O jakim "niestosownym zachowaniu" pisze ks. Lemański? Nosowski wyjaśnia: Nie chodzi o nic związanego z seksem

Enigmatyczna fraza, którą zamieścił w swoim oświadczeniu ks. Wojciech Lemański, doczekała się dopowiedzenia jego przyjaciela. Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny miesięcznika "Więź", wyjaśnia, że słowa o "głęboko niestosownym zachowaniu" abp. Hosera w stosunku do ks. Lemańskiego nie dotyczą sfery seksualnej.
- W styczniu 2010 r. zostałem wezwany przez abp. Hosera do kurii. Rozmowa dotyczyła nieprawidłowości w dekanacie tłuszczańskim i mojego zaangażowania w dialog chrześcijańsko-żydowski. Podczas tego spotkania doszło do, według mnie, niedopuszczalnego i skandalicznego zachowania abp. Hosera wobec mnie - napisał w swoim oświadczeniu ks. Wojciech Lemański.

Co znaczy słowo "niedopuszczalne"?

Tajemniczo brzmiące stwierdzenie "niedopuszczalne i skandaliczne zachowanie" wywołało w sieci masę spekulacji - niektórzy dopatrywali się w słowach ks. Lemańskiego sugestii, że mogło dość do molestowania, zwłaszcza że w oświadczeniu księdza pojawia się postać kardynała Keitha O'Briena, arcybiskupa Edynburga, który zrezygnował ze stanowiska po aferach homoseksualnych w szkockim Kościele.

"Nie chodziło o seks"

W sprawie na swoim blogu wypowiedział się Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny katolickiego miesięcznika "Więź", który od lat zna księdza Lemańskiego. I rozmawiał z nim telefonicznie po tym, kiedy do "niedopuszczalnego" zachowania miało dojść. - W kwestii szczegółów zdarzenia ze stycznia 2010 r. nie mam ani zamiaru, ani prawa czegokolwiek publicznie dodawać ponad to, co napisał sam ks. Lemański - poza zapewnieniem, że nie chodziło o jakiekolwiek zachowania seksualne - pisze Nosowski. - Przypadek kard. O'Briena jest przywołany we wspomnianym oświadczeniu jedynie jako źródło określenia "głęboko niestosowne zachowanie wobec księdza". Ówczesne zachowanie abp. Hosera - tak jak przedstawił mi je ks. Lemański - uważam za rzeczywiście głęboko niestosowne, zarówno wobec księdza, jak i kogokolwiek innego - pisze redaktor naczelny "Więzi". Nie wyjaśnia jednak, o co dokładnie chodziło.

Ksiądz na emeryturę

Niepokorny ksiądz zasłynął wypowiedziami m.in. o in vitro czy pojednaniu Polaków i Żydów, które były często wbrew oficjalnej linii Kościoła katolickiego w Polsce.

Zgodnie z dekretem arcybiskupa Henryka Hosera z 5 lipca 53-letni ksiądz Lemański w trybie niemal natychmiastowym ma opuścić parafię i udać się do domu księży emerytów. W dekrecie abp Hoser napisał, że "brak szacunku i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu oraz nauczaniu biskupów w Polsce w kwestiach bioetycznych sprawiają, że dalsza posługa proboszczowska pod władzą biskupa diecezjalnego staje się niemożliwa". Podkreślił także, że publicznie głoszone poglądy ks. Lemańskiego "nie spełniają wymogów prawa i przynoszą poważną szkodę i zamieszanie we wspólnocie Kościoła".

Ks. Lemański zapowiedział dziś, że odwoła się od decyzji. - Kocham Kościół, jest moim domem i nie pozwolę się z niego wypchnąć - oświadczył Lemański.

Ksiądz Lemański już wygrał [BLOG BEZCZELNEGO BLOGERA]