Episkopat powołuje koordynatora ds. ochrony dzieci. "To nie dlatego, że w Kościele grozi jakieś szczególne niebezpieczeństwo"

Biskupi mianowali o. Adama Żaka koordynatorem ze strony Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży. Jezuita ma się zająć programami prewencyjnymi ws. pedofilii. - Nie dlatego, że jesteśmy przekonani, że w Kościele dzieciom grozi jakieś szczególne niebezpieczeństwo. Tylko dlatego, żeby to było środowisko, do którego dzieci i rodzice mogą mieć zaufanie - wyjaśniał o. Żak.
Polski episkopat przygotowuje "Wytyczne" przeciwdziałania pedofilii już ponad 2 lata. Wygląda na to, że we wrześniu nastąpi ostateczna redakcja aneksów do "Wytycznych" przez Radę Prawną KEP. Ale to nie jeszcze nie koniec. Zostaną jeszcze przedstawione do zaaprobowania KEP, potem trafią do Watykanu; dopiero, gdy uzyskają ,,recognitio" (zatwierdzenia) zostaną ogłoszone w ,,Aktach Konferencji Episkopatu Polski" i zaczną obowiązywać.

O aneksach biskupi dyskutowali w weekend na zebraniu plenarnym KEP.

Ośrodki terapeutyczne: dla ofiar oraz sprawców

Aneks pierwszy dotyczy procedury, jaka obowiązuje przy przeprowadzaniu wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych "o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia".

Aneks drugi dotyczy i opisuje "konkretne formy troski o ofiarę przestępstwa". Postuluje też rozwijanie sieci placówek specjalistycznych niosących pomoc ofiarom oraz sprawcom. Trzeci aneks ma się zająć profilaktyką na poziomie seminariów.

Koordynator ds. ochrony dzieci

Biskupi mianowali też jezuitę, o. Adama Żaka, koordynatorem ze strony Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży. Ma on się zająć przygotowaniem działań "w zakresie przygotowania i wcielania w życie na płaszczyźnie kościelnej odpowiednich wychowawczych programów prewencyjnych wobec pedofilii". W związku z tym KEP przygotowuje także dokument o prewencji w zakresie ochrony dzieci i młodzieży przed możliwością pedofilii.

- Nie dlatego, że jesteśmy przekonani, że w Kościele dzieciom grozi jakieś szczególne niebezpieczeństwo, tylko dlatego, żeby to było środowisko, które jest bardzo świadome, że do wzrostu potrzeba środowiska takiego, w którym każde dziecko może wzrastać bezpiecznie, z pełnym zaufaniem. I do którego również rodzice mogą mieć zaufanie - wyjaśniał o. Żak.

Pierwsze z tych programów, jak podaje KAI, mają być uruchomione już we wrześniu tego roku.

"Biskupi realizują zasadę"

Bp Polak na pytanie, czy Kościół w Polsce realizuje w tym zakresie proponowaną przez Stolicę Apostolską zasadę ,,zero tolerancji" dla zjawiska pedofilii wśród duchownych, odparł: ,,Biskupi ściśle realizują wspomnianą zasadę, przede wszystkim postępując zgodnie z normami określonymi przez watykańską Kongregację Nauki Wiary w każdym z możliwych, a nawet prawdopodobnych wypadków".

***

Właśnie w oparciu o dokumenty Kongregacji Nauki Wiary zredagowaliśmy szereg pytań do rzecznika Konferencji Episkopatu Polski oraz do wszystkich diecezji. Przede wszystkim chcieliśmy się dowiedzieć, co konkretnie kryje się za "zasadą zero tolerancji" oraz jaka jest skala problemu. Dostaliśmy odpowiedź od rzecznika Episkopatu, który odpisał, że episkopat nie zbiera danych "ze względu na dobro pokrzywdzonych". Od żadnej z diecezji nie uzyskaliśmy konkretnej odpowiedzi. Od ks. Wojciecha Lipki, kanclerza kurii warszawsko-praskiej, dostaliśmy mail ze słowami "TO NIE WASZA SPRAWA"(pisownia oryginalna).

Radio TOK FM od kilku miesięcy zajmuje się sprawą pedofilii w polskim Kościele. Punktem wyjścia był wywiad z Marcinem K., który był molestowany w wieku 12 lat. Marcin K. postanowił wytoczyć precedensowy proces o odszkodowanie od Kościoła. Pierwsza rozprawa ma się odbyć na początku października.

Czytaj Raport TOK FM o pedofilii >>

Więcej o:
Komentarze (26)
Episkopat powołuje koordynatora ds. ochrony dzieci. "To nie dlatego, że w Kościele grozi jakieś szczególne niebezpieczeństwo"
Zaloguj się
  • jamj

    Oceniono 26 razy 24

    Obawiam się, że facio faktycznie będzie zajmował się "wczesnym ostrzeganiem" i zamiataniem afer pod dywan. Jakoś dziwnie troska kieckowych o "bliźnich" do mnie nie przemawia.

  • harimau666

    Oceniono 23 razy 21

    ,,WIELEBNE GACIE"Księdzu wolno nawet wtedy, gdy mu nie wolno.

    - Dlaczego przebywa pan z dziećmi? Ma pan sądowy zakaz pracy z nieletnimi – pytam księdza.
    - Ja nie widzę dzieci. Jestem ślepy (śmiech). I z nimi nie pracuję. Ja tu mieszkam – odpowiedział, podciągając majtki.
    Były proboszcz parafii w Bojanie ks. Mirosław Bużan spaceruje po ośrodku w majtkach, choć upału nie ma. W ośrodku Tyberiada w Nadolu przez cały rok przebywają dzieci. Grupy kolonijne, oazowe, zielone szkoły, obozy. Ludzie z okolicy mówią, że Bużan zawsze spaceruje w gaciach przy dzieciach.

    Sam na sam z Olą
    Ks. Bużan został skazany prawomocnym wyrokiem za pedofilię i deprawację. 15-letnią Olę najpierw upił, a potem molestował seksualnie. Dostał 16 miesięcy w zawieszeniu na 4 lata oraz zakaz pracy z dziećmi.
    Proboszczem w Bojanie już nie jest, choć był nim przez 2 lata po zdarzeniu z dziewczynką. Wciąż jest dyrektorem Katolickiego Ośrodka Kolonijnego Tyberiada w Nadolu koło Wejherowa. Jest to również dom rekolekcyjny, w którym odbywają się dni skupienia, oazy, roraty i rekolekcje. Cały czas czas ma bliski kontakt z dziećmi.
    Ola przygotowywała się do bierzmowania.
    - Kazał przychodzić tylko do niego, nie pozwolił zajmować się przygotowaniem wikaremu – mówi koleżanka Oli. - Mieliśmy przychodzić na plebanię po dwie.
    15-latka była zbuntowana. Nie radziła sobie z zakazami i nakazami w domu, gdzie były jeszcze 4 dziewczyny. Podczas spowiedzi powiedziała, że jest grzeszna, bo miała myśli samobójcze. Chciałaby mieć ładniejsze nogi, a miejsce, gdzie mieszka, co drugi dzień wydaje jej się obleśną dziurą na końcu świata.
    Bużan od dawna łasym okiem patrzył na Olę. Śliczna dziewuszka. I z problemami…
    - Przyjdź wieczorem do mnie, to porozmawiamy. Pomogę ci – powiedział. Dał jej na karteczce numer telefonu.
    Ola wiedziała, że jak ksiądz każe przyjść, to trzeba iść. Poszła ok. 19.00, po mszy.
    Ksiądz był miły. Od razu zaczął przygotowywać drinka.
    - Nie chcę – powiedziała, zdając sobie sprawę, że w domu nie przejdzie picie alkoholu.
    - To nic takiego. Słabiutkie. To jak lekarstwo – namawiał proboszcz. - Ze mną się nie napijesz? Z księdzem?
    Wypiła. Zaraz zachciało jej się spać. A ksiądz zaczął się dziwnie zachowywać. Na siłę posadził ją sobie na kolanach. Wciskał jej ręce pod bluzkę. Całował po szyi. Zsunął ubranie i głaskał. Chciała uciec, ale ją trzymał. Zaczęła protestować, prosić żeby przestał.
    - Czego się boisz? Nic złego ci nie zrobię, to normalne. To nic takiego. Każdy dorosły tak robi.
    - Tak nie wolno. To grzech.
    - Jaki grzech? Boisz się Boga?
    - No pewnie. On na to nie pozwala.
    - Głupia. Boga nie ma. Nie masz się czego bać. Bóg cię ani nie ukarze, ani ci nie pomoże. Boga nie ma! Jestem tylko ja i tylko na mnie możesz liczyć.
    Wreszcie dziewczyna zaczęła płakać. Chciało jej się wymiotować. Myślała o ucieczce, ale nogi miała jak z waty.
    Gdy wreszcie się wyrwała i uciekła, ks. Bużan zadzwonił do jej rodziców. Odebrała matka.
    - Dzwonił ksiądz. – Kobieta podeszła do męża i starała się mówić spokojnie. – Mówi, że Ola wyszła z plebanii, ale była jakaś dziwna, chyba pijana. Powiedział, że pobiegła do lasu. Radził, żebyś poszedł jej szukać.
    Ola nie wie jak doszła do domu. Znów zwymiotowała i straciła przytomność. Zdążyła jednak opowiedzieć rodzicom, że to ksiądz dał jej alkohol. Powiedziała też, że ją macał i całował, trzymał mocno, straszył i zmuszał do posłuszeństwa. Po drodze z płaczem zadzwoniła do nauczycielki, do której miała zaufanie. Opowiedziała, co robił ksiądz. Gdyby wtedy wiedziała, jak ją wieś potraktuje, trzymałaby wszystko w tajemnicy. Jak inne dziewczyny…

  • harimau666

    Oceniono 18 razy 16

    Wielebni bez gaci

    Są pedofile równi i równiejsi.

    W opisanych wyrokach zwraca uwagę pewna prawidłowość. Żaden z wyroków nie przekroczył 2 lat nawet bezwzględnego więzienia wobec księży. Dlaczego? Odpowiedź zawarta jest w art. 152 kodeksu karnego wykonawczego: „§ 1. Jeżeli odroczenie wykonania kary nieprzekraczającej 2 lat pozbawienia wolności trwało przez okres co najmniej jednego roku, sąd może warunkowo zawiesić wykonanie tej kary na zasadach określonych w art. 69-75 Kodeksu karnego”.
    I o to idzie!
    Skazani księża wnoszą o odroczenie wykonania kary - najczęściej ze względu na stan zdrowia. Po czym leczą się ponad rok, występują o zawieszenie wykonania kary, a sądy pokornie to przyklepują.
    Ksiądz za kratki nie trafia. Centralny Zarząd Służby Więziennej powiadomił mnie, że z art. 200 kodeksu karnego („Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15…”) nie siedzi w więzieniu żaden ksiądz.
    Trudno porównywać czyny przestępcze popełnione z tego samego artykułu, bo zapewne inne są okoliczności, sąd musi wyważyć racje, wziąć pod uwagę wątpliwości. A jednak jest zbyt wiele podobieństw w opisanych sytuacjach. I co ważniejsze – we wszystkich tych przypadkach udowodniono, że doszło do przestępstwa opisywanego w art. 200 kodeksu karnego. Za molestowanie seksualne nieletnich
    dziewczynek i chłopców duchowni otrzymują zaskakująco łagodne kary w porównaniu ze zwykłymi pedofilami. Może księża lżej dotykają, czulej całują, ładniej mówią podczas wzajemnej masturbacji - i to właśnie sądy biorą pod uwagę? Być może, jednak obstawiałbym tezę, że księża pedofile traktowani są łagodniej przez polski wymiar sprawiedliwości ze względu na potęgę instytucji stojącej za pedofilami w sutannach. A już zupełnym skandalem jest fakt, że wielu skazanych księży po odbyciu kary pracuje w strukturach kościelnych, mając dostęp do wiernych, w tym do dzieci i młodzieży. Kościół nie widzi w tym niczego nadzwyczajnego i wykazuje się miłosierdziem wobec swoich funkcjonariuszy. Szkoda, że podobnie nie traktuje ofiar.
    MACIEJ WIŚNIOWSKI

  • jerzysm42

    Oceniono 17 razy 15

    Znając obłudę polskich biskupów, zadaniem koordynatora będzie ukrywanie wszystkich przypadków pedofilii i rozsyłanie "duszpasterzy" tak, aby dzieci we wszystkich parafiach były otoczone miłością równomiernie.
    Nie prościej, głośno potępić pedofilię klechów i wezwać wiernych do zgłaszania każdego przypadku ataku na dziecko policji i prokuraturze.

  • blogfiles

    Oceniono 15 razy 15

    Oczywiście że nie grozi, to dla "ochrony" przed "laicyzacją" i "ateizacją".

  • fakiba

    Oceniono 14 razy 12

    Żart i to kiepski z ich strony . Ochronę to dzieci powinny mieć przed nimi

  • villiers

    Oceniono 17 razy 11

    "A wilki owce pasać będą "

  • chris123456

    Oceniono 10 razy 10

    Sluchajcie a moze bysmy sie zjednoczyli i pogonili tych zasrancow w sukienkach z tego kraju precz z pedofilia zlodziejstwem alkoholizmem w ich szeregach

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX