Roszczeniowe pokolenie, każdy jest gwiazdą jak z Pudelka. A w liście motywacyjnym - emotikonki [LIST PRACODAWCY]

Jak wygląda polski rynek pracy? Po jednej stronie kandydaci, którzy twierdzą, że mimo setek wysłanych CV nie mogą znaleźć pracy. Po drugiej - pracodawcy, którzy opowiadają o nieprzygotowanych, leniwych i roszczeniowych kandydatach. - W tym pokoleniu każdy chce być gwiazdą, zero refleksji, CV przysłane z maila "lolitka23".
Po publikacji tekstu i raportu o najbardziej poszukiwanych pracownikach, dostaliśmy wiele maili od tych, którzy pracy szukają bezskutecznie. Pisali do nas inżynierowie, bezrobotny absolwent prawa i wiele osób, które gotowe były podjąć pracę fizyczną, ale nikt nie chciał ich zatrudnić.

Dostaliśmy też listy od pracodawców, którzy opisywali swoje długie poszukiwania odpowiedniej osoby. Dziś publikujemy list Pawła*, który opowiada, jak wyglądały jego kontakty z kandydatami kierowanymi przez Urząd Pracy.

Pisze do mnie "motylek" i "lolitka23"

Jestem pracodawcą. Od około 5 lat prowadzę firmę. Zatrudniam wyłącznie do pracy biurowej. W czasie jednej z rekrutacji wpłynęło do mnie ok. 350 ofert pracy (szukałem wyłącznie przez PUP). Skala indolencji jednak mnie przeraziła.

Specjalnie w ofercie pracy zamieściłem wymagania: list motywacyjny ze zdjęciem, CV. 1/3 kandydatów odpadła już na tym etapie - brak listu motywacyjnego, brak zdjęcia. Niby proste wymagania, ale zbyt trudne na tym etapie rekrutacji. Nie wspomnę o treści maili (lub ich braku), albo o nazwach użytkowników kont, z których były wysyłane typu: motylek, lolitka23, lub buziaczek. Zero głębszej refleksji i wyobraźni. Szczytem był jeden z listów motywacyjnych, gdzie dziewczyna pisała o sobie, dodając emotikony w stylu: :/ , :].

Do tego miałem około 10 wizyt osób skierowanych z PUP. Osób całkowicie przypadkowych, bez wykształcenia jakiegokolwiek, które zostały do mnie kierowane "żebym im podbił papierek, bo ubezpieczenie się skończy" - to wszystko za PRZYZWOLENIEM PUP. Tylko dlatego do mnie te osoby przyszły.

Google? Office? Word? Nie mają pojęcia

Spośród wyselekcjonowanych kandydatów wybrałem kilka osób, którym dałem kilka dni na pokazanie tego, co umieją i czym się reklamowały w czasie rozmowy. 80% z nich nie umiało wyjustować pisma, nie umiało szukać rozwiązań w googlach, nie znało podstaw obsługi komputera, nie wspominając już o programach Office, czy Word. Straszne!

Kiedy ja zaczynałem pracować na początku tego wieku, starałem się szukać rozwiązań, uczyć (ukończyłem wiele kursów, szkoleń), poznawałem języki, czy nawet obsługę komputera. Pracowałem na kilku etatach, by jako tako wyjść na swoje - a przy okazji uczyłem się i zdobywałem doświadczenia. U kandydatów do pracy w mojej firmie tego nie widzę. 

Na innym naborze szukałem telemarketerów - 1500 na rękę plus premia za klienta. Praca w biurze, z laptopem - całkowita dowolność działań - gdyż dla mnie liczy się efekt. Żadnych sztywnych ram. Kandydatów - jak na lekarstwo. 

Pokolenie indywidualistów i roszczeniowych gwiazd

Nie jest prawdą, że nie ma pracy - praca jest. Pokolenie wchodzące w rynek pracy jest takie a nie inne - roszczeniowe, każdy jest indywidualistą, każdy jest gwiazdą. Niektórzy sprawiają wrażenie, że skoro raczyli się jedynie urodzić, to wszystko im się należy.

Gdy ja i moi znajomi startowaliśmy do pracy, sami staraliśmy się udowodnić swoją wartość i zdobywać cenne doświadczenia. I godziliśmy się na śmieszne pieniądze - ale przecież od czegoś trzeba zacząć (moja pierwsza wypłata na minimalnym krajowym to ok. 900 zł). A skoro pieniądze były śmieszne - trzeba było za....ć na kilku etatach. Teraz to nie do pomyślenia - bo każdy jest gwiazdą jak z Pudelka czy z ESKA TV.

Dziękuję za możliwość napisania tego maila. Nic to nie zmieni - bo kandydaci do pracy nie poczytają Gazety, ale pewnie Pudelka. Ale przynajmniej inni pracodawcy zobaczą, że nie są osamotnieni w swoich rozterkach. 

*Imię zmienione na prośbę autora listu

Skończyłeś studia i nie możesz znaleźć pracy odpowiadającej twoim kwalifikacjom? Nie rozważasz nawet zatrudnienia jako pracownik fizyczny? Próbowałeś, ale nie chcieli cię przyjąć? A może jesteś przedsiębiorcą, który bezskutecznie szuka kogoś do pracy? Opisz nam swoją historię i motywację. Czekamy na wasze maile: agnieszka.wadolowska@agora.pl, anna.pawlowska@agora.pl