Diagnoza społeczna 2013: Mamy coraz mniej zwolenników demokracji. Najgorzej jest w Wałbrzychu... mniej niż 7 proc.!

- Pierwszy raz od 20 lat spadł odsetek osób przekonanych, że "demokracja ma przewagę nad wszystkimi innymi formami rządów" - mówi w "Polityce" prof. Janusz Czapiński, który wraz z zespołem prowadzi badania "Diagnoza społeczna". Najgorzej jest w Wałbrzychu, gdzie... mniej niż 7 proc. osób to zdeklarowani zwolennicy demokracji!
O badaniu prof. Czapiński szczegółowo opowiada w najnowszym numerze "Polityki".

Polacy są zadowoleni z siebie, ale niezadowoleni z rządów - podsumowuje prof. Czapiński w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Wałbrzych: mniej niż 7 proc. zdeklarowanych demokratów

W 2011 28 proc. respondentów uważało, że demokracja ma przewagę nad wszystkimi innymi formami rządów. Teraz to już niewiele ponad jedna czwarta, czyli 25,5 proc. - podaje prof. Czapiński. - Wśród elektoratów partyjnych już tylko wyborcy PO w większości uznają bezwzględną wyższość demokracji. Ale najbardziej istotny jest wzrost grupy osób przekonanych, że demokracja jest złą formą rządów. Dwa lata temu było ich 3,6 proc., a teraz już 5,8 proc. - dodaje.

Najwięcej antydemokratów jest wśród wyborców Solidarnej Polski i PJN. Powyżej 7 proc. jest ich w PiS, Ruchu Palikota i SLD.

A jak to wygląda na mapie? Źle jest w Częstochowie, Sosnowcu, Radomiu, Gorzowie. A najgorzej w Wałbrzychu, gdzie zdeklarowanych demokratów jest mniej niż 7 proc., a antydemokratów ponad 18 proc.!

Polacy są bardziej zadowoleni

Jakie jeszcze wnioski wynikają z badania? Polakom generalnie żyje się lepiej, właściwie wszystkie grupy społeczne są bardziej zadowolone z życia niż były przed rokiem. Mniej narzekają na sytuację materialną, urzędy, opiekę zdrowotną. - Czterech na pięciu uznaje miniony rok za udany - podkreśla prof. Czapiński. - Wszystko, co nas indywidualnie dotyczy zmierza ku lepszemu. Ale, kiedy ze sfery prywatnej wchodzimy do publicznej, obraz się gwałtownie zaciemnia. Zadowolenie z sytuacji w kraju od czterech lat spada - dodaje.

Dzieci? Nie, dziękuję

Wciąż wiele młodych osób nie chce mieć dzieci. Z powodów ekonomicznych - takich jak warunki bytowe, mieszkanie. Ale - co ciekawe - te powody podają najbiedniejsze i najbogatsze grupy Polaków. Najbogatszym trudniej zrezygnować z kariery lub pewnych wydatków kosztem dziecka. Także dla nich pomoc państwa - zapewnienie solidnej opieki przedszkolnej, szkolnej i zdrowotnej - jest istotnym argumentem za posiadaniem dzieci - nie ma wątpliwości prof. Czapiński.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!