"To radio jest po to, żeby bić w Lecha Kaczyńskiego, nawet po śmierci". Awantura w TOK FM o pakiet klimatyczny

- Rozumiem, że w tym radiu nie można znaleźć żadnej pochwały do Lecha Kaczyńskiego. Trzeba do ostatniej kropli krwi bronić Donalda Tuska - tak Witold Waszczykowski podsumował rozmowę z Dominiką Wielowieyską, na temat pakietu klimatycznego. Zdaniem posła PiS celem TOK FM jest "bicie w Lecha Kaczyńskiego nawet po śmierci".
Pakiet klimatyczny dosyć niespodziewanie stał się jednym z najgorętszych tematów weekendu. Wszystko przez spór między Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem o to, kto odpowiada za niekorzystne dla Polski zapisy dokumentu przyjętego przez Unię Europejską pod koniec 2008 roku.

Prezes PiS zrzuca winę na premiera Tuska. A ten przypomina, że pierwsze decyzje podjął prezydent Lech Kaczyński.

Lech Kaczyński zaakceptował lepsze warunki

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Witold Waszczykowski oczywiście stoi po stronie swojego szefa - prezesa Kaczyńskiego. I nie dał się przekonać Dominice Wielowieyskiej, która przypominała w "Poranku Radia TOK FM", że to jednak prezydent Kaczyński w 2007 roku zgodził się na pakiet klimatyczny.

- Sam Lech Kaczyński, jak czytam w "Dzienniku Gazecie Prawnej", mówił: "zgodziłem się na ryzykowną dla Polski politykę klimatyczną w ramach gestu w stosunku do kanclerz Angeli Merkel - niestety nie zawsze mogliśmy liczyć na podobne gesty pod naszym adresem" - cytowała dziennikarka "Gazety Wyborczej".



- Otóż Lech Kaczyński zaaprobował wstępnie pakiet, który był oparty na danych z końca lat 80. Natomiast w grudniu 2008 roku premier Tusk zgodził się, aby liczyć redukcję gazów od 2005 roku. To stawia Polskę w straszliwie niekorzystnej sytuacji - odpowiadał poseł Waszczykowski.

"W tym radiu nie można znaleźć żadnej pochwały do Lecha Kaczyńskiego"

Niedzielne "Fakty" TVN przypomniały wspólną konferencję prasową Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska, jaka odbyła się w Brukseli w grudniu 2008 roku. Panowie nie wyglądali na poróżnionych i niezadowolonych z ustaleń przyjętych podczas szczytu.

Widzowie widzieli, co Lech Kaczyński wtedy mówił. Wydaje mi się, że robicie wszystkim wodę z mózgu - oceniła Wielowieyska. Ta ocena wywołała mocną reakcję polityka Prawa i Sprawiedliwości.

- Rozumiem, że w tym radiu nie można znaleźć żadnej pochwały do Lecha Kaczyńskiego. Trzeba do ostatniej kropli krwi bronić Donalda Tuska, bo rozłazi mu się polityka. Ja pani w tym radiu nie przekonam, To radio jest po to, żeby bić w Lecha Kaczyńskiego, nawet po śmierci. I w Jarosława Kaczyńskiego - mówił wyraźnie poruszony Waszczykowski.

Poseł przekonywał, że w czasach kiedy negocjowano pakiet klimatyczny, on pracował jako wiceminister spraw zagranicznych. I miał wgląd w stosowne dokumenty. Dlatego będzie bronił tezy, że to ustalenia zaakceptowane przez Donalda Tuska są źródłem kłopotów dla naszego kraju.

"Kaczyński I Tusk kłócą się o pakiet klimatyczny" Wyjaśniamy, jak było i jest naprawdę. PRZECZYTAJ>>

Więcej o: