Modlitwy przed obiadem na szkolnej stołówce. MEN: Nasza interwencja byłaby cenzurą

"Pamiętam o modlitwie przed i po jedzeniu" - to pierwsza zasada kulturalnego zachowania podczas spożywania posiłków, jaka jest wypisana na tablicy wywieszonej w jednej z lubelskich szkół. W sprawie interweniowała Fundacja Helsińska, jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej problemu najwyraźniej nie dostrzega i stwierdza, że... ingerencja w treści zapisane na tablicy miałaby znamiona cenzury.
Na stołówce w Szkole Podstawowej nr 51 w Lublinie, największej szkole w mieście, wiszą "Zasady kulturalnego spożywania posiłków". Punkt pierwszy, większą czcionką niż pozostałe, to "Pamiętam o modlitwie przed i po jedzeniu". Dopiero dalej jest np. mycie rąk. Do tego podobny zapis odnośnie zasad "kulturalnego spożywania posiłków" znalazł się w statucie szkoły. Sprawę, w lutym tego roku, opisało Radio TOK FM. Dyrektorka placówki tłumaczyła, że tablice wiszą od lat i nikomu nie przeszkadzały. Rodzice twierdzili zaś zupełnie coś innego, jednak zgodnie przyznawali, że wolą nie interweniować w tej sprawie z obawy o dobro swoich dzieci.

Fundacja Helsińska interweniuje, MEN odpowiada w sposób "kuriozalny"

Sprawą tablicy w szkolnej stołówce zainteresowała się także Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która m.in. napisała do ministerstwa edukacji z prośbą o uwrażliwienie kuratorów oświaty na standardy edukacji w duchu poszanowania praw człowieka, zasad państwa prawa i tolerancji wobec mniejszości. - Nawet jeżeli wszystkie dzieci w szkole chcą się modlić, to nadal taka forma "edukacji kulturalnej" jest przejawem indoktrynacji i nietolerancji wobec innych - zaznaczała Elżbieta Czyż, ekspertka Fundacji.

Czy interwencja ws. tablicy w lubelskiej szkole podziałała? Po kilku miesiącach Helsińska Fundacja Praw Człowieka przyznaje, że w tej sprawie "opadły jej ręce". Dr Dorota Pudzianowska poinformowała dzisiaj, że MEN przesłał kolejną odpowiedź w sprawie szkoły, jednak treść pisma jest "kuriozalna".

"Ogólnoludzki charakter" modlitwy przed i po posiłku

W piśmie czytamy m.in., że podstawówka znowelizowała statut i w kryteriach oceniania uczniów "w środowisku szkolnym i poza szkołą, wśród których uwzględniono m.in. przestrzeganie zasad kulturalnego spożywania posiłków" nie znalazło się tym razem odniesienie do "modlitwy przed i po posiłku jako wyznacznika kulturalnego zachowania i kryterium oceny ucznia".

Jeżeli jednak chodzi o tablicę na szkolnej stołówce, MEN wyjaśnia: "Z informacji przekazanych przez dyrektora wynika, że szkoła - mimo iż w ciągu dziesięciu lat nie otrzymała żadnych zastrzeżeń ze strony rodziców - rozważa modyfikację treści zapisanych na tablicy w stołówce szkolnej, przez nadanie im bardziej uniwersalnego ujęcia, uwzględniając fakt, że refleksja związana ze spożywaniem posiłku, a także obecna praktycznie w każdej religii modlitwa przed i po posiłku, mają charakter ogólnoludzki".

"A co z ateistami? To szokujące i niedopuszczalne"

- Z tego nic nie wynika, bo gdzie w takim razie są ateiści? Reakcja ministerstwa świadczy o tym, że akceptuje ono pogląd, iż modlitwa przed i po posiłku jest czymś normalnym i pomija przy tym osoby, które są ateistami - komentuje fragment pisma dotyczący "ogólnoludzkiego charakteru" modlitwy przed i po posiłku Dorota Pudzianowska.

I dodaje: - Naszym zdaniem jest to szokujące i niedopuszczalne. Najpierw stworzono wrażenie, że modlitwa to element kulturalnego zachowania. Teraz - że jest to coś ogólnoludzkiego. Tylko co z tymi dziećmi - a takie mają prawo chodzić do tej szkoły - które są ateistami? Poza tym przecież nie we wszystkich religiach występuje tradycja modlitwy przed i po posiłku.

Fundacja Helsińska: Już opadają nam ręce w tej sprawie

MEN w piśmie do Fundacji stwierdza także: "(...) Zgodnie z art. 25 ust. 1 Konstytucji RP władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. W tym sensie ingerencja Ministerstwa w treści zapisane na tablicy w stołówce szkolnej - mimo niezręczności występujących w nich sformułowań - miałaby znamiona nieuprawnionej cenzury".

Dr Pudzianowska przyznaje, że powoływanie się przez ministerstwo na art. 25 Konstytucji RP jest dla niej bardzo zaskakujący. - Zdaniem ME, ingerencja w to, co robi szkoła w kwestii tablicy na stołówce, naruszałaby ten artykuł, który mówi o bezstronności w sprawach przekonań. Rolą MEN jest dbanie, aby w szkołach była zachowana bezstronność w sprawach religijnych, światopoglądowych, filozoficznych. Ministerstwo zupełnie wynaturza sens tych przepisów - zaznacza. I dodaje: - To jest już trzecie pismo, jakie wymieniamy z MEN, dlatego już trochę nam ręce opadają w tej sprawie.

Więcej o: