"Solidarność" filarem przyszłej władzy Kaczyńskiego? "Duda to watażka, zbrojne ramię PiS"

- Duda i Kaczyński publicznie znakomicie się uzupełniają. To jedna z przyczyn spadku popularności PO - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Tomasz Wołek. Zdaniem Tomasza Lisa "Solidarność" staje się "syndykalistyczną przybudówką PiS". - Duda to przywódca związkowy. Jest w sojuszu z PiS i stawia mu warunki klasowe - oponował Jacek Żakowski.
W najnowszym sondażu Millward Brown dla "Faktów" TVN PiS powiększył przewagę nad PO do 9 pkt proc., zyskując poparcie 35 proc. respondentów. Publicyści w "Poranku Radia TOK FM" zgodnie przyznali, że PiS nie musi już nic robić, a jego notowania wciąż się poprawiają. - Kiedyś samo rosło Platformie, teraz samo rośnie PiS - mówił prowadzący audycję Jacek Żakowski. - Z każdym kolejnym sondażem zdolność koalicyjna PiS rośnie - podkreślał Tomasz Lis. Naczelny "Newsweeka" dodał, że kiedy notowania PiS będą ocierać się o 40 proc., "odium tego, czym w istocie były rządy tej partii", wyparuje.

Jednak problemem rządu jest nie tylko samo PiS, ale także "Solidarność" z Piotrem Dudą na czele. - Duda i Kaczyński publicznie znakomicie się uzupełniają i zgadzają. To jedna z przyczyn spadku popularności PO - mówił Tomasz Wołek. Lis dorzucił, że "Solidarność" zmienia się w "syndykalistyczną przybudówkę PiS". - Zresztą była nią przez długie lata - uważa naczelny "Newsweeka".

Śniadek był funkcjonariuszem PiS, Duda jest związkowym przywódcą

To właśnie z politycznymi konotacjami związków zawodowych łączyć można najnowszą inicjatywę posłów PO, którzy chcą likwidacji etatów związkowych w firmach. Jan Guz z OPZZ mówił o "dyktatorskich zapędach władzy". Tymczasem zdaniem Lisa, Platforma chce po prostu "ograniczyć wszechwładzę związków zawodowych". - Uzwiązkowienie w Polsce należy do najniższych w krajach cywilizowanych - oponował Żakowski. I podkreślał, że związki są niezbędne, żeby bronić poziomu płac, który jest i tak niski. - Oczywiście związki w Polsce mają jedną fatalną cechę: są niebywale upartyjnione. Dziś dużo mniej niż jeszcze dziesięć lat temu, gdy "Solidarność" była w AWS, a OPZZ w SLD - dodał publicysta "Polityki".

Żakowski o likwidacji związkowych etatów: Takiej głupoty nie słyszałem już dawno >>>

Żakowski tłumaczył jednak, że między Dudą a jego poprzednikiem, Januszem Śniadkiem, dziś posłem PiS, jest spora różnica. - Śniadek był funkcjonariuszem PiS. Duda jest przywódcą związkowym, który jest w sojuszu z PiS i stawia mu warunki klasowe. Mówi: nie do przyjęcia jest taka polityka, jaką prowadziliście, kiedy byliście u władzy, służąc najbogatszym - mówił publicysta "Polityki". Jego zdaniem pod wpływem "Solidarności" PiS ewoluuje.

"Duda to agresywny, nieznający zasad demagog"

Wołek sugerował, że z dwojga złego wolał Śniadka, nawet jako "oficera PiS". - On nie udawał, że jest kimkolwiek innym. Duda jest watażką, który stanowi zbrojne ramię, uliczną armię PiS - mówił publicysta. I wskazywał, że oblężenie Sejmu przeprowadzone przez związkowców było przestępstwem, za które szef "Solidarności" do dziś nie poniósł odpowiedzialności. - Duda jest agresywnym demagogiem. Brutalnym, nieznającym zasad, zrywającym wszelkie umowy. On prowadzi "Solidarność" na manowce dynamiczniej, niż robił to zastrachany, niepewny Śniadek. On nie udawał, kim chce być. Chciał być działaczem PiS i został nim - jest posłem. A Duda to niedomknięta karta - zaznaczył Wołek.

- Duda próbuje zaistnieć w polityce na naturalnych żądaniach ochrony praw pracowniczych, upominaniu się o niedoinwestowane sektory - mówił Wiesław Władyka z "Polityki". Jego zdaniem oczywiste jest, że związkowcy uderzają w rząd. - Pytanie otwarte, jak się zachowa Duda, gdy PiS przejmie władzę i odpowiedzialność za wszystkie problemy, które definiuje i próbuje rozwiązać "Solidarność". Czy on w ogóle zakłada taki scenariusz? - pytał Władyka. Wołek przyznał, że PiS, sądząc po programie przedstawionym podczas konwencji partyjnej w Katowicach, ma zamiar zrealizować znaczną część żądań "Solidarności". - To będzie sojusz, który przypominać będzie układ AWS. Związek zawodowy będzie jednym z filarów władzy PiS. Jak długo by się to utrzymało, to jest inna sprawa - zakończył publicysta.

Więcej o: