Marcinkiewicz o nieprawidłowych lądowaniach pilotów Tu-154M: To jakaś masakra

- 125 razy! Przecież to jest jakaś masakra, teraz się kompletnie nie dziwię, że wydarzył się Smoleńsk - tak Kazimierz Marcinkiewicz skomentował w Radiu ZET informację, że piloci prezydenckiego Tupolewa aż 125 razy nieprawidłowo wykonywali lądowania przed 10 kwietnia, gdy samolot rozbił się na lotnisku w Smoleńsku. 
Wczoraj Maciej Lasek, przewodniczący PKBWL i szef zespołu smoleńskiego przy KPRM, powiedział w rozmowie z TVP Info, że od 2008 roku do katastrofy w Smoleńsku piloci prezydenckiego Tu-154M wykonali aż 125 nieprawidłowych manewrów podejścia do lądowania. - Ja się przestraszyłem, naprawdę - powiedział Marcinkiewicz, komentując sprawę w Radiu Zet.

- Czy sądzi pan, że winien za to jest dowódca sił powietrznych? - zapytała prowadząca Monika Olejnik. - No oczywiście, a kto inny? To właśnie dowódca jest za takie rzeczy odpowiedzialny. Wcześniej dochodziło do tego, że szefowie tego pułku rezygnowali z tego stanowiska w proteście przeciwko temu, co dzieje się w tym pułku. W związku z tym dowództwo miało tego świadomość - odpowiedział Marcinkiewicz.

- Wydaje mi się, że dziś mamy do czynienia z taką sytuacją, że to, co zrobiła prokuratura, i to, co robi zespół pana Laska, to rzeczywiście rozbraja Smoleńsk - dodał Marcinkiewicz. Ocenił, że "fakty prezentowane przez prokuraturę są absolutnie jasne". 

Więcej o:
Komentarze (176)
Marcinkiewicz o nieprawidłowych lądowaniach pilotów Tu-154M: To jakaś masakra
Zaloguj się
  • qwww

    0

    ależ szpecjalista z tego moherkiewicza
    skąd ten kaczor takiego śmiecia wyciagnął...
    a rzeczywiście, z ajwajesu, tak jak Maniek K. łoBuzka

  • zyks

    Oceniono 1 raz 1

    A Moniczka lansuje: jak nie Jadźkę Wariatkę to Wesołego Kazia

  • sigizm

    0

    kurde, jeszcze jeden "zdrajca".........

  • plumgazeta

    Oceniono 1 raz 1

    Panie Premierze.
    To za Pańskich rządów wojskowi usłyszeli : wydajesz za dużo pieniędzy, jesteś złym dowódcą.
    To samo usłyszeli lekarze i szpitale.
    Działalność bezkosztowa to Pana wymysł Panie Premierze.
    Zatankowano tylko na dolot do Smoleńska, bo po co marnotrawić paliwo.
    Ale to Pan wdrażał te procedury.
    Nie. To kto. Kto zlikwidował zapasy.

  • 12jane

    Oceniono 1 raz -1

    A kto był odpowiedzialny za lotnctwo ,gen, Błasik,a zwierzchnikim sił zbrojnych ,lech kaczyński ,,,a kierował nimi kurdupel jarosław--szkoda tylko niwinnych ludzi.....

  • 12jane

    Oceniono 1 raz -1

    no a kto był odpowiedzialny za lotnctwo ,gen, Błasik,a zwierzchnikim sił zbrojnych ,lech kaczyński ,,,a kierował nimi kurdupel jarosław--szkoda tylko niwinnych ludzi.....

  • 12jane

    Oceniono 1 raz -1

    o a kto był odpowiedzialny za lotnctwo ,gen, Błasik,a zwierzchnikim sił zbrojnych ,lech kaczyński ,,,a kierował nimi kurdupel jarosław--szkoda tylko niwinnych ludzi......

  • sacc77

    Oceniono 2 razy 2

    W czasach podobno słusznie minionych taki bajzel byłby nie do pomyślenia.

    Powód był najprostszy z możliwych – rekurencja kanałów kontroli i przepływu informacji.

    KANAŁ PIERWSZY – podstawowy, był to kanał podległości służbowej.
    Dowódca pułku systematycznie meldował przełożonym o realizacji planów szkolenia i realizacji zadań uwzględniając w tych meldunkach wszelkie okoliczności, występujące problemy i przeszkody w realizacji zadań.
    Przełożony przyjmował składane mu meldunki ale… nie na tzw. „gębę” tylko ich prawdziwość weryfikował poprzez pozostałe dwa kanały kontroli i przepływu informacji.

    KANAŁ DRUGI – to był kanał aparatu partyjno-politycznego, podległy docelowo Szefowi GZP (Głównego Zarządu Politycznego), który był zazwyczaj w randze wiceministra Obrony Narodowej. Każdy dowódca liniowy miał swojego zastępce do spraw politycznych, który niezależnie od dowódcy składał okresowe – a w razie zaistnienia takiej potrzeby również doraźne – meldunki dotyczące stanu nastrojów składu osobowego jednostki czy pododdziału, zaistniałych wydarzeń nadzwyczajnych oraz występowania wszelakiej maści przesłanek do zaistnienia takich wydarzeń. I gdyby jakiś dowódca, np. Dowódca 36 splt ośmielił się nierealizowac planu szkolenia składając w tej materii fałszywe w treści meldunki to Dowódca Wojsk Lotniczych oraz Minister Obrony narodowej bardzo szybko dostali by od szefa GZP stosowną informację, że płk „Kowalski” w swych meldunkach łże jak pies.

    KANAŁ TRZECI – do którego Minister ON miał de facto największe zaufanie, był to kanał WSW (Wojskowej Służby Wewnętrznej). W każdej jednostce wojskowej od szczebla pułku wzwyż był przydzielony oficer obiektowy kontrwywiadu wojskowego (KW), który posiadał własną siec źródeł informacji, którego zadaniem było WIEDZIEĆ co się dzieje w zabezpieczanej kontrwywiadowczo jednostce, w tym również pozyskiwać wiedze w przedmiocie nieprawidłowości w realizacji zadań szkoleniowych i realizacyjnych. Oficer KW regularnie składał meldunki służbowe dot. sytuacji w zabezpieczanej jednostce, które via Szef WSW trafiały na biurko MON oraz Szefa sztabu Generalnego.

    Funkcjonując w takim systemie każdy dowódca jednostki, a dowódca 36 splt jako pułku realizującego zadania o szczególnym znaczeniu dla Państwa i w związku z tym pozostającego pod szczególnie wnikliwym nadzorem i zabezpieczeniem w szczególności, poważnie by się zastanowił zanim by się ośmielił chociażby pomyśleć o takich – nazwijmy to po imieniu – fałszerstwach w sprawozdawczości oraz zabezpieczeniu realizacji zadań przez pułk.

    Dlaczego więc nie zadziałały mechanizmy kontrolne i doszło w następstwie naruszenia elementarnych zasad szkolenia personelu lotniczego oraz dyscypliny wojskowej do katastrofy smoleńskiej?

  • bytnica

    Oceniono 3 razy 1

    Fakt, ze bylo 125 alarmow TAWS nie oznacza w zadnym razie, ze piloci wykonali 125 zlych ladowan.
    Ale to dla Gazowni zaden problem. Nie pierwszy raz klamie.
    Lasek skompromitowany-to tylko sluzalczy piesek i nikt wiecej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX