Publicyści o przyszłości Guziała. "Jest młody, ma czas. Kiedyś zostanie prezydentem Warszawy". A może szefem SLD?

- On buduje sobie kapitał. Jest młody, ma czas. Kiedyś zostanie prezydentem Warszawy - mówił o Piotrze Guziale Michał Krzymowski z "Newsweeka". Publicyści w Poranku Radia TOK FM mówili o szansach na odwołanie prezydent stolicy. A także o tym, jaką przyszłość ma przed sobą obecny burmistrz Ursynowa, pomysłodawca referendum w stolicy. Zdaniem Wojciecha Szackiego z "Polityki" Guział może stanąć na czele lewicy.
Gościem Poranka Radia TOK FM był Piotr Guział, burmistrz Ursynowa i inicjator akcji zbierania podpisów pod referendum ws. odwołania prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz. W sobotę Guział poinformował, że zebrano już wymaganą liczbę podpisów. - Nie spodziewałem się, że akcja referendalna odbije się tak szerokim echem - przyznał burmistrz Ursynowa.

Czy stołeczna inicjatywa może zatopić całą Platformę Obywatelską? - Kiedyś chyba Jan Rokita powiedział, że ten, kto wygrywa w Warszawie, bierze władzę w całej Polsce. Być może jest też na odwrót - zauważył podczas rozmowy publicystów Michał Krzymowski z "Newsweeka". Jego zdaniem jednak referendum będzie nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. - Teraz albo nigdy. Gronkiewicz-Waltz zostanie odwołana albo zostanie na trzecią kadencję - stwierdziła Agnieszka Rybak z "Do Rzeczy". I dodała, że jeśli referendum zostanie ogłoszone jeszcze w sierpniu, głosów może zabraknąć.

"Wybory? Tu będzie bój prawny"

Referendum to jednak nie wszystko. Nawet, jeśli uda się odwołać obecną prezydent, nie wiadomo, czy odbędą się przedterminowe wybory na kolejnego szefa stołecznego ratusza. Część polityków PO na czele z wojewodą mazowieckim utrzymują, że władzę w mieście do czasu wyborów obejmie komisarz z ramienia rządzącej partii. - Z naszych analiz prawnych wynika, że nie ma możliwości niezrobienia wyborów - podkreślał w Poranku Radia TOK FM sam Guział. - Tu będzie bój prawny - przyznał Wojciech Szacki z Polityka Insight. - Mamy do czynienia z kilkoma ustawami, gdzie nie wszystkie przepisy są ze sobą kompatybilne - wskazywał publicysta.

W całym tym zamieszaniu próbuje odnaleźć się PiS, który dopiero niedawno dołączył do akcji Guziała. W zeszłym tygodniu Jarosław Kaczyński wśród telewizyjnych kamer poparł wniosek o referendum, a jego partia zaczęła zbierać podpisy. Szacki tłumaczył jednak, że według jednej z teorii Kaczyński chce samodzielnie wskazać swojego następcę w PiS. Dlatego polityk na czele Warszawy nie jest mu potrzebny, bo byłby zbyt silnym graczem. - PiS zachowuje się, jakby mu na Warszawie nie zależało - przyznała Rybak. I dodała, że na krótkiej ławce tej partii trudno znaleźć poważnego kandydata na prezydenta stolicy.

"Guział jest młody, ma czas. Kiedyś zostanie prezydentem Warszawy"

Jaka jest tu rola samego Guziała? Zdaniem Szackiego, jeśli uda się odwołać Gronkiewicz-Waltz, kolejny kandydat PO ma marne szanse na zwycięstwo. Poważnych konkurentów trudno szukać też wśród innych dużych partii. - Być może szanse ma ktoś taki jak Guział - wskazywał publicysta. - Młody, z ogromnym optymizmem, energią, potrafiący współpracować ze wszystkimi, idący w poprzek podziałów, których Polacy mają dosyć - powiedział.

Nawet jeśli Guział nie zostanie teraz nowym prezydentem, to on jest zdaniem publicystów największym wygranym referendum. - On buduje sobie kapitał. Jest młody, ma czas. Kiedyś zostanie prezydentem Warszawy - podkreślał Krzymowski. Szacki roztacza przed ursynowskim burmistrzem, kiedyś politykiem SLD, jeszcze większe możliwości. - Miller jest najstarszym z liderów partyjnych, za nim zionie pustka. W SLD brakuje jakichkolwiek ludzi z potencjałem na przywództwo. Joński i Gawkowski się nie nadają. Guział może też myśleć o karierze krajowej - wskazywał publicysta "Polityki".