wszystko. O każdym z nas - mówił Snowden.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o sytuacji Edwarda Snowdena? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: